Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) ogłosiła wyniki tegorocznego konkursu na tzw. szkolenia zamknięte dla pracowników przedsiębiorstw. Pieniędzy wystarczyło tylko dla 83 z prawie 550 przedsiębiorców, którzy ubiegali się o dofinansowanie swoich projektów szkoleniowych. Jest jeszcze mała szansa, że przedsiębiorstwa, które znalazły się na najwyższych miejscach na liście rezerwowej, otrzymają dotacje na szkolenia z oszczędności uzyskanych w wyniku negocjacji.

Większość pozostałych nie zrealizuje projektów szkoleniowych, mimo że otrzymały wysokie oceny. Tym większe kontrowersje budzi decyzja PARP o tym, że w 2011 roku nie będzie żadnego konkursu na standardowe szkolenia – ani otwarte, ani zamknięte. Potwierdził to dla „DGP” Wojciech Szajnar, dyrektor z PARP.

– Po wakacjach w przyszłym roku zostanie rozpisany jedyny konkurs na projekty innowacyjne dotyczące adaptacyjności firm i ich umiejętności dostosowania się do zmieniających się warunków gospodarczych – mówi Wojciech Szajnar.

Dziś założenia tego konkursu będą konsultować partnerzy społeczni z tzw. grupy ds. adaptacyjności.

PARP tłumaczy, że na Poddziałanie 2.1.1 PO KL do 2013 roku zostało już tylko około 100 mln. Nie ma więc sensu organizowanie w przyszłym roku konkursu na szkolenia, bo środków wystarczyłoby zaledwie na kilkunaście projektów. Nie przekonuje to przedsiębiorców.

– Ogromne zainteresowanie zakończonym właśnie konkursem i skalą projektów, które nie mogą liczyć na dotacje pomimo dobrze przygotowanych wniosków, skłania do stwierdzenia, że każda kwota skierowana na szkolenia pracowników przedsiębiorstw jest celowa, potrzebna i oczekiwana – uważa Joanna Hejft-Wolska z firmy Deloitte.

Jej zdaniem PARP powinna podjąć kroki, żeby wygospodarować więcej unijnych pieniędzy na działania szkoleniowe, zamiast szukać alternatywnych sposobów ich wydatkowania.

100 mln zł zostało jeszcze w PARP na szkolenia pracowników