Ile czasu pracują nauczyciele? - Według samych zainteresowanych co najmniej 40 godzin tygodniowo. Według MEN przynajmniej dwie godziny krócej. Spór ma rozstrzygnąć eksperyment – kilkuset nauczycieli uzbrojonych w notesy i stopery zmierzy swój realny czas pracy.
Publikacja: 8 grudnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 grudnia 2010, 12:32
Po powrocie z zimowych ferii 8,5 tys. nauczycielom z całego kraju dojdzie nowy obowiązek – na zlecenie Instytutu Badań Edukacyjnych będą musieli wypełnić specjalne ankiety, które pokażą, co i jak długo robią w ramach służbowych obowiązków. Kilkuset z nich dodatkowo zostanie uzbrojonych w dzienniczki, w których będą musieli na bieżąco notować, co robią podczas dnia pracy. I to co pięć minut. Z zegarkiem w ręku.
W próbie mają wziąć udział nauczyciele wszystkich rodzajów szkół, ze wszystkich regionów Polski, miast i wsi, szkół dużych i małych. Pierwsze wyniki mają być znane jeszcze przed końcem roku szkolnego.
Po co to wszystko? Ministerstwo Edukacji Narodowej chce sprawdzić, ile naprawdę czasu w pracy spędzają nauczyciele. Dziś obowiązkowe pensum, czyli czas, jaki nauczyciel spędza przy tablicy, wynosi 18 godzin. Do obowiązującego kadrę dydaktyczną 40-godzinnego tygodnia pracy pozostają jeszcze 22 godziny. Nauczyciele twierdzą, że przeznaczają je na sprawdzanie zeszytów i klasówek, sporządzanie dokumentacji, prowadzenie kół zainteresowań, uroczystości szkolne, zielone szkoły i dokształcanie.
Sam resort jest innego zdania – wyliczył, że pensum plus praca w domu zabierają średnio 38 godzin. Dlatego we wrześniu tego roku dołożył nauczycielom tzw. dwie karciane godziny, które muszą być wykorzystane na pracę z uczniem. Związkowcy skarżą się, że nie dostają za dodatkową pracę pieniędzy.
Czy dzienniczki rzeczywiście pokażą, jak wygląda praca w oświacie? IBE twierdzi, że wyniki będą wiarygodne, bo zapiski 400 nauczycieli weryfikować będzie ankieta sporządzona wśród 7,5 tys. osób. Ale zdaniem naukowców, którzy już wcześniej próbowali zmierzyć się z problemem, nie będzie to łatwe.
Według ubiegłorocznych badań Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi nauczyciele w czasie wywiadów deklarowali, że spędzają na zawodowych czynnościach 33 godziny. Tyle że prawie 30 proc. ankietowanych przyznawało, że pracuje znacznie więcej niż 40 godzin w tygodniu, a spora część, że mniej niż 30 godzin. – Dlatego taka średnia nie jest reprezentatywna dla tego zawodu – tłumaczy autor badania dr Jacek Pyżalski.
Kolejnym czynnikiem, który utrudnia obiektywne badanie, jest wyjątkowo nierównomierne obłożenie nauczycieli w trakcie semestru – pracują oni najciężej w czasie egzaminów i przed końcem roku szkolnego.
PRAWO
Co gwarantuje Karta
Zgodnie z Kartą nauczyciela podstawą pracy nauczycieli jest 18-godzinne pensum, czyli czas, w którym prowadzą lekcje. Do pensum nie są wliczane godziny przeznaczane na zajęcia dodatkowe. Powinny one mieścić się w 40-godzinnym tygodniu pracy. Karta gwarantuje nauczycielom prawo do urlopu w ferie i wakacje, chyba że chodzi o zadania związane z końcem lub początkiem roku szkolnego lub przygotowaniem planu nauczania.
