Gospodarstwa rolne, które korzystają z dopłat bezpośrednich lub obszarowych, mogą za pieniądze UE poddać się audytowi sprawdzającemu, czy spełniają podstawowe wymogi określone w przepisach europejskich zgodnie z tzw. zasadą wzajemnej zgodności. Unia pokrywa im 80 proc. kosztów audytu. Taką możliwość rolnicy mają w ramach jednego z działań Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich – Korzystanie z usług doradczych. Audyt ma przygotować rolników do zaostrzonych kontroli, w których wyniku w 2011 roku mogą stracić część unijnych dopłat. Jednak niektórzy z nich nie z własnej winy nie skorzystają z dotacji na usługi doradcze. Chodzi o osoby, które po raz pierwszy wystąpiły o płatności obszarowe w 2009 roku. Te zostały im przyznane, ale decyzję o tym otrzymali już w 2010 roku.

Natomiast zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa jednym z warunków ubiegania się o pomoc jest otrzymanie w poprzednim roku decyzji o przyznaniu płatności obszarowej. Problem w tym, że Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) rzadko udaje się wydać decyzję o płatności obszarowej w roku, którego dotyczy.

– Mieliśmy w tym roku kilka przypadków rolników chcących skorzystać z usług doradczych, którzy otrzymali decyzje o płatności np. 3 stycznia 2010 roku – mówi Sebastian Dobrzyński z Prywatnego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Biernatkach.

Urzędnicy ARiMR nie będą honorować tych decyzji w przeciwieństwie do tych wydanych w 2009 roku, a dotyczących roku poprzedniego. Problem dotyczy więc tych rolników, którzy przed 2009 rokiem w ogóle nie korzystali z opłat obszarowych. Z dotowanych usług doradczych takie osoby skorzystają dopiero w 2011 roku. Zdaniem ekspertów wystarczyłoby doprecyzować, że przepis w rozporządzeniu dotyczy okresu, za który przyznawana jest płatność, a nie terminu wydania decyzji. Barbara Odrobińska z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla jednak, że przepis został tak sformułowany właśnie na prośbę agencji i uwzględnia opóźnienia w wydawaniu decyzji o płatnościach obszarowych.