Do niedawna utrzymywało się przekonanie, że choroby reumatyczne atakują tylko osoby starsze. Okazuje się jednak, że coraz częściej ich ofiarami stają się ludzie w sile wieku, a nawet młodzież i dzieci.

Niestety do dziś nie wiadomo co powoduje te choroby reumatyczne najbardziej dotkliwe, jak np. RZS, czyli reumatoidalne zapalenie stawów. Właśnie dlatego trudno wskazać skuteczną profilaktykę. Tym bardziej istotne jest szybkie uchwycenie początku choroby i wdrożenie leczenia. Bo choć są to schorzenia nieuleczalne, to szybko rozpoczęta, właściwa terapia potrafi zatrzymać rozwój choroby lub tak go spowolnić, aby umożliwiała normalne życie.

Dekada kości i stawów w Polsce

Piotr Leszczyński

Dekada kości i stawów tak ważna dla pacjentów i dla nas, lekarzy, nie została w pełni wykorzystana. Obawiam się, że przeszła jakby mimochodem. Na początku były pewne akcje teraz pod koniec też są, ale generalnie dużo czasu przeciekło przez palce. Nie ma oczekiwanego efektu medialnego, zainteresowania, ani co gorsze efektu dla pacjenta.

Wojciech Romanowski

Bez względu na nasze wszystkie zastrzeżenia można wymienić dwa niewątpliwe osiągnięcia, do jakich doszło w trakcie dekady. Pierwsze to leczenie biologiczne chorób reumatycznych. Drugie, rozwój endoprotezoplastyki. Oczywiście możemy mówić także o brakach. O tym, jak zachowuje się płatnik, ale nie tylko tu jest problem, lecz także w sprawach organizacyjnych, charakteru programu leczenia i środków.

Marek Brzosko

Nie można jednak mówić, że dekada kości i stawów nie przyniosła skutku medycznego, przeciwnie. Postępem było przecież wprowadzenie leków biologicznych. Powstał ogólnopolski program terapeutyczny dla całej Polski. Owszem, już wiemy, że trzeba go poprawiać, zdajemy sobie sprawę z jego ułomności, czasem denerwuje brak skuteczności krytyki pod jego adresem. Mimo to jest to osiągniecie. Na podstawie programu do klinik trafia trochę więcej pieniędzy, jednak nie rozwiązuje to problemu, gdyż poza wyjątkami chorzy na RZS mogą i powinni być leczeni ambulatoryjnie. I ta kwestia jest nadal do załatwienia.

Piotr Leszczyński

Uważam, że jednym z problemów naszej dziedziny jest brak ogólnej wiedzy na ten temat. Ludzie na ogół orientują się, że pod pojęciem „kardiologia”, czy „hematologia” kryje się wiele bardzo różnych schorzeń, natomiast także w trakcie tej naszej dekady nie udało się zmienić postrzegania naszej dziedziny. Nadal mówi się potocznie: chory na reumatyzm. Tak jakby to było jedno schorzenie. Ostatnio trochę więcej i jaśniej mówi się na temat RZS.

Finansowanie terapii RZS

Piotr Rykowski

W 2005 r. na program terapeutyczny, o którym mówimy i jego realizację NFZ przeznaczył 20 mln w zł. Tę sumę trzeba było podzielić pomiędzy 16 województw. Czyli upraszczając sprawę województwo otrzymywało trochę ponad milion na leczenie RZS, ZZSK, MIZS. W porównaniu z tym, co było, dziś jest o wiele lepiej. Na nowoczesne leczenie chorób reumatycznych mamy 110 mln zł, ale trzeba pamiętać, że jest to terapia jedna z najdroższych i w przeliczeniu na pacjenta nie ma się czym chwalić, bo na pacjenta przeznacza się 88 euro, tylko w Bułgarii ta kwota jest niższa.

Piotr Leszczyński

Możemy uznać i przyjąć do wiadomości, że Bułgaria przeznacza na leczenie mniej niż Polska, podobnie Litwa, Łotwa, Estonia, Rumunia... Tak wynika przynajmniej z badań leczenia RZS w 31 krajach. Dla mnie bardziej niepokojący jest fakt, że do nowoczesnych metod leczniczych faktyczny dostęp ma 1 proc. chorych. Inne kraje mogą się poszczycić dostępem 10 proc. chorych do nowoczesnej terapii.

Piotr Rykowski

Myślę, że dla jasności w sprawie finansowania terapii RZS ważne jest porównanie sum wydawanych na nowoczesne leczenie w Polsce i krajach tzw. starej Unii. U nas jest to 88 euro na pacjenta, a tam 2500 – 3000 euro.

Jolanta Grygielska

Na temat dekady dużo dyskutowało się w Europejskiej Lidze Walki z Reumatyzmem (EULAR). Jako cel wymieniano m.in. leczenie i rozpoznawanie chorób reumatycznych. W tym świetle ważne jest porównanie, czy wszędzie leczeni jesteśmy tak samo. Do 2015 roku ma powstać 16 wojewódzkich centrów wczesnego diagnozowania zapalnych chorób reumatycznych. Ja mogę powiedzieć, że średnio przeciętny Polak (według GUS) wydaje miesięcznie na leki 47, 90 zł, natomiast chory na RZS dwa razy tyle. Ponadto rodzina chorego przeciętnie ma dochód niższy o 180 zł miesięcznie niż rodzina, gdzie nikt na to nie choruje. Tu chcę dodać, że wielu chorych pochodzi z rodzin nienajlepiej uposażonych.

Marek Brzosko

Nie wiemy, ilu chorych na RZS jest w Polsce. Być może wie to NFZ, szacuje się, że pomiędzy 130 – 150 tysięcy. Około 20 proc. tych chorych powinno być leczonych biologicznie. Gorsze, że w ub. roku nie wszyscy chorzy dostali się do specjalisty. I na to nie bardzo możemy poradzić. Ponadto nie we wszystkich województwach zostały wykorzystane środki przeznaczone na leczenie RZS. Choć chorzy chcą się leczyć lekami biologicznymi. Często nie zdają sobie sprawy z niebezpiecznych działań ubocznych, jakie mogą one wywołać, i z tego, że nie każdemu mogą pomóc.

Mimo wszystko wprowadzenie leków biologicznych jest osiągnięciem dekady. W ciągu 10 lat zmniejszył się procent inwalidów, u których niedomogi wywołała choroba reumatyczna. Było także mniej zgonów z jej powodu. Leczenie stało się skuteczniejsze, lecz o czym trzeba również pamiętać, bardziej agresywne. Niemniej pozostaje problem swoistej kwadratury koła: z jednej strony uważamy, że mamy za mało pieniędzy na leczenie chorych, a z drugiej nie wykorzystujemy przyznanych funduszy. Jest to m.in. skutek zmian, których przestrzeganie obowiązuje lekarzy. Zmiany te dotyczą doboru leków lub czasu i dawki ich stosowania. Obiecano, że takich zmian jak te w ub. roku nie będzie. Najwyżej jedno ustalenie rocznie.