Rząd ustalił, że w 2011 roku płaca minimalna wzrośnie o 5,2 proc. i wyniesie 1386 zł. Będzie ona stanowić 41,3 proc. przeciętnego wynagrodzenia (czyli o 0,5 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej). Rada Ministrów nie zgodziła się tym samym na podwyższenie minimalnego wynagrodzenia do 1408 zł. Podwyżkę taką zaproponowały związki zawodowe i pracodawcy po negocjacjach w Komisji Trójstronnej (KT).

Jak ustaliliśmy do ostatniej chwili propozycję tę wspierało ministerstwo pracy i polityki społecznej. Nie chciał się jednak na nią zgodzić resort finansów, argumentując swoje stanowisko obawą o likwidację miejsc pracy.

Gdyby rząd zgodził się na propozycję partnerów społecznych, kwota najniższego wynagrodzenia wzrosłaby o 6,9 proc., podczas gdy przepisy zobowiązują do jej podwyższenia w przyszłym roku co najmniej o 4,6 proc. Taka podwyżka oznaczałaby, że w przyszłym roku relacja najniższego wynagrodzenia do średniej płacy nie obniżyłaby się o 0,5 pkt proc., ale wzrosłaby o 0,1 pkt. proc.

– Dla nas to nie duża podwyżka, lecz minimum, które gwarantuje, że w przyszłym roku realnie nie pogorszą się warunki życia osób zarabiających najniższe stawki – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Wzrosną dodatki

Z płacą minimalną powiązana jest wysokość wielu innych świadczeń pracowniczych i zobowiązań, jakie muszą opłacać przedsiębiorcy. Pracodawcy powinni wręczyć aneksy do umów o pracę tym podwładnym, którzy pracują za najniższą stawkę obowiązującą w 2010 roku (1317 zł). Od przyszłego roku muszą oni zarabiać co najmniej 1386 zł. Zmieni się także wysokość m.in. dodatku za pracę w nocy oraz maksymalna kwota odpraw dla pracowników objętych grupowym zwolnieniem (lub indywidualnym, jeśli przyczyna zwolnienia nie dotyczyła pracownika), a także minimalna wartość odszkodowania za dyskryminację w zatrudnieniu lub mobbing.

Wyższe składki do ZUS będą musieli zapłacić przedsiębiorcy, którzy korzystają z preferencyjnej podstawy ich naliczania. Z kolei budżet państwa wyda więcej pieniędzy na opłacenie składek osób korzystających z urlopu wychowawczego.

Płaca do zmian

W przyszłym roku wysokość płacy minimalnej na rok 2012 może być już ustalana na zupełnie innych zasadach. Byłaby ona uzależniona od kondycji gospodarki. Projekt zmian w tej sprawie ma złożyć do laski marszałkowskiej klub PSL.

– Chcemy dokładnie sprawdzić, jakie skutki przyniesie taka propozycja. Sądzę, że szanse na uchwalenie tych zmian, tak aby obowiązywały już w przyszłym roku, są duże – mówi poseł Mieczysław Kasprzak, poseł PSL, członek sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Propozycja PSL zakłada, że jeżeli PKB rósłby w tempie ponad 3 proc., to stosunek płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia wzrastałby o 1 pkt proc. W przypadku 6-proc. wzrostu PKB i więcej płaca minimalna wzrastałaby o 2 pkt proc. względem średniego wynagrodzenia. Nie mogłaby ona jednak przekroczyć połowy przeciętnej płacy.

W razie spadku PKB relacja minimalnej płacy do średniego wynagrodzenia zmniejszałaby się, ale nie mogłaby spaść poniżej 40 proc. przeciętnej pensji. Projektodawcy podkreślają, że takie zmiany uzależniłyby wysokość najniższego wynagrodzenia od rzeczywistej kondycji firm, które przecież muszą je wypłacać.

– W trakcie prac nad projektem warto jeszcze zastanowić się nad rezygnacją z powiązywania wysokości innych świadczeń z minimalnym wynagrodzeniem – mówi Mieczysław Kasprzak.

Jego zdaniem obawy o zbytnie wydatki związane z tymi świadczeniami blokują znaczącą podwyżkę płac dla osób zarabiających najniższe stawki. A przecież celem ustalania minimalnego wynagrodzenia powinna być przede wszystkim ochrona takich osób.

Będą negocjacje

Klub Platformy Obywatelskiej zapewnia, że rozważy propozycje zgłaszane przez koalicjanta.

– Pomysł wydaje się ciekawy, ale przed podjęciem stanowiska będziemy chcieli poznać skutki takich zmian, w tym przede wszystkim ich wpływ na rynek pracy – tłumaczy Ewa Drozd, posłanka PO, członek sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Tłumaczy, że wysokość płacy minimalnej ma nadal istotny wpływ na warunki zatrudnienia, zwłaszcza w regionach uboższych, o dużym bezrobociu. Podkreśla, że klub poprze takie rozwiązanie, które zapewni możliwość elastycznego kształtowania płacy minimalnej.

Zainteresowani propozycjami PSL są też pracodawcy.

– Dla firm największym kłopotem związanym z płacą minimalną jest fakt, że co roku są oni zaskakiwani jej wysokością – tłumaczy Adam Ambrozik, ekspert Pracodawców RP.

Jego zdaniem firmy chętniej zgodziłyby się na ustalenie zasad stałego wzrostu płacy minimalnej, jeśli mogłyby przewidzieć, jaka będzie jej wysokość np. w ciągu trzech najbliższych lat. Obecnie zdarza się, że płaca minimalna rok do roku wzrasta nawet o kilkanaście proc. (np. w 2008 r. podwyżka ta wyniosła aż 20 proc.). Dla firm to dodatkowe koszty, których wysokość zawsze jest niepewna.

– Dobrym rozwiązaniem byłoby też uzależnienie wysokości płacy minimalnej od kondycji gospodarki. O jej wysokości nie powinni decydować politycy – dodaje Adam Ambrozik.

Do propozycji zmian trudniej będzie przekonać związki zawodowe.

– Mechanizm ustalania płacy minimalnej nie powinien umożliwiać obniżenia jej wysokości względem przeciętnego wynagrodzenia – uważa Zbigniew Kruszyński z NSZZ „Solidarność”.

Podkreśla, że może to spowodować dalsze zubożenie osób zarabiających najniższe stawki i konieczność korzystania z pomocy społecznej. Powiększy się też tym samym grupa tzw. biednych pracujących, czyli osób zatrudnionych na etat, które żyją na granicy minimum egzystencji.