Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego dla osób, które mają problem z egzekucją alimentów, przysługują w wysokości bieżąco zasądzonych alimentów, ale nie mogą być wyższe niż 500 zł miesięcznie. Na zmianę wysokości świadczenia ma więc wpływ decyzja sądu o podwyższeniu alimentów lub ich obniżeniu. Jeżeli rodzic uzyska więcej, gmina wypłaci mu wyrównanie wysokości świadczenia od daty wskazanej przez sąd. Natomiast gdy nastąpiło obniżenie alimentów, gmina zażąda zwrotu wypłaconej nadwyżki łącznie z odsetkami, bo potraktuje te świadczenia jako nienależnie pobrane. Tak wskazuje art. 29 ust. 2 ustawy z 7 września 2007 roku o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1 poz. 7 z późn. zm.).

Zdaniem gmin ta zasada jest niesprawiedliwa zwłaszcza w sytuacji, gdy alimenty są obniżone z datą wsteczną.

– Często takie sprawy rozpatrywane przez sądy przedłużają się, rodzice odwołują się od decyzji sądu, a to decyduje, kiedy do komornika wpłynie nowy tytuł wykonawczy do egzekucji alimentów – mówi Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zabrzu.

Ten problem dostrzega też resort pracy, który w przygotowanej nowelizacji ustawy chce zwolnić tych rodziców z konieczności spłacania odsetek.

– W takiej sytuacji rodzice w ogóle nie powinni zwracać ani odsetek, ani wyższego świadczenia z FA, bo nie jest ich winą, że sąd obniżył alimenty z datą wsteczną – mówi Grażyna Foszcz-Mirecka, dyrektor MOPS w Kołobrzegu.

Ponadto resort proponuje zmianę przepisów w sytuacji, gdy gmina wypłaca świadczenie z funduszu mimo wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego orzeczonego przez sąd z datą wsteczną. Obecnie rodzic nie musi w ogóle zwracać wypłaconych w tym czasie świadczeń. Po zmianach gmina wezwie go do oddania tych pieniędzy, ale bez ustawowych odsetek