Przyjęty przez rząd projekt ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech ma ułatwiać godzenie rodzicom pracy z opieką nad dziećmi. Przewiduje więc zakładanie elastycznych i dostosowanych do potrzeb rodziców placówek: żłobków, klubów dziecięcych oraz dziennych opiekunów i niań.

Dodatkowo rząd wprowadził kolejne zachęty dla pracodawców, którzy zdecydują się na założenie firmowego żłobka lub klubu dziecięcego z środków zgromadzonych w zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS).

Wyższy odpis

ZFŚS jest tworzony obowiązkowo w zakładach pracy, które zatrudniają co najmniej 20 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty. Na każdego z nich pracodawca w ciągu roku nalicza tzw. odpis podstawowy. Wynosi 37,5 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za poprzedni rok. Obecnie jest to 1047 zł.

Projekt ustawy żłobkowej przewiduje, że pracodawca, który przeznaczy kwotę odpowiadającą 7,5 punktom procentowym z odpisu podstawowego na założenie żłobka lub klubu dziecięcego będzie mógł zwiększyć o 7,5 proc. odpis podstawowy na fundusz. Pod warunkiem że przeznaczy całość nadwyżki na działalność żłobka. Takie zwiększenie odpisu podstawowego spowoduje, że na żłobek będzie przeznaczone 419 zł od każdego pracownika. W zakładzie pracy liczącym 100 pracowników na firmową placówkę opieki z pieniędzy funduszu będzie więc pochodziło 41 tys. zł.

– Pracodawcy będą mieć prawo do zaliczenia odpisu i jego zwiększenia do kosztów uzyskania przychodu – mówi Maciej Zaręba z Firmy Doradczej KPMG.

Dodaje, że taka możliwość połączona z złagodzonymi wymogami technicznymi dotyczącymi zakładania żłobków może zachęcać firmy do zakładania własnych żłobków.

Ponadto zgodnie z ustawą z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 54, poz. 654) do kosztów uzyskania przychodu przedsiębiorca może zaliczyć nakłady na obiekty socjalne, np. żłobek, w części sfinansowanej z własnych środków.

Wspólny żłobek

– Propozycja rządu jest warta rozważenia, zwłaszcza że pieniądze zgromadzone w funduszu socjalnym są czasami wydawane w bezsensowny sposób, np. na spotkania integracyjne – mówi Ryszard Pazdan, prezes ATMOTERM.

Dodaje, że takie żłobki sprawdzą się głównie w przypadku firm, które zatrudniają dużą liczbę kobiet z małymi dziećmi.

– Środki z funduszu na pewno nie wystarczą na całkowite sfinansowanie żłobka, pracodawca będzie musiał pobierać opłaty od rodziców lub dokładać do jego utrzymania – mówi Mirosław Hiszpański, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Pracodawców Prywatnych.

Zdaniem prof. Ireny Kotowskiej z SGH założenie żłobka jest dobrym pomysłem dla kilku firm, które wspólnie będą ponosić koszty jego utrzymania.

– Dużych bogatych koncernów jest niewiele, na rynku przeważają średnie i małe przedsiębiorstwa, które nie mają siedzib w wielkich miastach, ale miejscowościach, gdzie jest deficyt miejsc opieki – dodaje Irena Kotowska.

Dopłata do czesnego

Rząd już wcześniej wprowadził zmiany w przepisach o ZFŚS, aby pomagać rodzicom. Od stycznia 2009 r. pracodawcy mogą ze środków funduszu prowadzić żłobki, przedszkola oraz tzw. inne formy wychowania przedszkolnego. Mogą też dofinansowywać opłaty, jakie rodzice ponoszą za umieszczenie dziecka w placówce opieki. Taką możliwość mają pracownicy m.in. Nivei, Ikei oraz Avonu. Firmy wskazują, że sami pracownicy nie zawsze są zainteresowani takim świadczeniem.

– Staramy się tak rozdzielać środki znajdujące się w funduszu, aby świadczenia trafiały do wszystkich dzieci, stąd najpopularniejsze jest dofinansowanie wypoczynku – mówi Liliana Nicznikiewicz z Scania Polska.

Arkadiusz Ciesielski z PKN Orlen dodaje, że firma sprawdza wśród pracowników, czy istnieje zapotrzebowanie rodziców na tego rodzaju świadczenie.

Mirosław Hiszpański zwraca też uwagę, że aby firma przeznaczała pieniądze z funduszu na utworzenie żłobka lub dofinansowanie do czesnego w przedszkolu wymagana jest zmiana regulaminu ZFŚS.

– Jego zmiany muszą być konsultowane z pracownikami, a wtedy często trudno jest uzyskać akceptację dla takiego pomysłu, z którego skorzysta tylko niewielka część pracowników – mówi Mirosław Hiszpański.

Więcej przedszkoli

– Te nowe rozwiązania prawne działają jeszcze zbyt krótko, aby wyciągać wnioski, że pracodawcy i pracownicy z nich nie korzystają, często też o tym nie wiedzą – mówi prof. Irena Kotowska.

Eksperci zwracają uwagę, że pracodawcy, biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy, nie muszą też konkurować o pracowników, oferując im miejsce w przedszkolu, stąd wynika ich małe zainteresowanie taką działalnością socjalną.

Mimo to coraz więcej firm decyduje się na założenie własnej placówki. Od września drugie przedszkole uruchomiła w Warszawie firma ITI, oba dysponują łącznie 130 miejscami. Od ubiegłego roku działają przedszkola Nivea i Nickel Technology Park w Poznaniu. Swoje przedszkole będzie mieć Philip Morris Polska w Krakowie.

– Na razie nie ma potrzeby wykorzystywania pieniędzy z funduszu socjalnego, bo utrzymanie placówki jest pokrywane z dotacji przekazywanej przez miasto oraz opłat od rodziców – mówi Jakub Patecki z przedszkola działającego przy firmie Nickel.

W październiku zacznie też działać Eduprzedszkole Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (PSSE).

– Będzie przeznaczone dla 25 dzieci pracowników, doktorantów i studentów uczelni – mówi Magdalena Chmarzyńska z PSSE.

O finansowaniu placówki ze środków ZFŚS myśli też Agnieszka Szymaszek, wiceprezes spółki Weldon, która ma przedszkole dla dzieci pracowników. Obecnie jest ono finansowane ze środków unijnych, które pozwolą na funkcjonowanie przedszkola tylko przez dwa lata.