statystyki

Najniższa pensja wyniesie 1386 zł

autor: Jarosław Olechowski, Rozmawiał Ole06.10.2010, 03:00; Aktualizacja: 06.10.2010, 11:41
  • Wyślij
  • Drukuj

Związkowcy i pracodawcy krytykują rząd, który wczoraj ustalił wysokość płacy minimalnej. Pierwsi za to, że pensja będzie niższa, niż postulowali. Drudzy – za zwlekanie z tą decyzją aż do października



Płaca minimalna wzrośnie o 69 złotych – do 1386 zł. Rada Ministrów określiła wczoraj wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2011 roku. Związkowcy i pracodawcy wspólnie przystali na kwotę 1408 zł, władza zdecydowała jednak inaczej.

Dyskusja o wysokości przyszłorocznej płacy minimalnej skończyła się awanturą. – Rząd lekceważy partnerów społecznych. Namawia do dialogu, twierdzi, że docenia jego wartość, ale działa w oderwaniu od naszych opinii – protestuje Zbigniew Kruszyński, przedstawiciel NSZZ „Solidarność” w zespole ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych komisji trójstronnej.

Krytyka rządu z obu stron

Zdaniem Kruszyńskiego decyzja rządu oznacza realny wzrost uposażenia zaledwie o 7 zł. Z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu i tak wynika, że przyszłoroczne płace nie mogą być niższe niż 1378,7 zł – płaca minimalna rośnie automatycznie o wskaźnik inflacji, jej wysokość zmienia się też wraz z realnym wzrostem PKB.

W czasie konsultacji społecznych związkowcy ustalili razem z pracodawcami, że w 2011 roku najniższe uposażenia powinny wzrosnąć do 1408 zł. – To oznaczałoby utrzymanie tegorocznej relacji pensji minimalnej do średniego uposażenia na poziomie ok. 41 proc. Teraz możemy o tym zapomnieć – mówi Kruszyński.

Działania rządu krytykują też pracodawcy. Nie z powodu wysokości pensji minimalnej – dla nich im niższa, tym lepiej – ale dlatego że decyzja o jej wysokości jest spóźniona o trzy tygodnie. – Pierwszy raz wysokość płacy minimalnej jest ustalana później niż 15 września – mówi Adam Ambrozik, ekspert Pracodawców RP.

Premier Donald Tusk argumentował, że na podjęcie decyzji rząd potrzebował więcej czasu, bo potrzebne były dodatkowe analizy. Z płacą minimalną powiązana jest wysokość 27 innych świadczeń, m.in. dodatku za pracę w nocy czy dofinansowania do zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Potrzebne zmiany

Przedsiębiorcy przypominają też, że nie pierwszy raz zaskakiwani są wysokością płacy minimalnej, a to utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. – Bez jej wysokości trudno tworzyć biznesplany czy kosztowe strategie. Im wcześniej zostanie ustalona, tym lepiej dla gospodarki – mówi Ambrozik.

Może zatem najprościej byłoby zlikwidować przepisy regulujące wysokość wynagrodzeń? W siedmiu krajach UE, m.in. we Włoszech, w Danii i Szwecji, nie ma ustawowo naliczanej płacy minimalnej. W Wielkiej Brytanii i Irlandii zamiast płacy obowiązują minimalne stawki godzinowe. Brytyjczykom zapewniono je w 1999 roku. Wynosiły wówczas 3,6 funta, a przez 10 lat wzrosły do poziomu 5,8 funta za godzinę pracy. – Polska jest w innej sytuacji, bo nie uporała się jeszcze z problemem szarej strefy. Płaca minimalna gwarantuje pracownikom, że nieuczciwy pracodawca odprowadzi należne im składki, choć od tego najniższego, wymaganego prawem wynagrodzenia – mówi Ambrozik. Jego zdaniem problemem nie jest wysokość minimalnego uposażenia, ale sposób jego ustalania. Przedsiębiorcy popierają pomysł wicepremiera Waldemara Pawlaka, by poziom wzrostu płacy minimalnej zależał od koniunktury w gospodarce. Płaca minimalna miałaby stanowić od 40 do 50 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Jeżeli PKB rósłby w tempie np. 3 proc., to stosunek płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia wzrastałby o 1 pkt proc. W przypadku 6-proc. wzrostu PKB płaca minimalna wzrastałaby o 2 pkt proc. względem średniego wynagrodzenia. W przypadku gdy PKB rósłby mniej niż 3 proc., relacja ta obniżałaby się.

Ważne!

