statystyki

Brakuje chętnych na kierunki zamawiane

autor: Urszula Mirowska-Łoskot23.09.2010, 03:00

Maturzysta, który otrzyma do 1 tys. zł stypendium na kierunku zamawianym, będzie musiał zwrócić pieniądze, jeżeli nie uczęszcza na zajęcia.

Reklama


Reklama


Uczelnie wciąż otwierają kolejne tury rekrutacji, aby zapełnić wszystkie miejsca na kierunkach zamawianych, czyli tych, na których najlepsi studenci otrzymają 1 tys. zł stypendium miesięcznie. Wyższa Inżynierska Szkoła Bezpieczeństwa i Organizacji Pracy (WISBiOP) w Radomiu w tym roku otrzymała z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) dofinansowanie na inżynierię środowiska. Projekt ten może w ogóle nie ruszyć z powodu braku chętnych.

Zdaniem Ryszarda Bródki, dyrektora zarządzającego z WISBiOP, małe zainteresowanie tym kierunkiem może wynikać z tego, że to szkoła niepubliczna, która pobiera czesne w wysokości 1,7 tys. zł za semestr (łącznie 13 tys. zł za wszystkie lata nauki).

– Ale jeśli student dostanie się na kierunek zamawiany i będzie miał dobre wyniki w nauce, to na V, VI i VII semestrze studiów otrzyma stypendium w wysokości 1 tys. zł miesięcznie (łącznie 15 tys. zł) – wyjaśnia Ryszard Bródka.

Dlatego te kierunki są atrakcyjniejsze dla maturzystów niż inne.

– Planujemy przedłużenie rekrutacji nawet do połowy października, aby jednak ten kierunek wystartował – mówi Ryszard Bródka.

Problem braku kandydatów mają też inne szkoły, które prowadzą rekrutację na kierunki zamawiane. Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej do 29 września prowadzi jeszcze rekrutację na dwa kierunki zamawiane: mechanikę i budowę maszyn oraz inżynierię środowiska.

– Był taki moment, kiedy wiele osób zapisało się na kierunek zamawiany, ale niewiele złożyło papiery, wtedy obawialiśmy się, że trzeba będzie go zamknąć – mówi Mirosław Łukaszuk z Akademii Techniczno-Humanistycznej.

Uczelnie wciąż liczą, że znajdą się chętni na te kierunki. Maturzyści, którzy z braku innych możliwości zdecydują się na takie studia i będą pobierać stypendium motywacyjne, muszą pamiętać, że jeżeli nie będą uczestniczyć w zajęciach, to zwrócą otrzymane pieniądze.

– Student, który chce otrzymywać stypendium na kierunku zamawianym, musi podpisać umowę z uczelnią, w której zobowiązuje się, że jeśli z własnej winy przerwie studia, będzie musiał zwrócić uczelni to stypendium – wyjaśnia Mirosław Łukaszuk.

Dodaje, że wtedy przysługuje studentowi odwołanie do komisji stypendialnej.

Nie każda uczelnia domaga się jednak zwrotu pieniędzy. Na Politechnice Łódzkiej w takiej sytuacji wstrzymuje się jego wypłatę.

– Ale nie zmienia to faktu, że maturzysta powinien zastanowić się, czy będzie w stanie zdać wszystkie egzaminy na wybranym przez siebie kierunku, bo w umowie z uczelnią zobowiązuje się, że będzie on kontynuował studia – mówi Ewa Chojnacka z Politechniki Łódzkiej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • w2n3(2010-09-26 22:19) Odpowiedz 00

    Znowu góra urodziła mysz...!!!

  • ela26(2010-09-23 08:10) Odpowiedz 00

    Nie ma co się dziwić,ze studenci nie chcą studiować na tak trudnych kierunkach a do tego słono płacąc, skoro po zakończeniu studiów mogą liczyć jedynie na minimalną krajową. A to wszystko jest nieadekwatne do wysiłku włożonego w trakcie studiów (siedzenie po nocach czy rysowanie projektów). Wiec studenci wybierając studia, wybierają studiowanie miłe i przyjemne i dobrze rokujące na przyszłość np zarządzanie i marketing. Dużo się mówi o braku inżynierów, ale jęśli nadal inzynier po studiach będzie zarabiał tyle co pani w sklepie, to na pewno nikt nie będzie wyskakiwal przed szereg, żeby zadośćuczynić zachciankom rządu.

