Pod koniec września premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd przygotowuje reformę systemu emerytalnego służb mundurowych. Jak sprawdziliśmy, reforma systemu emerytalnego najwcześniej może wejść w życie w II połowie 2011 roku. Zbigniew Sosnowski, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, nie chciał ujawnić zasad przechodzenia na emerytury przez funkcjonariuszy oraz żołnierzy, którzy wstąpią do służby po wejściu w życie nowych rozwiązań. Jednak przykra niespodzianka czeka policjantów, którzy obecnie służą w tej formacji. Od nowego roku zmienią się bowiem zasady wypłaty uposażenia za czas choroby. Policjanci także stracą prawo do przejazdu na wakacje wraz z rodziną na koszt komendy.

Pierwszy zakłada, że prawo do emerytury policjanci uzyskają dopiero po 20 lub 25 latach służby, a nie jak to jest dziś już po 15 latach. W drugim wariancie funkcjonariusze zostaną włączeni do powszechnego systemu emerytalnego i będą musieli pracować do 60. (kobiety) lub 65. (mężczyźni) roku życia.

Do tej pory nie zapadła jeszcze decyzja, który z tych wariantów zostanie ostatecznie przyjęty przez rząd. Pewne jest jedno – te osoby, które wstąpią do policji po wejściu w życie nowych przepisów, będą musiały dłużej pracować na swoją emeryturę.

Funkcjonariusze obecnie służący w policji zachowają swoje prawa emerytalne. Zostaną im jednak odebrane niektóre inne uprawnienia. Przede wszystkim zmniejszą się świadczenia wypłacane policjantom przebywającym na zwolnieniach lekarskich. Od nowego roku takie osoby w czasie choroby mogą otrzymać 80 proc., a nie jak dotąd 100 proc. uposażenia – twierdzą przedstawiciele związków zawodowych policjantów.

Generał Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, odpowiedzialny za przygotowanie tych zmian, nie chce ujawnić szczegółów nowych rozwiązań. Nie zaprzecza jednak, że takie prace są prowadzone.

Związkowcy zapowiadają protesty przeciwko ograniczeniu ich uprawnień socjalnych.

Specustawa Boniego

Jeszcze do niedawna wszystko wskazywało, że autorem reformy systemu emerytalnego może być Michał Boni, szef doradców premiera Donalda Tuska. Jak nam się udało ustalić, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Rząd do tej pory nie ma gotowego projektu ustawy reformującej system emerytalny. Wiadomo tylko, że nowe zasady nie będą dotyczyć funkcjonariuszy, którzy wstąpią do służby do czasu zmiany przepisów. Jak nieoficjalnie dowiedział się „DGP”, rząd pracuje nad dwoma wariantami reformy. Pierwszy z nich zakłada włączenie nowych funkcjonariuszy i żołnierzy do systemu powszechnego w ZUS. Drugi zaś – wydłużenie wieku emerytalnego. Jeszcze niedawno związki zawodowe służb mundurowych nie godziły się na wydłużenie okresu służby uprawniającego do minimalnej emerytury np. o 10 lat. Jednak perspektywa trafienia do ZUS spowodowała, że mogą zmienić zdanie i zaakceptować takie rozwiązanie. Nie wiadomo także, kiedy reforma wejdzie w życie. Jeszcze niedawno padała data 1 stycznia 2011 roku. Teraz nie jest wykluczone, że stanie się to nie wcześniej niż w II półroczu 2011 roku lub nawet później – 1 stycznia 2012 r. Ta kwestia zostanie doprecyzowana dopiero po wyborach samorządowych.