1: gość z IP: 188.222.216.* (2010-12-08 04:01)
Oczywiście czas poświęcony sprawdzaniu klasówek też trzeba dodać do czasu pracy nawet jesli to zrobiono w domu
2: zocha z IP: 82.177.200.* (2010-12-08 07:08)
Nie potrzeby sprawdzania klasówek w domu, można to robić w ramach ośmiogodzinnego czasu pracy w szkole. Nauczyciel powinien przebywać w miejscu pracy osiem godzin, tj. od 8.00 do 16.00. A co to jakaś chałupnicza robota? Ciekawe czy nauczyciele wychowania fizycznego też sprawdzają sprawdziany w domu?
3: leń z IP: 83.28.62.* (2010-12-08 07:20)
Głupota z tym stoperem.Tutaj pomija się efektywność pracy każdego uczestnika badania.
Przy telewizorze i z kanapką, następnie z drzemką, klasówkę sprawdza się znacznie dłużej. Ponadto który nauczyciel wykaże w badaniu, czas pracy mniejszy od 40 godzin,byłby głupkiem zagrywając przeciwko swoim interesom.
4: sssss z IP: 145.237.69.* (2010-12-08 08:02)
Pewnie wyjdzie, że pracuja po 80 godzin tygodniowo. w końcu o swoją d... dbają.
5: just z IP: 145.237.100.* (2010-12-08 08:10)
Ciekawe, czy wliczają do czasu pracy korepetycje, których udzielają i mają z tego co najmniej drugą pensję?
6: Michał z IP: 95.51.103.* (2010-12-08 08:17)
Już widzę, jak ankieta zweryfikuje wynik eksperymentu. Przecież to jakieś kpiny są. Który nauczyciel wykaże, że pracuje mniej niż 40 godzin tygodniowo? Tylko idiota.
Współczuję uczniom nauczycieli biorących udział w eksperymencie. Żeby wyrobić te 40 godzin nagle zwielokrotnią liczbę klasówek, kartkówek i zadań domowych.
7: taki tam z IP: 212.87.241.* (2010-12-08 08:19)
Zocha ma rację. Nauczyciele powinni 8 godzin siedzieć w szkole, mieć swoje stanowisko pracy z komputerem itp. Dyrektor szkoły miał by kopntrolę nad ich pracą pozalekcyjną (przygotowanie do zajęć, sprawdzanie klasówek itp.) i nagle okazałoby się, że w szkołach potrzeba nowych nauczycieli. Teraz bardzo wielu 5 minut po ostatnim dzwonku szybciutko śmigają do drugiej szkoły na drugi etacik (nie mówię, że wszyscy czy też większość ale spora część).
8: Nie-belfer z IP: 62.157.208.* (2010-12-08 08:32)
Nie widzicie, że właśnie o to chodzi, żeby te wyniki łatwo podważyć. Kolejny pozorny ruch Ministerstwa. A co do samych nauczycieli : nie generalizujcie, że to lenie. Nie mierzcie ich swoją miarką! Jak w każdym zawodzie są nauczyciele, którzy ciężko harują i tacy, jak większość wyżej się wypowiadających.
9: m z IP: 85.193.219.* (2010-12-08 09:13)
Droga Zocho i Michale a wskaż mi szkołę która zapewnia każdemu nauczycielowi stanowisko pracy zgodne z przepisami prawa ( biurko, prawidłowe oświetlenie, komputer, ksero, itp itd) gdzie mają sprawdzać w klasach, na korytarzach, w salach gimnastycznych, już widzę jak samorządy biegną wyposażać odpowiednio pomieszczenia, zanim coś napiszecie pomyślcie to naprawdę nic nie kosztuje
10: andrzej z IP: 83.28.62.* (2010-12-08 09:23)
Nauczyciele mają legalne "korepetycje" w swoich szkołach.Obecnie w ramach programu operacyjnego "Kapitał ludzki" szkoły otrzymują duże fundusze unijne,którymi napychają kieszenie swoich pracowników.Ofiiarami tej kampanii są dzieci które zmusza się do uczestnictwa w dodatkowych zajęciach wyrównawczych i innych, po to, by było komu za nie zapłacić i by dyrektor wykazał co roku wyższe wyniki nauczania. Niby szkoła jest dla dzieci ale wygląda na to,że jest przede wszystkim kasą dla pracowników szkoły. Nic dziwnego,że wydłużył się czas pracy belfrów.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.