Samorząd lekarski, studenci kierunku lekarskiego i stażyści o propozycjach rządu mówią twardo: projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty trzeba odrzucić w całości.

– Propozycje zmian oceniam negatywnie – mówi krótko Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL). Podobnie uważa Stowarzyszenie Hipokrates skupiające lekarzy stażystów.

Co proponuje resort zdrowia, że wzbudza tak negatywne emocje środowiska lekarskiego? Przede wszystkim likwidację stażu podyplomowego. Obecnie każdy absolwent kierunku lekarskiego, zanim stanie się lekarzem z pełnym prawem wykonywania zawodu, musi odbyć 13-miesięczny staż. Zdobywa wtedy umiejętności praktyczne, np. uczy się, jak wykonywać punkcje.

– Na studiach przyszły lekarz zdobywa tylko wiedzę teoretyczną. Nawet obowiązkowe praktyki zawodowe nie zawsze pozwalają na poznanie zawodu. Dopiero staż daje taką szansę – broni stażu Mateusz Job ze Stowarzyszenia Hipokrates.

Staż definitywnie zniknie w 2018 roku. To oznacza, że osoby, który rozpoczną studia lekarskie w przyszłym roku, będą ostatnim rocznikiem, który go odbędzie.

Resort zdrowia nie zgadza się z krytyką środowiska. Wskazuje, że likwidacja stażu skróci czas nauki lekarzy i zwiększy ich napływ do systemu. A ponieważ zmieni się program nauczania na kierunkach lekarskich, ostatni rok studiów zostanie przeznaczony na praktyczną naukę zawodu.

To jednak, zdaniem samorządu lekarskiego, może okazać się trudne do wykonania. – Przede wszystkim zmiana programów nauczania to dodatkowe koszty. Poza tym praktyczne zajęcia w klinikach skazują studentów na kontakt z wybranymi i bardzo ograniczonymi grupami pacjentów – uważa Maciej Hamankiewicz.

Lekarze nie zgadzają się również na zniesienie lekarskiego egzaminu państwowego (LEP), który muszą zdać osoby kończące staż podyplomowy. Dzięki niemu zdobywają pełne prawo wykonywania zawodu i mają otwartą drogę do nauki wybranej specjalizacji.

– LEP jest obecnie najbardziej obiektywnym sposobem oceny umiejętności lekarza. Zastąpienie go jakąś inną formą sprawdzania wiedzy grozi utratą tego obiektywizmu – uważa Mateusz Job.