Firmy mogą maksymalnie otrzymać sześć średnich pensji (obecnie 19,2 tys. zł) z tytułu refundacji kosztów, jakie poniosły na wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy zatrudnionego przez siebie bezrobotnego. Te, które są zainteresowane takim wsparciem, powinny jak najszybciej złożyć wniosek do swojego urzędu pracy. Urzędom, na przykład w Skierniewicach i Gorzowie Wielkopolskim, kończą się bowiem pieniądze przeznaczone na ten cel w tym roku, a w niektórych (na przykład w Radomiu) już ich nie ma.

– Przedsiębiorcy stale składają wnioski, dlatego w grudniu możemy już nie mieć pieniędzy na refundację – mówi Izabela Jankowska, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Gorzowie Wielkopolskim.

W przyszłym roku nie będzie lepiej. Urzędy będą miały na ten cel tylko 0,14 mld zł. To zdecydowanie mniej niż w tym, kiedy dysponowały 0,7 mld zł. Generalnie środki na aktywizację mają radykalnie zmaleć, jak wynika z projektu planu finansowego Funduszu Pracy na 2011 rok, do 3,2 mld zł z 7 mld zł w tym roku. To spowoduje, że powiatowe urzędy pracy będą musiały przyjąć inną politykę przyznawania m.in. refundacji.

W Gorzowie Wielkopolskim prawdopodobnie zostanie obniżony pułap przyznanej pomocy z Funduszu Pracy.

– Dzięki temu więcej przedsiębiorców otrzyma wsparcie – mówi Izabela Jankowska.

Inaczej postąpi dyrektor urzędu radomskiego. Przez kilka miesięcy przyszłego roku w ogóle nie będzie przyznawał refundacji.

– Poczekam na decyzję z ministerstwa o kwocie przyznanych mi środków – mówi Józef Bakuła, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Radomiu.

Taką decyzję dyrektorzy otrzymali w ubiegłym roku pod koniec lutego, a w poprzednich latach trafiała nawet w maju.