  • sol(2010-09-23 08:16) Odpowiedz 00

    Bo może już wiedzą że po inżynierii środowiska nie czeka uśmiechnięty pracodawca tylko bezrobocie...

  • messer(2010-09-23 09:10) Odpowiedz 00

    Może po prostu studia inżynierskie w Polsce są niepotrzebnie przekomplikowane? Typowy inżynier to nie jest jakiś matematyczny geniusz - tacy siedzą na uniwerkach. W USA studia inżynierskie są o wiele prostsze, a jakoś ich inżynierowie źli nie są.

  • m(2010-09-23 10:13) Odpowiedz 00

    Poza tym, do takich kierunków trzeba mieć pasję, żeby je ukończyć i być w czymś dobrym. A u nas problem pojawia się na etapie podstawówki, bo już wtedy zakłada się, że matematyka jest ,,be", a dzieci i tak jej nie zrozumieją.
    To dotyczy też innych przedmiotów ścisłych. Biologia, chemia, fizyka... to są arcyciekawe przedmioty, ale często brakuje wykwalifikowanych nauczycieli, którzy potrafiliby przekazać wiedzę w sposób interesujący i zrozumiały.
    Więc jeśli chcemy mieć więcej dobrych inżynierów, to powinniśmy zacząć reformę od początkowych etapów edukacji, a nie tylko rzucić 1000 zł na miesiąc i po kłopocie...
    Oczywiście dochodzi też bardzo ważna kwestia pensji, to co już zostało tutaj napisane.

  • cxxzz(2010-09-23 10:27) Odpowiedz 00

    Chyba maturzysci wola jednak kierunki zwykle poniewaz nie wiazalaby ich umowa finansowa w razie niepowodzenia.

  • luck191(2010-09-23 11:08) Odpowiedz 00

    Szkoda,że na Politechnice Łódzkiej nie ma Inżynierii środowiska jako kierunku zamawianego,a tylko jest budownictwo

  • dystansownik(2010-09-23 14:52) Odpowiedz 00

    1: ela26 - Kasa, to oczywiście jeden czynnik. Inżynier na start dostaje tyle co absolwenci kierunków np. ekonomicznych, a studia cięższe i bardziej pracochłonne.
    Drugim problemem jest też podejście pracodawców. Racja, że dużo się mówi o braku inżynierów, ale mało kto mówi o tym jak wygląda to w rzeczywistości. Przykładowo, statystycznie na 10 firm, które szukają np. kierownika budowy (doświadczenie+uprawnienia), czyli wykazujących zapotrzebowanie na inżynierów, przynajmniej 7-8 nie ma najmniejszego zamiaru zatrudniać absolwentów, żeby ich wyszkolić.

    6: luck191 - Nawet budownictwo to bezsens. Ten kierunek należy do najbardziej obleganych technicznych, a w tej chwili absolwenci nie mogą znaleźć po nim roboty w zawodzie. Co nam z inżyniera, którego nikt nie chce zatrudnić, bo "ma za mało doświadczenia", który ostatecznie skończy nie pracując w swoim zawodzie, choćby nawet tego chciał. :P

  • inzynier(2010-09-23 14:59) Odpowiedz 00

    Kierunek zamawiany - inżynieria środowiska tylko gdzie pracę po nim znaleźć?
    Chyba ktoś kto zamawia nie ma rozeznania na rynku pracy.

  • Wero(2010-09-23 15:01) Odpowiedz 00

    Po fizyce komputerowej nie ma mowy o znalezieniu pracy-szukam od ponad roku /Rzeszów i okolice/

  • mozesz.gó.. robić Zbych(2010-09-23 15:45) Odpowiedz 00

    PO CO KOMU STUDIA ZAMAWIANE ŻEBY DOŁACZYC DO GRONA BEZROBOTNYCH. NIECH RZAD , UCZELNIE I CI CALI EKSPERCI PUKTA SIE W GŁOWE. STUDIA TO TYLKO PRZEDŁUZENIE MŁODOSCI I NIC WIECEJ, NIC TO NIE DAJE TERAZ PATRZY SIE JAKI FACH W REKU I JAKIE DOSWIADCZENIE A NIE STUDIA. MYDLENIE OCZU KIERUNKAMI ZAMAWIAJACYMI. ŻENADA I ŚMIECH

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane