Minimalny wymiar urlopów macierzyńskich w całej UE dla wszystkich matek, ochrona przed zwolnieniem po powrocie do pracy, urlopy dla ojców - to niektóre rozwiązania projektu dyrektywy, która będzie głosowana na październikowej sesji PE.
Publikacja: 6 października 2010, 16:35 Aktualizacja: 6 października 2010, 16:56
O tym, jak zmieni się polskie prawo, jeśli proponowane przepisy wejdą w życie, mówił w środę na konferencji prasowej w Warszawie poseł do Parlamentu Europejskiego Tadeusz Cymański, który jest członkiem komisji pracujących nad dyrektywą.
W myśl projektowanych zapisów w krajach UE każdej kobiecie po urodzeniu dziecka - niezależnie od tego, czy jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę, o dzieło, czy prowadzi własną działalność gospodarczą - przysługiwałoby 18 lub 20 tygodni w pełni płatnego urlopu, natomiast mężczyznom - dwa tygodnie. Po powrocie z urlopu obowiązywałby 6- lub 12-miesięczny okres ochrony stosunku pracy - pracownica nie mogłaby być zwolniona, miałaby gwarancję powrotu do pracy na tych samych warunkach. O ostatecznym kształcie dyrektywy zdecydują europosłowie na najbliżej sesji PE w Strasburgu.
Dyrektywa budzi kontrowersje
Jak mówił Cymański, dyrektywa budzi kontrowersje, ponieważ - choć obowiązuje zgoda co do tego, że ze względu na sytuację demograficzną w Europie trzeba wprowadzać rozwiązania prorodzinne - są one kosztowne.
"W Polsce mamy dość długie urlopy macierzyńskie w porównaniu z innymi krajami UE, wprowadzenie tej dyrektywy zwiększyłoby jednak ochronę kobiet po powrocie do pracy, zrównałoby także sytuację matek zatrudnionych na etacie z tymi, które np. prowadzą własne firmy. Będzie także okazją do dyskusji na temat polskiej polityki prorodzinnej, która z kolei na tle innych państw europejskich wypada raczej słabo" - mówił Cymański.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.