"Mamy ponad 5 tys. zgłoszeń od rezerwistów, którzy przechodzili przez rozmaite formy szkolenia wojskowego, albo skończyli zasadniczą służbę wojskową albo byli żołnierzami zawodowymi. To ci, którzy chcą wrócić do armii" - powiedział Klich. Dodał, że ok. 4 tys. kolejnych zainteresowanych jest szkolonych w ramach służby przygotowawczej.

W ocenie szefa MON nabór do NSR przebiega dobrze. Jak zaznaczył, bardzo wiele zależy od aktywności Wojskowych Komend Uzupełnień (WKU). "WKU zostały zmobilizowane i w tym alercie działają od początku lipca. Mają być headhunterami i w sposób aktywny pozyskiwać kandydatów do NSR" - mówił minister obrony. Dodał, że zamierza w piątek odwiedzić niektóre z komend, by przekonać się, jak to robią.

Nabór do NSR rozpoczął się 1 lipca. Do końca tego roku ma być przyjętych do 10 tys. ochotników, a w 2011 roku NSR mają liczyć do 20 tys. osób.

Ochotnicy są przydzielani do istniejących jednostek wojskowych, nie będą tworzyli odrębnych formacji. Żołnierze NSR będą mieli obowiązek uczestniczenia w ćwiczeniach organizowanych przez wojsko, w wymiarze 30 dni w ciągu roku. Wojsko zapłaci im żołd, a pracodawcy otrzymają rekompensaty za czas nieobecności pracownika.