Resort nauki decyzje o podziale pieniędzy na badania naukowe przekazał dwóm instytucjom: Narodowemu Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) oraz nowopowstałemu Narodowemu Centrum Nauki (NCN). Powstał też Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN), który zajmie się oceną jednostek naukowych. Od niej będzie zależała wysokość pieniędzy przyznanych na działalność placówek. Takie zmiany wprowadziła reforma nauki, która weszła w życie 1 października 2010 r.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) ogłosiło nabór na członków rady NCN oraz do KEJN. Kandydatów mogą zgłaszać jednostki naukowe oraz środowiska społeczno-gospodarcze o uznanym dorobku dla badań.

Członkiem NCN lub KEJN może zostać osoba, która korzysta z pełni praw publicznych oraz nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Dodatkowo kandydat do NCN nie może być w związku małżeńskim, pokrewieństwie lub powinowactwie z członkami NCN, ani nie jest z nimi w takim stosunku prawnym, który może mieć wpływ na jego prawa i obowiązki. Osoba ta musi posiadać także co najmniej stopień naukowy doktora.

Przepisy określają też, kto nie może zostać członkiem rady NCN I KEJN. Wśród tych osób wymienieni są m.in. rektorzy i prorektorzy uczelni, dyrektorzy instytutów badawczych lub jednostek Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Zgłoszenie kandydata na członka rady NCN i KEJN powinno zawierać opis doświadczenia zawodowego kandydata, uzasadnienie zgłoszenia tej osoby oraz jej oświadczenie o wyrażeniu zgody na kandydowanie. Kandydatów na członków NCN i KEJN trzeba zgłaszać do 30 listopada. Wczoraj minął natomiast termin zgłaszania ich do NCBiR.

Celem reformy nauki było oddanie w ręce naukowców decyzji w przyznawaniu pieniędzy na badania. Naukowcy obawiają się jednak, czy to, że członków do tych jednostek będzie wybierał minister nauki, nie wypłynie na autonomię naukowców w podejmowaniu decyzji o podziale tych środków.

– Do tej pory w składzie takich zespołów było 80 proc. osób ze szkolnictwa wyższego. Teraz zobaczymy, czy ministerstwo wybierze więcej osób z jednostek stricte naukowych – mówi Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych.