Rządowy projekt ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej nad dzieckiem, nad którym pracuje specjalna podkomisja, zawiera zmiany dotyczące funkcjonowania placówek opiekuńczo-wychowawczych. Zakładają one m.in., że zmieni się sposób zatrudniania w nich wychowawców i innych osób zajmujących się opieką nad dziećmi, którzy obecnie pracują na podstawie Karty nauczyciela (KN). Dotyczy to około 2,4 tys. pracowników domów dziecka. Zgodnie z rządowym projektem ustawy zachowają oni ten przywilej przez dwa lata. Zakładając, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2011 r., dotychczasowe zasady zatrudniania nauczycieli w placówkach wychowawczych obowiązywałyby do końca 2012 roku. Po tej dacie straciliby oni to uprawnienie i staliby się pracownikami samorządowymi. W ten sposób zatrudniane są wszystkie osoby, które od 2004 roku podejmują pracę w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Propozycję rządu pozytywnie oceniają samorządy.

– Zapewni to sprawiedliwy sposób zatrudniania tych osób, które wykonując te same obowiązki, będą pracowały na podstawie tych samych warunków – mówi Sławomir Szeliga, wicestarosta inowrocławski.

Samorządy zwracają też uwagę, że konieczność stosowania przepisów KN zwiększa koszty utrzymania placówek.

– Osoby zatrudnione na podstawie karty mają dłuższe i dodatkowe urlopy, np. w związku ze złym stanem zdrowia, mają też zagwarantowany wzrost wynagrodzeń, a w sferze budżetowej płace są zamrożone – tłumaczy Zofia Piotrowska, dyrektor Powiatowego Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Gostyninie.

Dodaje, że tzw. wychowawców karcianych obowiązuje czas pracy w wysokości 24 – 26 godzin tygodniowo, a pozostałych pracowników 40-godzinny wymiar czasu pracy. Konieczne jest więc zatrudnienie większej liczby wychowawców, aby spełniać wymogi dotyczące liczby dzieci znajdujących się pod opieką jednej osoby oraz w trakcie nocnego dyżuru.

– Ze względu na to, że staraliśmy się o spełnianie wymaganego standardu i obniżenie kosztów utrzymania domu dziecka, nauczyciele w porozumieniu ze starostwem zrezygnowali z podlegania pod kartę – mówi Lidia Płonka, dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Winiarach.

Zmianom w ustawie sprzeciwia się Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).

– Nie wiadomo, z czego wynika przyjęty w ustawie dwuletni okres przejściowy – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Dodaje, że związek zaproponuje posłom, aby obydwie grupy zatrudnionych osób obowiązywała zasada, że 26 godzin będzie wynosiła rzeczywista praca i opieka nad dziećmi, a pozostałe godziny były przeznaczone np. na sporządzanie dokumentacji.

– Będziemy nad tym przepisem dyskutować i rozważać np. wydłużenie okresu przejściowego – mówi Magdalena Kochan z PO, przewodnicząca specjalnej podkomisji.