Samorządy nie wierzą w rządowy plan B dla służby zdrowia. Do tej pory zaledwie 29 z nich wystąpiło z wnioskami o przydzielenie dotacji związanej z przekształceniami szpitali w spółki prawa handlowego. Ponad 5,5 tys. placówek nadal będzie działać według dotychczasowych zasad.

Tzw. plan B został przyjęty przez rząd po zawetowaniu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy zakładającej obligatoryjne przekształcenie zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego. Ma on być realizowany w latach 2009 – 2011 i zachęca samorządy do powoływania spółek kapitałowych świadczących usługi medyczne w miejsce samodzielnych publicznych ZOZ. Państwo w zamian pokrywa długi, które w trakcie prywatyzacji placówki spadają na samorząd. Łączne nakłady na program mają wynieść prawie 1,4 mld zł.

Mimo to samorządy patrzą na program nieufnie. W ubiegłym roku zgłosiło się 17 podmiotów, w tym 12.

W 2009 r. udzielono dotacji na łączną kwotę ponad 41 mln zł. Dzięki nim uregulowano 42 proc. zobowiązań powiatów starachowickiego, tomaszowskiego oraz miast Kielce i Zamość, które przejęły w sumie 97 mln zł długów po zlikwidowaniu SP ZOZ. Powstałe w ich miejsce prywatne placówki – w relacji minister zdrowia Ewy Kopacz – uzyskują dobre wyniki finansowe oraz utrzymują płynność finansową. Żadna nie miała długu pod koniec 2009 r. Ich przychody ogółem wyniosły 89 mln zł, a koszty 86 mln zł.

W tym roku z podobnymi wnioskami wystąpiło 12 podmiotów. Resort zdrowia przeznaczył dla nich ponad 73 mln zł. Ale z szacunków MZ wynika, że więcej wniosków ma się pojawić w końcówce roku. Z planów resortu wynika, że do końca 2010 r. ma wpłynąć 89 wniosków o przekształcenie szpitali i mają one uzyskać dotacje w wysokości 215,5 mln zł.

Kulminacja ma nastąpić w przyszłym roku, w którym resort ma wydać na oddłużenie placówek blisko miliard złotych.

Pod względem przekształceń najbardziej zaawansowana jest Małopolska. Chęć uczestnictwa w rządowym programie „Wsparcie jednostek samorządu terytorialnego w działaniach stabilizujących system ochrony zdrowia” zgłosiły 23 jednostki samorządu z Małopolski. To prawie jedna czwarta wszystkich zainteresowanych, bo w całej Polsce chęć udziału w programie zgłosiło 105 samorządów, które są organami założycielskimi dla 151 ZOZ. Dobiega końca proces przekształcania Samodzielnego Publicznego ZOZ Obwód Lecznictwa Kolejowego w Nowym Sączu w Niepubliczne Centrum Medyczne Batorego. To przekształcanie przychodni budziło spore emocje, a jest to dopiero początek zmian, jakie zajdą w małopolskim lecznictwie w najbliższym czasie. Wkrótce ruszy bowiem największa w Polsce komercjalizacja szpitali.

Po Małopolsce największe zainteresowanie programem wykazują Dolny Śląsk (21 samorządów), mający od lat spore kłopoty ze szpitalnymi długami i zbyt gęstą ich siecią, oraz Pomorze (20 wniosków).

Małopolska nie jest najbardziej zadłużonym regionem, ale szybko zaczęła starania o przekształcenie swej służby zdrowia i zminimalizowanie ryzyka. Już w 2007 r. samorząd województwa małopolskiego, który jest organem założycielskim dla 22 placówek, wytypował 7 z nich do przekształceń. Ale na koniec czerwca 2010 r. województwo małopolskie wciąż odpowiadało za 21 jednostek ochrony zdrowia.

– Wytypowano zakłady będące w złej sytuacji finansowej, których dalsze funkcjonowanie jest zagrożone, oraz zakłady bilansujące się, dla których zmiana formy prawnej oznaczać może zwiększenie konkurencyjności – tłumaczy marszałek Marek Nawara.

Dla części samorządowców udział w tym programie może być jedyną szansą na uratowanie placówek przed upadkiem. Nikt nie wie, jakie środki rząd przeznaczy na pomoc placówkom służby zdrowia po 2011 r.