Wiele osób wynajmuje mieszkanie i pracuje w mieście, w którym ma zatrudnienie. Często są jednak zameldowane w miejscowości, w której mieszkały wcześniej np. z rodzicami. Kiedy stracą pracę, wtedy mogą zarejestrować się jako bezrobotne i dzięki temu korzystać ze szkoleń czy staży finansowanych z Funduszu Pracy.

– Często nie wiedzą, że nie mogą zarejestrować się w miejscowości, której żyją na co dzień – mówi Patrycja Wieczorek z Powiatowego Urzędu Pracy w Pile.

Podkreśla, że jest tak wtedy, gdy ktoś ma stałe zameldowanie w miejscowości, w której nie mieszka. Tak jest np. z osobą zameldowaną w Wałczu oddalonym około 30 kilometrów od Piły. Osoba, która straciła pracę w Pile, nie może zarejestrować się w tym mieście, jeśli nie jest w nim zameldowana na stałe.

Gdyby była zameldowana tam czasowo, to mogłaby to zrobić. Dla osób, które mieszkają w innej miejscowości niż ta, w której są zameldowane, obowiązujące przepisy są uciążliwe. Często musza dojeżdżać wiele kilometrów, żeby stawić się na wezwanie urzędnika.

– Takie spotkania są po to, żeby potwierdzić gotowość do podjęcia pracy lub w ich trakcie urzędnicy przedstawiają propozycje zatrudnienia lub skorzystania z jakiejś formy aktywizacji, np. stażu – mówi Agnieszka Będkowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu.

W przypadku osób, które nie są nigdzie zameldowane, obowiązuje jeszcze inna procedura rejestrowania ich w urzędzie pracy. Jak mówi Patrycja Wieczorek, muszą one zgłosić się do urzędu pracy, na którego obszarze przebywają. Tam też składają oświadczenie, że są zarejestrowane w innym urzędzie pracy.