Przygotowana przez posłów komisji polityki społecznej i rodziny nowelizacja ustawy o pomocy społecznej zakłada m.in. zmiany w ponoszeniu opłat za pobyt mieszkańca gminy w domu pomocy społecznej (DPS). Obecnie jest on pokrywany z jej dochodu, np. emerytury lub renty, ale nie może to być więcej niż 70 proc. tej kwoty. Do wnoszenia opłat zobowiązani są też najbliżsi członkowie rodziny: małżonkowie, zstępni oraz wstępni tej osoby i gmina.

Rodziny są jednak zwolnione z ponoszenia opłat, w sytuacji gdy ich dochód w przeliczeniu na członka rodziny przekracza 250 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej (351 zł lub 477 zł w przypadku osoby samotnej). Nowelizacja ustawy przewiduje podwyższenie tego progu z 250 proc. do 400 proc. Oznacza to, że jeżeli dochody rodziny będą niższe niż 1,4 tys. zł, nie będzie ona płacić za DPS (obecnie jest to 887 zł). Zdaniem gmin te zmiany wpłyną na zwiększenie wydatków związanych z pobytem osób w DPS, zwłaszcza że już teraz większość rodzin jest zwolniona z tego obowiązku.

– Spośród 50 osób, które są umieszczone w DPS, tylko trzy rodziny mają z nami podpisaną umowę – mówi Pelagia Wudarczyk, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Końskich.

Również zdaniem resortu pracy, który przygotował stanowisko rządu do tej ustawy, nie ma żadnego uzasadnienia do podwyższania tego progu i spowoduje to wzrost wydatków gmin.