Do końca 2011 r. publiczne szpitale, które zazwyczaj prowadzą samorządy, mogą zawierać terminowe umowy o pracę maksymalnie na dwa lata. Do tego czasu mają też prawo wydłużyć okres rozliczeniowy czasu pracy nawet do 12 miesięcy. Mogą to zrobić, gdyż są objęte przepisami ustawy z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz.U. nr 125, poz. 1035). Tak wynika z interpretacji Ministerstwa Zdrowia i Państwowej Inspekcji Pracy.

Dotychczas samorządy mogły mieć problemy z określeniem, czy SP ZOZ-y podlegają przepisom antykryzysowym. Dotyczą one bowiem jedynie przedsiębiorców w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej. Tymczasem ustawa z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 14, poz. 89, z późn. zm.) nie przesądza, czy samodzielnemu publicznemu zakładowi opieki zdrowotnej przysługuje status przedsiębiorcy.

Jednak w postanowieniu z 26 kwietnia 2002 r. (sygn. IV CKN 1667/00) Sąd Najwyższy uznał, że zakład opieki zdrowotnej jest przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Dlatego zdaniem resortu zdrowia przepisy ustawy antykryzysowej dotyczące wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy, ustalania indywidualnych rozkładów czasu pracy oraz umów na czas określony obejmują też publiczne szpitale.

Do końca 2011 r. SP ZOZ-y mogą zatem zawierać umowy na czas określony tylko na 24 miesiące. Przepisy nie precyzują skutków przekroczenia tego terminu. Zdaniem części prawników, np. prof. Krzysztofa Barana z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zawarcie umowy na czas dłuższy (np. na trzy lata) oznacza, że już w momencie jej podpisania przekształca się ona w umowę na czas nieokreślony. Zdaniem innych ekspertów umowy te przekształcą się w stałe kontrakty dopiero po upływie 24 miesięcy, jeśli po tym czasie zatrudnienie jest kontynuowane.

Jeżeli umowy terminowe trwały już w momencie wejścia w życie ustawy antykryzysowej (22 sierpnia 2009 r.), nie stosuje się do nich zasady, że trzecia kolejna terminowa umowa zawierana z tym samym pracownikiem staje się umową na czas nieokreślony. Zasada ta ponownie będzie stosowana do umów zawieranych przez firmy, które trwają 1 stycznia 2012 r., czyli w dniu, w którym przestanie obowiązywać ustawa antykryzysowa.

Przepisy o łagodzeniu skutków kryzysu umożliwiają też publicznym szpitalom wydłużanie okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą wydłużać czas pracy podwładnych w razie zapotrzebowania na pracę oraz proporcjonalnie skracać go w późniejszym terminie. Szpitale mogą więc uniknąć wypłacania dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych, jeśli są w stanie udzielić pracownikom proporcjonalnego czasu wolnego w zamian za ponadwymiarową pracę (w trakcie wydłużonego okresu rozliczeniowego).

Dodatkowo indywidualny rozkład czasu pracy pracownika ustalany przez przedsiębiorcę może przewidywać różne godziny rozpoczynania i kończenia pracy. W takim przypadku ponowne wykonywanie pracy przez pracownika w tej samej dobie nie stanowi pracy w godzinach nadliczbowych. Aby wprowadzić takie rozwiązania, konieczna jest jednak zmiana układu zbiorowego pracy albo zawarcie porozumienia ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników. Bez ich zgody wprowadzenie elastycznego czasu pracy w szpitalach nie będzie zatem możliwe.

Na podstawie przepisów antykryzysowych SP ZOZ-y nie będą mogły natomiast korzystać z dopłat do pensji dla pracowników zagrożonych zwolnieniem. Aby je uzyskać, firma musi bowiem spełnić dodatkowe wymogi określone w art. 3 ust. 1 ustawy o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego.

Dopłaty do pensji może otrzymać m.in. tylko ta firma, wobec której nie zachodzą przesłanki do ogłoszenia upadłości. Tymczasem zgodnie z art. 6 pkt 3 ustawy z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361 z późn. zm.) nie można ogłosić upadłości samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Dlatego zdaniem resortu zdrowia przepisy ustawy antykryzysowej dotyczące dopłat do pensji nie dotyczą publicznych szpitali.