Premier, minister zdrowia oraz wiceministrowie przekonywali posłów do projektów ustaw z tzw. pakietu zdrowotnego. Wczoraj w Sejmie odbyły się pierwsze czytania aż 8 projektów ustaw, które wchodzą w jego skład.

Premier Donald Tusk mówił, że spodziewa się, że pakiet wzbudzi opór, szczególnie wśród firm farmaceutycznych, bo prowadzi do osłabienia ich pozycji. Projekt ustawy refundacyjnej zmusza je bowiem do obniżania cen leków. Ewa Kopacz, minister zdrowia, podkreślała natomiast, że zmiany w systemie lecznictwa wprowadzone dzięki pakietowi mają przede wszystkim służyć pacjentom. Znalazły się w nim bowiem przepisy umożliwiające dochodzenie odszkodowań za błędy lekarskie bez konieczności występowania na drogę sądową.

Pacjenci mają zyskać na skróceniu czasu szkolenia młodych lekarzy. W projekcie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty zaproponowano likwidację stażu podyplomowego oraz Lekarskiego Egzaminu Państwowego (LEP). Minister zdrowia przekonywała, że to nie możliwość zdania LEP przesądza o tym, czy ktoś będzie dobrym lekarzem, czy nie. Takiej gwarancji nie daje również odbycie stażu podyplomowego. Obecnie bowiem często zamiast praktycznej nauki zawodu, która powinna trwać 13 miesięcy, młodzi lekarze uzyskują zaliczenie stażu już po dwóch czy trzech miesiącach.

Wśród najważniejszych zmian, które mają poprawić standard leczenia, przedstawiciele rządu wymieniali projekt ustawy o działalności leczniczej, który określa zasady działania publicznych szpitali, a także ich przekształcenia w spółki prawa handlowego. Opozycja już zapowiedziała, że w trakcie prac nad pakietem będzie zgłaszać własne propozycje zmian. Posłowie PiS przedstawili je już wczoraj – projekt ustawy o sieci szpitali. Zakłada ona, że szpitale, które nie trafią do sieci, nie będą podpisywać umów z NFZ.

Projekty ustaw z pakietu zostały skierowane do dalszych prac w komisji zdrowia.