Nauczyciele będą zarabiać mniej, a jeśli zechcą zachować dotychczasowe dochody, muszą pracować więcej. Taki będzie efekt zmian w Karcie nauczyciela, jakie przygotowuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dokument ma być gotowy wiosną, najwcześniej wejdzie w życie w 2012 r.

Nad demontażem Karty pracuje zespół ds. statusu zawodowego nauczycieli. W zeszłym tygodniu z inicjatywy minister edukacji Katarzyny Hall rozpoczął tworzenie lokalnego systemu wynagradzania nauczycieli. Zgodnie z nim o wysokości pensji oraz pensum – czyli obowiązkowej liczbie godzin, które musi przepracować nauczyciel – decydowałyby samorządy i dyrektor placówki. To prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie określaliby także stawki godzin dodatkowych oraz dodatków do pensji.

– W tej sprawie planowane są spotkania zespołu z ministrami finansów i nauki – mówi rzecznik MEN Grzegorz Żurawski.

Dziś pensja nauczycieli, zarówno zasadnicza, jak i dodatki, jest uśredniona. W ten sposób nauczyciele w całej Polsce zarabiają tyle samo. Nowy system ma dać dyrektorom szkół narzędzie do skutecznej motywacji swoich pracowników. – System jest skostniały, bo powinien być ukierunkowany na efekt, a nie uśrednianie – mówi Piotr Mróz, zastępca dyrektora wydziału oświaty w Poznaniu, który bierze udział w konsultacjach. – Dlatego decentralizacja staje się konieczna, bo wśród nauczycieli jest wielu dobrych, ale też, niestety, wielu takich, którzy na swoje pensje nie zasługują – dodaje. To dyrektor będzie negocjował z nauczycielem wynagrodzenie i liczbę godzin pracy.

Nowe rozwiązanie zrzuci z rządu odpowiedzialność za nauczycielskie pensje. Od tej pory odpowiadać będą za nie samorządy. A te będą musiały szukać oszczędności, bo subwencja oświatowa nie zwiększy się, a obecnie pokrywa tylko 40 – 60 proc. kosztów funkcjonowania szkół.

W efekcie w ubiegłym roku samorządy do pensji nauczycieli dopłaciły 250 mln zł. Na dodatek w najbliższych latach koszty te będą rosły. W przyszłym roku pensje nauczycieli wzrosną o 7 proc., a samorządy muszą utrzymywać pełną obsadę nauczycieli, nawet jeżeli w klasach uczy się po kilkoro lub kilkanaścioro dzieci. Obecnie nauczyciel dyplomowany zarabia 4502 zł, a stażysta 2447 zł brutto. Jest możliwe, że negocjacje pensji będą głównie oznaczać jej obniżanie lub podnoszenie pensum. Dlatego ten pomysł nie bardzo przypadł do gustu Związkowi Nauczycielstwa Polskiego.

– Zwiększą się dysproporcje w zarobkach, które będą uzależnione od lokalnych uwarunkowań – uważa Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.

Zmiany proponowane przez resort edukacji pójdą jeszcze dalej. Inaczej ma wyglądać sposób awansu nauczycieli. Konsultacje obejmują kilka koncepcji, m.in. państwowego egzaminu, który sprawdzałby umiejętności nauczyciela i jego kompetencje pedagogiczne. Teraz o awansie stażysty na nauczyciela kontraktowego decyduje dyrektor, a na wyższe stopnie (mianowanego i dyplomowanego) – postępowanie kwalifikacyjne przed komisją gminną lub kuratorium.

Innym rozwiązaniem rozważanym przez ministerstwo jest zasięganie opinii społeczności szkolnej (pracowników szkoły, rodziców) przy ocenie nauczycieli. To oni mieliby decydować o awansie.

Do likwidacji Karty nauczyciela i urynkowienia zawodu nauczycielskiego jeszcze trochę, ale demontaż się zaczął.

PRAWO

Co gwarantuje Karta nauczyciela

Obowiązki i prawa nauczycieli reguluje ustawa Karta nauczyciela z 1982 roku. Określa ona cztery stopnie awansu zawodowego pracowników oświaty:

– nauczyciel stażysta,

– nauczyciel kontraktowy,

– nauczyciel mianowany,

– nauczyciel dyplomowany.

O pierwszym stopniu awansu decyduje dyrektor szkoły, potem awans z nauczyciela kontraktowego na mianowanego musi zatwierdzić organ prowadzący szkołę (np. komisja gminna), zaś awans na dyplomowanego zatwierdza kuratorium oświaty (istnieje możliwość odwołania się od decyzji do ministra edukacji narodowej).

Ustawa gwarantuje minimalne średnie wynagrodzenie nauczycieli. Z danych Związku Nauczycielstwa Polskiego wynika, że nie wliczając dodatków do pensji, obecnie jest to kwota od 2039 zł (dla stażysty) do 2799 zł (dla dyplomowanego). Nauczyciel ma prawo do dodatków do wynagrodzenia zasadniczego m.in.: funkcyjnego, mieszkaniowego, za warunki pracy czy wysługę lat

W Polsce pracuje ok. 600 tys. nauczycieli.