W czasie konsultacji społecznych związkowcy ustalili razem z pracodawcami, że w 2011 roku najniższe uposażenie powinno wzrosnąć do 1408 zł. To oznaczałoby utrzymanie relacji pensji minimalnej do średniej pensji na poziomie ok. 41 proc.

Spełnienie postulatów związkowców to dla wielu osób utrata pracy

Rząd nie zgodził się na propozycję związkowców i pracodawców, by w przyszłym roku płaca minimalna wzrosła o 91 zł, do 1408 zł. To dobra decyzja?

Przy obecnym poziomie opodatkowania pracy wzrost minimalnego wynagrodzenia nie da oczekiwanych efektów. Jestem zwolennikiem koncepcji klina podatkowego – niech płaca minimalna rośnie netto dla pracownika, natomiast koszty brutto ponoszone przez pracodawców powinny być rekompensowane ulgami dotyczącymi podatków czy kosztów ubezpieczenia społecznego. Dopiero takie rozwiązanie w dłuższej perspektywie może spowodować likwidację szarej strefy.

To znaczy, że podnoszenie płacy minimalnej nie leży w interesie pracowników?

Wzrost płacy minimalnej, np. do postulowanego przez wielu związkowców i polityków poziomu 50 proc. średniego wynagrodzenia, spowodowałby duże zamieszanie na rynku pracy. Część pracowników o najniższych kwalifikacjach mogłaby mieć problem ze znalezieniem zatrudnienia.

Dlaczego?

Kiedy przekroczymy pewien poziom płacy minimalnej, pracodawcom bardziej będzie się opłacało inwestować w automatyzację, niż zatrudniać ludzi. Ten proces już się zaczął. Znam przykład firmy instalującej światłowody, która zatrudniała 9 pracowników kopiących kanały pod kable. Niedawno jej szefowie zdecydowali, że taniej będzie kupić koparki.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 13

  • 1: xxxy z IP: 83.2.12.* (2010-10-06 07:31)

    Nie wiem co to za kraj dziki - uzgodnione ze zwiazkami zawodowymi a Tusk chce tak jak jemu pasuje i tak będzie - czy zwiazki zawodowe tutaj nic nie mają do gadana - przecież ustawa mówi,że ta sprawy muszą być uzgadniane w porozumieniu z zwiazkami zawodowymi,czy TUSK możę tak sam podjąć decyzje czy to jest zgodne z przepisami.

  • 2: Piotruś z IP: 91.94.131.* (2010-10-06 08:00)

    Płaca minimalna w Polsce POWINNA zostać zrelatywizowana z minimalnymi płacami najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej np. Portugalii - ok. 495 Euro czy Słowenii - ok. 550 Euro. Nie wspominam o kolejnych krajach, np. Malcie i Hiszpanii - ok. 600 Euro, czy Grecji - ok. 680 Euro. W Polsce, nawet po tej REWOLUCYJNEJ PODWYŻCE jest to nadal TYLKO 355 Euro!!! Toż to rozbój w biały dzień!

  • 3: Pracownik fizyczny z IP: 85.89.190.* (2010-10-06 08:04)

    Związki zawodowe nie są skuteczne w walce o płace i byt pracownika.
    1408 to powinno byc konieczne minimum tej płacy na 2011
    Ludzi pracy którzy zarabiaja najniższa płace czeka ogromnie ciężki rok drożyzna.
    TA PODWYZKA JEST SYMBOLICZNA BY RZAD MÓG POWIEDZIEC ZE PODNIESLI PŁACE MIN .BY RZAD MIAŁ ,,zasługi"
    TYLKO ZE TO JEST w praktyce podwyzka o 48 zł
    CO PAN TUSK KUPUJE ZA 48zł - ? MYSLE ZE WODA TOALETOWA JEGO JEST DROZSZA
    A ludziom daje pseudo podwyzke.

    A wogóle po co jest komisja trojstronnna SKORO RZAD NIE BIERZE POD UWAGE ZWIAZKOWCOW I PRACODAWCOW - którzy porozumieli sie na 1408 zł ??? TO jest kolejna fikcja ? Rzad robi za bozka i ustala wszystko po swojemu.To po co ta farsa ? Dla pozoru , przeciez widac ze rząd robi swoja polityke

    NAUCZYCIELOM 7-10% podwyzki - BEZ PROBLEMU !!!
    Ale inni podwyzki symboliczne

    TO JEST POLITYKA PO i rządu PREMIERA TUSKA

    WSPIERAJA SWOICH ULUBIENCÓW - a pozostali dostają ochłapy !!

