Od tego roku lekarze rodzinni nie wystawiają skierowań na część najdroższych badań specjalistycznych. Nie mogą wysyłać pacjentów na wykonanie USG – doppler duplex, tomografii, rezonansu magnetycznego, urografii czy scyntygrafii. Od stycznia na ich wykonanie mogą kierować pacjentów tylko lekarze specjaliści. Ci ostatni twierdzą, że takie ograniczenie powoduje, że trafiają do nich pacjenci bez niezbędnych badań.

– Chory najczęściej ich nie ma, bo skierowanie na nie może wystawić właśnie specjalista – mówi Anna Wilczak, urolog z Wrocławia.

Zdaniem specjalistów takie przepisy wydłużają czas diagnozowania choroby u pacjenta. Takich zastrzeżeń nie podzielają np. pulmonolodzy. Małgorzata Czajkowska-Malinowska z Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy podkreśla, że lekarze rodzinni mogą kierować pacjentów na badania spirometrii.

– Lekarz rodzinny może również w dalszym ciągu wystawiać skierowania na badania RTG – mówi Małgorzata Czajkowska-Malinowska.

Dodaje, że lekarze rodzinni nie odmawiają wykonywania badań spirometrycznych, ponieważ jest ono wykonywane w ramach puli środków, jakie NFZ przeznacza na badania profilaktyczne. W związku z tym lekarz dostaje za to dodatkowe środki.

Również NFZ nie potwierdza obaw części specjalistów.

– Nie zanotowaliśmy wzrostu skarg pacjentów na ograniczenia w dostępie do tych świadczeń. Częściej wskazują, że lekarze rodzinni odmawiają im wystawiania skierowania na podstawowe badania, np. krwi czy moczu – mówi Beata Szczepanek, rzecznik świętokrzyskiego NFZ.

Zmiana zasad wystawiania skierowań na badania wysokospecjalistyczne była podyktowana obniżką kosztów. Często były one wykonywane bez wyraźnego uzasadnienia medycznego.