zaloguj się do e-DGP
statystyki

Urlop na żądanie: Pracownik musi liczyć się z interesem firmy

skomentuj

Podwładny ma prawo korzystać z urlopu na żądanie w wybranym przez siebie dniu. Przy podejmowaniu decyzji o skorzystaniu z niego powinien jednak uwzględnić potrzeby i interes pracodawcy.

Publikacja: 23 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 23 września 2010, 10:30

Pracownik przed rozpoczęciem pracy zadzwonił do przełożonego zprośbą o udzielnie mu z ważnych powodów jednego dnia urlopu na żądanie. Pracodawca powinien wyrazić zgodę.

Pracodawca powinien udzielić pracownikowi urlopu na żądanie. Wskazuje na to treść art. 1672 k.p. W przypadkach innych niż przewidziany w tym przepisie pracodawca albo ma wpływ na termin urlopu wypoczynkowego pracownika, albo też przynajmniej posiada odpowiednio wcześniej wiedzę na temat możliwości żądania przez pracownika udzielenia mu takiego urlopu.

W przypadku urlopu na żądanie pracodawca może być (i najczęściej jest) zaskoczony wnioskiem pracownika o udzielenie takiego urlopu. Wnioskiem, który można złożyć nawet w dniu rozpoczęcia urlopu. Taki urlop nie może być również objęty planem urlopów (art. 163 par. 1 zd. drugie k.p.).

Sprzeczne żądanie

Podstawowym obowiązkiem pracownika jest sumienne i staranne wykonywanie pracy (art. 100 par. 1 k.p.). Jest on również obowiązany w szczególności dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie. Pracownik ma też przestrzegać zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy. Żądając zatem urlopu, podwładny powinien rozważyć, czy w istotny sposób nie naruszy to interesu pracodawcy. W wypadkach, gdy pracownik działa z pełną świadomością, gdy wiedząc, że jego nieoczekiwana, całkowicie nieprzewidywalna przez pracodawcę nieobecność w pracy z powodu żądania urlopu spowoduje (lub przynajmniej może spowodować) poważne perturbacje dla pracodawcy, można zakwalifikować zachowanie pracownika, który żąda takiego urlopu jako czynienie z tego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego. Takie zaś działanie nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony (art. 8 k.p.). Pracodawca powinien przy tym pamiętać o konieczności bardzo starannego udowodnienia (udokumentowania) okoliczności towarzyszących żądaniu urlopu. Udowodnione zachowania pracownika mające znamiona braku lojalności wobec pracodawcy stanowią podstawę nawet wypowiedzenia umowy o pracę, także wówczas, gdy pracownikowi udzielono urlopu na żądanie.

Każdy przypadek powinien być rozstrzygany indywidualnie przy uwzględnieniu funkcji, którą wykonuje pracownik i jego roli w zakładzie pracy. Liczne orzeczenia SN przesądziły stosowanie surowszych kryteriów oceny wobec pracowników zajmujących kierownicze stanowiska. W wyroku z 10 sierpnia 2000 r. (I PKN 1/00) SN stwierdził, że „utrata zaufania pracodawcy do pracownika zajmującego kierownicze stanowisko uzasadnia wypowiedzenie umowy o pracę, także wtedy, gdy nie można pracownikowi przypisać winy w określonym zachowaniu, jednakże obiektywnie nosi ono cechy naruszenia obowiązków pracowniczych w zakresie dbałości o dobro lub mienie pracodawcy”.

Urlop musi być udzielony

Z art. 1672 k.p. wynika, że pracodawca musi urlopu udzielić. To oznacza, że nie wystarcza, aby pracownik złożył wniosek o udzielenie urlopu. Pracodawca musi złożyć oświadczenie woli o udzieleniu takiego urlopu. Zgodnie z przepisem art. 300 k.p. będą tu miały zastosowanie odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego dotyczące czynności prawnych, konkretnie zaś art. 61 k.c. stwierdzający, że „oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Odwołanie takiego oświadczenia jest skuteczne, jeżeli doszło jednocześnie z tym oświadczeniem lub wcześniej”. W wyroku z 16 września 2008 r. (II PK 26/08) SN wyjaśnił, że rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy, będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.