    Głosujcie na PO zostaniecie biedakami UE

  • 4: EMERYT BELF z IP: 87.207.102.* (2010-10-06 08:05)

    CZEMU SOBIE PO WCYUBOWCY RYZY SZWAB MAHOMET I JEGO BARANOM UB BOLKOWI NIE ZABIORĄ KASY TYLKO OSZUKUJĘ PRACOWNIKÓW

  • 5: karlos z IP: 82.139.11.* (2010-10-06 08:17)

    Tusk i jego banda robia irlandie ale w druga strone taki rzad zabrac wszystkim tylko nie sobie nawet niepelnosprawnym chory rzad i jego ustawy

  • 6: niepelnosprawny. z IP: 188.147.224.* (2010-10-06 08:17)

    a co z minmalna reta rencisci zdychaja z glodu a wladza, mecze rogrywa chanba precz z tuskiem,,,wykopac caly dwur tusa zlodzieje pikaki...

  • 7: Janeczek z IP: 83.20.177.* (2010-10-06 09:22)

    A dworzanie - Śniadek i Guz – siedzą cichutko.
    Przeciętny Polak pracuje ponad 1970 godzin w roku, ponad 300godz więcej np. od Francuza i o prwie 5 t dłużej od tego Francuza.
    Roczny czas pracy Polaków jest marnotrawiony bez efektów dla pracowników i polskiej gospodarki przez tych pożal się boże ekonomistów i menedżerów .Czy polski hydraulik, murarz, czy pracownik montowni w Tychach jest mniej wydajny od identycznych profesji pod kierownictwem niemieckich czy francuskich menedżerów ?
    Jak to się stało, że ich rządzącym bozia dała umiejętności i talent a nas pokarała „szpecami” typu Tusk, Bielecki, Boni, zgraja z BCC, PKPP Lewiatan ...

  • 8: anka z IP: 95.48.36.* (2010-10-06 09:31)

    Tyle powinno wynosić wynagrodzenie rządzących.Skoro to ,ich zdaniem wystarcza,to życzę godnego zycia za te pieniadze.NARODZIE,MYŚL IDĄC NA WYBORY.

  • 9: Ida z IP: 83.13.55.* (2010-10-06 10:03)

    Zaczynałam karierę zawodową w 1970r. za płacę wtedy najniższą - 1000zł. Starczało na wiele więcej niż za obecne minimalne wynagrodzenie. Chcieliście kapitalizmu to go macie. Ktoś musi mieć malutko żeby starczyło na wielo-wielo-krotności dla zaradnych. Po transformacji ustrojowej były rządy już chyba wzystkich partii i partyjek i żaden nic w tym temacie mądrzejszego nie wymyslił. Stąd też wzajemne obrzucanie się błotkiem nic nie pomoże, raczej należałoby w zgodzie wziąść się za robotę i wypracować środki i kmetody na to żeby pracodawcy przestali oszukiwać państwo i pracowników a pracownicy oszukiwać państwo i pracodawców. POZA WYJĄTKAMI.

  • 10: Janeczek z IP: 83.20.86.* (2010-10-06 16:16)

    Skoro w Polsce – realnie szóstej gospodarce Europy - nie można wprowadzić płacy minimalnej na poziomie 400 euro, to znaczy, że związków zawodowych pracownicy nie mają !!!
    a te istniejące - niby związki - to najzwyczajniejsze synekury i zgraje cwaniaków.
    Nie ma przecież dla pracownika ważniejszej sprawy jak płaca za pracę umożliwiająca minimalny poziom egzystencji. Jaki to geniusz i na podstawie jakich wskaźników wyliczył, że minimalne wynagrodzenie brutto to 8,10 zł/godz zapewnia egzystencję ?!
    Z czego wynika pogląd, że płaca powinna zapewnić tylko egzystencję ?
    A jakim sposobem np. lekarze „doszli” do – jak wskazują - godziwego wynagrodzenia ?
    Przecież to nawet w Grecji ponoć ogarniętej kryzysem minimalne wynagrodzenie wynosi w przeliczeniu prawie 2,5 tyś zł !
    Czy w Polsce było kiedyś tak by to rząd i kolesie zaproponowali z własnej inicjatywy minimalne wynagrodzenie zapewniające minimum egzystencji ?
    Co stoi na przeszkodzie dla dworzanina Śniadka i Guza , by zapytać w referendum pracowników czy są za strajkiem generalnym wobec odmowy rządu dla ustalenia płacy minimalnej w kwocie równej 400 euro ?

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie