"Trybunał orzekł wyrok niezgodny z Konstytucją, łamiąc Konstytucję. W najbliższych dniach zaskarżamy ten wyrok" - powiedział Serafin.

W ubiegłym tygodniu TK uznał za niekonstytucyjne zapisy, w myśl których budżet państwa opłaca składki za rolników bez względu na ich faktyczne dochody. Na zmianę tych przepisów TK dał 15 miesięcy.

Szef kółek rolniczych powiedział, że w ciągu pół roku oczekuje na propozycję rządu w sprawie zmian w systemach podatkowych, emerytalnych i zdrowotnych, a Związek się do tego odniesie. Jednak jeżeli się tak nie stanie, to przygotuje własne rozwiązania - powiedział Serafin.

Serafin mówił także o potrzebie mocniejszej reprezentacji związkowców w organach KE

Jak podkreślił, KZRKiOR chce dialogu z rządem i rozwiązywania problemów wsi i rolników "przy stole", a nie na ulicy. Dlatego organizacja zaproponowała uchwalenie ustawy o "komisji dialogu i partnerstwa obszarów wiejskich". Projekt ten poparło PSL i obecnie dokument jest w Sejmie.

Serafin mówił także o potrzebie mocniejszej reprezentacji związkowców w organach KE. "Rozstrzygają się losy przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), głos Polski musi być słyszany" - podkreślił. Dodał, że jest to jednak trudne, gdyż organizacje rolnicze nie mają pieniędzy na zlecanie różnych ekspertyz i na prowadzenie biura związkowego w Brukseli. Zdaniem Serafina, rząd albo powinien dać możliwości zarabiania organizacjom rolniczym, co pozwoliłoby opłacać te koszty - albo finansować obecność związków na forum międzynarodowym.

Zaproponował też reaktywowanie kółek rolniczych jako placówek, w których będą wspólnie użytkowane maszyny rolnicze. Na bazie obecnych Spółdzielni Kółek Rolniczych powinny powstać centra zaopatrzenia rolnictwa. Serafin uważa, że poprzez zbiorowe zakupy np. nawozów można obniżyć ich ceny i zmniejszyć koszty produkcji rolnej, bo to jest droga do poprawienia dochodów.

W zjeździe miał uczestniczyć prezydent RP Bronisław Komorowski, ale - jak tłumaczył w liście skierowanym do prezesa Związku - zjazd zbiegł się w czasie z wyjazdem na szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Prezydenta reprezentował minister w kancelarii prezydenta RP Dariusz Młotkiewicz.