PRZYKŁAD

Wniosek o urlop na żądanie a ważne potrzeby firmy

Przedsiębiorstwo budowlane zatrudnia na stałe sześciu pracowników. Spiętrzenie prac spowodowało, że zlecana była pracownikom praca w godzinach nadliczbowych. Jeden z pracowników wyraził niezadowolenie z faktu, że w kolejną sobotę będzie musiał przyjść do pracy i stwierdził, że już w piątek weźmie urlop na żądanie. Pracodawca tłumaczył mu, że jego obecność jest konieczna z uwagi na pilne terminy zakończenia robót. Pomimo świadomości znacznego obciążenia pracą w najbliższym okresie pracownik zażądał urlopu w trybie art. 1672 k.p. Pracodawca rozważa wypowiedzenie pracownikowi umowy o pracę, a nawet zwolnienie dyscyplinarne. Decyzja pracodawcy może być uzasadniona. Pracodawca musi tylko udowodnić, że pracownik wiedział o szczególnych potrzebach pracodawcy i zignorował je bez ważnego powodu.

Podstawa prawna

Art. 1672 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Komentarze: 11

  • 1: konkret z IP: 83.30.83.* (2010-09-23 07:48)

    Artykuł nieprofesjonalny i napisany na wyraźne zlecenie pracodawców.
    Kodeks nie określa dodatkowych warunków urlopu na żądanie. Reszta to wymysły pseudo prawników lub prawników występujących y w imieniu pracodawców.
    Podany przykład jest kuriozalny - za pracę w sobotę i to w nadgodzinach pracodawca jeszcze ma pretensje za ten urlop??? Powinna tam wstąpić PIP

  • 2: Alfreda z IP: 79.191.57.* (2010-09-23 08:04)

    A czy pracodawca liczy się z interesem pracownika?

  • 3: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-09-23 08:12)

    Pracownik ma prawo być przemęczony pracując nawet w wolne soboty.Spiętrzenie prac zapewne powstało w wyniku złej organizacji pracy lub zatrudniania zby małej ilości pracowników. Zamiast nadmiernie eksploatować stałą załogę pracodawca powinien pomyśleć o zwiększeniu zatrudnienia a z tym akurat nie powinien mieć problemu.Beznadziejne jest tu stwierdzenie że pracodawca musi udowodnić,że pracownik wiedział o szczególnych potrzebach pracodawcy i zignorował je bez ważnego powodu.Szczególne potrzeby pracodawcy nie powinny naruszać prawa do wypoczynku w wolną sobotę. Dlatego też nadmiernie eksploatowany pracownik potrzebuje urlopu już w piątek aby zregenerować siły.Rozwiązanie umowy o pracę lub zwolnienie dyscyplinarne może tu świadczyć o wyjątkowej głupocie pracodawcy.

  • 4: Michał z IP: 95.51.103.* (2010-09-23 08:24)

    Jedyny przywilej ogólnopracowniczy pozostały w Kodeksie pracy został wgnieciony w ziemie przez sądy polskie. Brawo! kolejny triumf na drodze do całkowitego zniewolenia pracowników. Właśnie tak sobie związki pracodawców hodują niewolników. Zanim dobiegnę do emerytury to będę siedział w pojedynczym boksie przykuty do biurka łańcuchem z zamkiem czasowym.

  • 5: Mój pracodawca - ma ciągle interes z IP: 84.234.1.* (2010-09-23 10:24)

    a rzekomy Sąd zabawił się w ustawodawcę gdyż przepis wyraźnie stwierdza iż Urlop na Żądanie można wybrać do końca dnia roboczego ( nie przed końcem ).
    Na szczęście każda sprawa nawet taka sama jest inna. Więc nie ma co tu cytować tego wyroku jako jedynej wykładni - może facet który się sądził się nie odwołał i przegrał proces technicznie.

  • 6: a czy GPrawna nie jest stronnicza? z IP: 84.234.1.* (2010-09-23 10:35)

    -czytając coraz częściej Ich strony dochodzę do wniosku ,że Gazeta ta to raczej rodzaj tuby -stronniczej tuby określonych kręgów.

  • 7: Pracodawca z IP: 62.233.241.* (2010-09-23 13:11)

    Jeśli ten przemęczony pracownik będzie zwolnoiny z pracy - to sobie odpocznie ...i wypoczety bez trudu znajdzie sobie nową pracę, w której pracodawca będzie mu zaglądał w oczka, czy przypadkiem nie ma złej minki...w obawie przed ewentualnym urlopem na żądanie...myślę, że tez zatrudni ze trzech dodatkowych pracowników na wypadek, gdyby praca sie spietrzyła...albo ktoś sie pochorował ( pracodawca osobiście wykupi recepte i poda leki zgodnie z zaleceniem lekarza...bo zdrowy pracownik to jego interes).

    O co więc tyle krzyku?

    Ludzie troche pomyślcie!!! Czy nie piszecie tych komentarzy w czasie pracy? I wasz niedobry pracodawca o tym wie ? Czy korzystacie z tej gazety z abonamentu, który opłaca pracodawca ???

  • 8: ghjj z IP: 213.25.175.* (2010-09-23 14:19)

    tytul artykulu

  • 9: MERKURY z IP: 217.76.112.* (2010-09-23 18:59)

    O stosunku pracodawców do pracowników.

    Stosunku zupełnie chorym, pasującym raczej do mrocznych fabryk z dziewiętnastowiecznej Anglii niż do nowoczesnej, skomputeryzowanej (aczkolwiek nadal lekko upośledzonej w stosunku do Zachodu) Polski.

    Ja - jako student czy niestudent, jako specjalista czy szacowny robol - nie ubiegam się o pracę u ciebie, przedsiębiorco, ponieważ mi imponujesz, czy dlatego, że chcę mieć wkład w rozpoczęte przez ciebie dzieło. Potrzebuję pieniędzy. To wszystko. Szkoda, że na rozmowach kwalifikacyjnych jestem zmuszony kłamać. Gwarantuję wam, mości pracodawcy, że ŻADEN z waszych zatrudnionych, choćby wytatuował sobie nazwę firmy na czole, nie kieruje się motywami innymi niż potrzeba zdobycia grosza na jutrzejszy obiad. Mówił inaczej? Widocznie był do tego zmuszony. Przez was i wasze chore myślenie, które sprawia, że nawet stojąc na kasie w markecie musimy udawać, że doświadczamy spełnienia. Czujecie się dzięki temu lepiej? Czy wasze sumienie jest spokojniejsze, gdy zamęczany pracownik mówi, że jest zadowolony?

    Ale niech wam będzie. Skłamię, skoro to was dowartościuje i przekona, że jestem lepszy niż konkurencja (bo przecież kwalifikacje nie liczą się, jeżeli mnie nie polubicie). Tylko niech nasze stosunki zawodowe przypominają stosunki zawodowe, a nie stosunki na linii pan-niewolnik. Wyjaśnijmy sobie jedno: wy nie dajecie mi pracy w odruchu serca; nie rzucacie wielkodusznie chleba prostaczkowi spoza kasty dyrektorów. Przeciwnie; to ja wychodzę z inicjatywą. Udostępniam wam swój czas, siłę, umiejętności. Beze mnie nie możecie istnieć. Jesteście ode mnie zależni tak samo, jak ja od was. Oferuję wam swoje usługi. Ale nie w zamian za wasze pieniądze. To ja wam płacę za przelew gotówki - pracą.

    Jeżeli nadal nie widzicie, że między nami można postawić znak równości, to macie poważny problem z postrzeganiem rzeczywistości. Ale wcale mnie to nie dziwi, bo jesteście jak ta głupia lama, która nie zareaguje, dopóki nie będzie za późno. My zaś musimy męczyć się, by naprowadzać was na właściwą drogę. Robimy to, ponieważ bez was nie przetrwamy, tak jak wy bez nas. Szkoda, że tylko jedna strona dostrzega tę zależność.

  • 10: abc z IP: 83.12.176.* (2010-09-24 09:17)

    Do MERKURY - znak równości pomiędzy pracodawcą, a pracobiorcą ? Hmm, jestem zdania, że kapitał rządzi. Jeżeli mam pieniądze, to ja rozdaję karty. Kto jest w lepszej sytuacji ? pracobiorca, który co najwyżej zmieni pracodawcę, a w rzeczywistosci jego sytuacja się nie zmieni , nadal będzie musiał spełniać zachcianki pracodawcy? Czy też pracodawca, który może łatwiej zatrudnić nowego pracownika, a w najgorszym przypadku żyć z kapitału lub pracować w samozatrudnieniu? Tyle Twojej wolności pracobiorco ile jesteś wart na rynku. Jeżeli dużo i masz uzdolnienia menedzerskie - zostaniesz pracodawcą, bo jest to kolejny stopień rozwoju.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter