– Sytuacja na wsi jest tragiczna. W czasie tegorocznych powodzi najbardziej ucierpieli rolnicy, którzy jeszcze długo nie będą mieli z czego płacić składek. Nie można więc się dziwić, że w przyszłorocznym budżecie ściągalność składki będzie najniższa od lat – mówi Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników Kółek i Organizacji Rolniczych.

Projekt ustawy budżetowej zakłada, że ściągalność składki wyniesie 96,2 proc.

Jak zwracają uwagę eksperci, składki płacone przez rolników stanowią jednak tylko ułamek wydatków na renty i emerytury. W przyszłym roku 1,55 mln rolników opłacających składki do KRUS wpłaci z tego tytułu 1,35 mld zł. Natomiast w formie świadczeń dla 1,4 mln osób pobierających renty i emerytury z KRUS zostanie wypłacone 13,4 mld zł. Przy czym na emerytury rolnicze zostanie wypłacone 10,89 mld zł. Dla porównania w 2010 roku świadczenia te kosztowały 10,83 mld zł. Tadeusz Nalewajk, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, wskazuje, że budżet musi finansować emerytury rolnicze. Powodem jest m.in. to, że Skarb Państwa ma zobowiązania wobec rolników, którzy do 1990 roku przekazali mu około 350 tys. gospodarstw rolnych o łącznej powierzchni 2,2 mln ha. Dodatkowo w niektórych przypadkach wraz z ziemią przejmowane były budynki gospodarcze i mieszkalne.

– W zamian za przekazany majątek osoby takie mają prawo do dożywotniej emerytury rolniczej – mówi Tadeusz Nalewajk.

Z budżetu państwa dotowane są także wypłaty rent rolniczych. Z tym roku na ten cel przeznaczono 2,5 mld zł, zaś w przyszłym roku kwota ta wzrośnie i wyniesie 2,53 mld zł.

Z budżetu państwa finansowane są też składki na ubezpieczenie zdrowotne osób ubezpieczonych w KRUS. W przyszłym roku na zdrowie rolników budżet wyda 1,86 mld zł, czyli o mniej 0, 015 mld zł niż w tym.

Rolnicy muszą być traktowani tak jak wszyscy inni przedsiębiorcy

prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz ze Szkoły Głównej Handlowej

Projekt przyszłorocznego budżetu dowodzi, że rząd z powodów politycznych nie chce zmienić zasad opłacania składek przez rolników. Z tego powodu wszyscy podatnicy muszą dopłacać do KRUS ponad 15 mld zł. A przecież wystarczy uznać, że rolnicy są przedsiębiorcami i muszą płacić składki w zależności od wysokości osiąganego dochodu. Nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia, dla którego rolnik gospodarujący nawet na 40-hektarowym gospodarstwie płacił niższe składki niż jego sąsiad prowadzący na wsi na przykład zakład usługowy i odprowadzający składki do ZUS.