System informacji oświatowej (SIO) będzie zawierał aktualne dane dotyczące nie tylko liczby uczniów w danej klasie, ale także o konkretniej osobie – uczniu lub nauczycielu.

Szkoły i samorządy będą więc mogły uzyskać bezpośredni dostęp do aktualnych informacji w dowolnym momencie. Takie zmiany przewiduje projekt ustawy o systemie informacji oświatowej, który wczoraj przyjął rząd.

Obecnie funkcjonujący system nie umożliwia na przykład Ministerstwu Edukacji Narodowej (MEN) uzyskania pełnych danych na przykład o liczbie sześciolatków, którzy rozpoczęli w tym roku naukę w szkole.

– Nowy SIO pozwoli nam uzyskać te dane w ciągu tygodnia – zapewnia Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN.

Tłumaczy, że ułatwi on też pracę samorządom. Nie będą miały problemów z ustaleniem liczby szkół, uczniów i nauczycieli. Dodatkowo przyniesie im oszczędności, zwłaszcza tym, które przyznają dofinansowanie szkołom publicznym prowadzonym przez inne podmioty. Samorządy nie będą już przyznawać dotacji na ucznia, który zapisał się na przykład do kilku szkół, bo w systemie będą mogły to sprawdzić.

– Gminy będą mogły na podstawie SIO ustalić rzeczywistą liczbę uczniów i oddziałów w szkołach przy występowaniu o subwencje – mówi Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta Opola.

Podkreśla, że obecnie jest ona naliczana na podstawie danych sprzed roku, które nie uwzględniają aktualnej liczby uczniów i oddziałów i kwalifikacji nauczycieli.

Wgląd do danych systemu informacji oświatowej będzie miało też ministerstwo, które będzie między innymi mogło sprawdzić, z jakich podręczników najchętniej korzystają nauczyciele poszczególnych przedmiotów albo jakie uczelnie wybrali absolwenci konkretnych typów szkół czy klas. Obecnie jest to niemożliwe.

Nowa ustawa o systemie informacji oświatowej, z niektórymi wyjątkami, ma wejść w życie 31 października 2011 r. Jej wdrożenie ma kosztować budżet 14 mln zł.