Syriusz jest wykorzystywany przez urzędników do rejestracji bezrobotnych i przy ich aktywizacji przez doradców zawodowych i pośredników. Pozwala na gromadzenie danych o wykształceniu i doświadczeniu zawodowym bezrobotnego, a także o tym, z jakiej aktywizacji skorzystał, na przykład ze staży.

– Program Syriusz działa już w 320 urzędach, w pozostałych 60 będzie w najbliższych kilku miesiącach – mówi Marek Kulawczyk, dyrektor departamentu informatyki w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Pierwszy Syriusz pojawił się w styczniu 2009 roku. Na jego wprowadzenie w całej Polsce potrzeba dwóch lat. W Lublinie funkcjonuje od kwietnia tego roku.

– Rejestracja każdego bezrobotnego przy pomocy programu Syriusz trwa około 45 minut do godziny. Wcześniej, czyli do kwietnia tego roku, kiedy posługiwaliśmy się systemem Si Bezrobotni na rejestrację przeznaczaliśmy 15 minut – mówi Krystyna Kępa, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lublinie.

Jej zdaniem dłuższa rejestracja jest spowodowana tym, że urzędnik musi poświęcić więcej czasu na wypełnienie każdej zakładki Syriusza. Wpisuje do niej dane ze świadectw pracy czy dyplomów ukończenia szkół. Poprzedni system tego nie wymagał.

– Tylko urząd lubelski skarży się, że program Syriusz wydłuża czas niezbędny do zarejestrowania bezrobotnego – ocenia Marek Kulawczyk.

Na przykład w Tucholi ten, kto chce się zarejestrować, przebywa w urzędzie krótko. Zdaniem Hanny Glamy zatrudnionej w dziale rejestracji tego urzędu nawet 10 minut.

– Pod warunkiem że wcześniej wypełnił wszystkie niezbędne druki do rejestracji – mówi Hanna Glama.

Zostawia je w urzędzie, żeby urzędnik mógł dane z tych druków wprowadzić do formularzy elektronicznych Syriusza. Potem w ciągu dwóch tygodni do jego skrzynki pocztowej trafia decyzja dyrektora o zarejestrowaniu go jako osoby bezrobotnej.

– Czasami bezrobotny jest rejestrowany od ręki – mówi Hanna Glama.

Na przykład wtedy, gdy wraca ponownie do rejestru po trzech miesiącach.