zaloguj się do e-DGP
statystyki

Narodowe Siły Rezerwowe przyjmą osoby bez doświadczenia w wojsku

skomentuj

Armia do końca roku nie znajdzie wśród byłych żołnierzy 10 tys. chętnych do Narodowych Sił Rezerwowych. Dlatego od października chce przyjmować osoby, które nie służyły wcześniej w wojsku.

Jak sprawdziliśmy w poszczególnych jednostkach wojskowych, zainteresowanie służbą w Narodowych Siłach Rezerwowych (NSR) jest znikome. Co więcej, część jednostek nie podpisało jeszcze żadnego kontraktu z ochotnikami. Tak jest np. w 100. Batalionie Łączności w Wałczu (woj. zachodniopomorskie), gdzie wciąż są 203 wolne stanowiska. Podobna sytuacja jest w 15. Pułku Przeciwlotniczym w Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie). Tam na 150 etatów obstawione są tylko trzy.

Chętnych brakuje zarówno na wyższe stanowiska – np. lekarzy czy inżynierów – jak i na podstawowe – np. kierowców i mechaników. Część z ewentualnych kandydatów obawia się egzaminów, które musi zdać osoba ubiegająca się o służbę w NSR. Dowódcy przekonują jednak, że egzamin ze sprawności fizycznej nie jest trudny.

Mimo obietnic do końca roku nie uda się zebrać 10 tys. chętnych spośród byłych żołnierzy do służby w NSR. Dlatego planowana na przyszły rok, już teraz zostanie uruchomiona tzw. służba przygotowawcza dla osób, które wcześniej nie służyły w armii.

– W tym roku nabór będzie tylko na potrzeby korpusu szeregowych i ma trwać cztery miesiące – mówi płk Stanisław Ruman, szef Zespołu ds. Profesjonalizacji Sił Zbrojnych.

Tłumaczy, że głównie będą to 19-letni mężczyźni, którzy stawili się do kwalifikacji wojskowej i mają orzeczoną zdolność do służby wojskowej.

Takie działanie krytykują eksperci. Ich zdaniem żołnierzem NSR nie może być przypadkowa osoba.

– Zachęta powinna być kierowana do organizacji wojskowych, entuzjastów służby, armii – mówi gen. Roman Polko, były szef GROM.

Dodaje, że nawet gdy znajdą się chętni, to i tak wojsko nie będzie miało pieniędzy na ich szkolenie. Resort obrony narodowej nie planuje także zmiany przepisów, które przewidziałyby wypłacanie żołnierzowi uposażenia za pozostawanie w gotowości do służby w NSR. To zdaniem większości dowódców mogłoby spowodować, że chętnych do tej służby byłoby znacznie więcej.

Komentarze: 5

  • 1: mała z IP: 83.23.101.* (2010-09-22 09:11)

    nikt normalnie zarabiający i wykształcony nie pójdzie za te 700 zł babrać sie miesiąc w błocie przecież to chore

    Będziemy mieli więc armię bezrobotnych gimnazjalistów którzy ukończyli szkołe z samymi miernymi i nie mają lepszego celu w zyciu niż stać pod budką z piwem

  • 2: afgj z IP: 213.25.175.* (2010-09-22 12:23)

    Sa ochotnicy do armii zawodowej. Byly dodatkowe nabory do sil armii zawodowej. Sa bezrobotni - jesli ich interesuje sluzba w armii zawodowej. Mozna zarobic.

  • 3: Piotr z IP: 62.233.169.* (2010-09-23 10:25)

    Bo tak jest jak opluwa się rezerwę po ZSW ludzi wyszkolonych teoretycznie przez 24 miesące, jak oni widza tą miernotę w wyposażeniu,braku perspektw do słuzby zawodwej to efekt jest jaki jest.

  • 4: :p z IP: 89.231.99.* (2010-10-05 10:53)

    NO CO WY LUDZIE?PRZECIEŻ W WOJSKU JEST TAK CUDOWNIE A DO ROBOTY NIKT NIE CHCE???CO JEST Z WAMI PŁACZKI!!!

  • 5: iniemamocny z IP: 85.89.183.* (2010-10-05 15:13)

    Mam doswiadczenie, i z mila checia pojde w kamasze, ale za to, chce odbyc kilka profesjonalnych kursow zawodowych, ktore przydadza sie takze w cywilu..

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter