"Obie ustawy wymagają ścisłej współpracy z samorządami. Jeśli one będą je realizować zgodnie z naszą intencją, to wtedy jest szansa, że pojawi się więcej żłobków, a piecza zastępcza się zmieni, czyli będziemy powoli likwidować domy dziecka i wprowadzać rodzinne formy opieki" - mówiła Fedak we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami.

Dyrektorka Departamentu Świadczeń Rodzinnych w MPiPS Alina Wiśniewska podkreśliła, że projekt ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej ma na celu przede wszystkim zbudowanie systemu pomocy rodzinie, która ma kłopoty, po to, by dzieci z tych rodzin nie trafiały pod pieczę zastępczą. Ustawa doprowadzić ma także do sprofesjonalizowania rodzinnej pieczy zastępczej, by była jak najlepszej jakości. Jak dodała Fedak, domy dziecka pozostaną, ale mają to być placówki małe, w których mieszkać będzie do 14 wychowanków, i przeznaczone dla dzieci starszych, które mają problem z przystosowaniem się do życia w rodzinie oraz dla dzieci, których stan zdrowia wymaga profesjonalnej opieki.

Ustawa uregulować ma również kwestie adopcji. "Obecnie ich duża część odbywa się poza ośrodkami adopcyjnymi. Chcemy to scentralizować: żeby było to zadanie rządowe zlecone marszałkom województw, którzy będą odpowiedzialni za organizowanie procedur adopcyjnych na swoim terenie. W związku z tym, że będzie to zadanie zlecone, na które rząd będzie dawał pieniądze, nie będzie rejonizacji, która jest w tej chwili. Mieszkaniec Rzeszowa będzie mógł starać się o adopcję w Szczecinie. Co zresztą w wielu przypadkach jest oczekiwane, bo często rodzice adopcyjni chcą zachować anonimowość" - mówiła Wiśniewska.

Jeśli chodzi o projekt ustawy o formach opieki nad dziećmi do lat trzech (tzw. żłobkowej), Wiśniewska podkreśliła, że zasadniczą sprawą jest to, że z chwilą wejścia ustawy w życie żłobki przestaną być zoz-ami, co jest dosyć istotną barierą rozwoju tej formy opieki. Dodała, że zmieni się także kadra w żłobkach - oprócz personelu medycznego zatrudniani będą również m.in. pedagodzy. "Taki jest wymóg cywilizacyjny, że żłobki będą pełnić nie tylko funkcje opiekuńcze, ale także edukacyjne" - mówiła Wiśniewska. Żłobki przeznaczone będą dla dzieci od 20 tygodnia do 3 lub 4 lat, w zależności od rozwoju dziecka i dostępu do przedszkoli na danym terenie.

Wiśniewska przypomniała, że projekt przewiduje również tworzenie klubików dziecięcych - dla dzieci od roku do 3 lat, w których opieka będzie sprawowana do 5 godz. dziennie. Wprowadza także takie formy jak opiekun dzienny - może nim zostać np. rodzic przebywający na urlopie wychowawczym, który chce zająć się większą liczbą dzieci, czy niania. "Opiekun dzienny i niania to formy elastyczne, które mają uzupełniać stałą infrastrukturę w zależności od potrzeb" - mówiła Fedak.

Wiśniewska zaznaczyła, że projekt zachęca do legalnego zatrudniania niań, za które składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne odprowadzać będzie budżet państwa, oraz tworzenia żłobków przy zakładach pracy - koszty ich zakładania i utrzymywania będzie można wliczyć w koszty uzyskania przychodu.

"My z tą ustawą spóźniliśmy się jakieś 20 lat. Gdyby była wcześniej, być może dziś mielibyśmy zupełnie inną sytuację demograficzną" - przekonywała Fedak.