Jeśli firma zdecyduje się na wydzielenie palarni, nie będzie musiała zapewnić dziesięciokrotnej wymiany powietrza w takim miejscu w ciągu godziny. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej zmieniającego rozporządzenie z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.

Zmiany mają dostosować przepisy bhp do znowelizowanej ustawy z 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Przewiduje ona, że od 15 listopada tego roku każdy pracodawca samodzielnie decyduje o utworzeniu lub likwidacji palarni w firmie. Nie jest to już jego obowiązek.

Jednocześnie nowa ustawa określiła wymogi, jakie musi spełniać pomieszczenie, w którym można palić. Ma być ono wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i ciągów komunikacyjnych oraz odpowiednio oznaczone. Może służyć wyłącznie do palenia wyrobów tytoniowych i musi być zaopatrzone w wywiewną wentylację mechaniczną lub system filtracyjny w taki sposób, aby dym tytoniowy nie przenikał do innych pomieszczeń.

Skoro wydzielenie palarni nie jest już obowiązkowe, a wymogi, jakie musi ona spełniać, są określone w ustawie, resort pracy chce usunąć dotychczasowe przepisy w tej sprawie zawarte w rozporządzeniu z 26 września 1997 r. Dlatego powierzchnia palarni nie będzie musiała wynosić co najmniej 4 mkw. Usunięty zostanie też przepis, który przewiduje, że na każdego pracownika najliczniejszej zmiany (korzystającego z tego pomieszczenia) powinno przypadać co najmniej 0,1 mkw. powierzchni palarni. Firma nie będzie musiała też zapewnić dziesięciokrotnej wymiany powietrza w takim miejscu w ciągu godziny. Wystarczy, że zainstaluje w nim wentylację mechaniczną.

– Nowe przepisy nie powinny spowodować zmian w już istniejących palarniach. Firmy, które zainwestowały środki, po to aby pomieszczenia takie spełniały wymogi bhp, nie będą ich teraz zmieniać – mówi Adam Dłubaj z firmy BHP Instal.

Podkreśla, że wydzielenie palarni może opłacać się firmom, bo zyskują one pewność, że pracownicy nie palą w miejscach do tego nie przeznaczonych lub wychodzą w czasie pracy na zewnątrz firmy.

– Rezygnacja z restrykcyjnych wymogów, jakie obecnie muszą spełniać palarnie, może przyczynić się do tego, że więcej pracodawców wydzieli takie miejsca – mówi Grzegorz Maruszenko z firmy BHP Oliński – Doradztwo BHP.

Jego zdaniem zmiana przepisów nie spowoduje jednak nagłego boomu na tworzenie palarni w firmach.

– Po pierwsze pomieszczenia takie będą musiały spełniać wymogi zawarte w ustawie antytytoniowej. Po drugie palenie staje się coraz bardziej niepopularne i wielu pracodawców po prostu nie chce, aby pracownicy palili w firmie – tłumaczy Grzegorz Maruszenko.

Nowe przepisy doprecyzowują też, jakie warunki powinny spełniać pomieszczenia higieniczno-sanitarne w firmach. Muszą być one usytuowane w sposób uniemożliwiający pracownikom korzystającym z nich przechodzenie przez pomieszczenia, w których stosowane są np. substancje i preparaty chemiczne sklasyfikowane jako niebezpieczne lub materiały zawierające szkodliwe czynniki biologiczne (o ile nie pracują oni w takich miejscach). Szatnie powinny być dostosowane do rodzaju prac, stopnia narażenia pracownika na zabrudzenie ciała i zanieczyszczenia jego odzieży niebezpiecznymi substancjami, preparatami lub materiałami.

Z rozporządzenia wynika też, że pracodawca powinien urządzić oddzielne jadalnie dla pracowników zatrudnionych m.in. przy wykonywaniu prac w kontakcie z niebezpiecznymi substancjami lub toksycznymi preparatami. Nie mogą być one dostępne dla innych podwładnych.