Dyrektorzy generalni będą zwalniać urzędników według ustalonych przez siebie kryteriów. Jednym z nich mają być koszty związane z wypowiedzeniem umowy.
Publikacja: 7 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 września 2010, 08:48
Rządowy projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w administracji państwowej ma być konsultowany przez dwa najbliższe tygodnie. Dyrektorzy generalni już przygotowują się do planowanej od stycznia 2011 roku – 10 proc. redukcji zatrudnienia. Jak sprawdziliśmy, w urzędach wstrzymywane są nabory, a szefowie wydziałów skrupulatnie przyglądają się pracy urzędników, spośród których muszą wytypować osoby do zwolnienia.
Projekt nie narzuca kryteriów dla szefów urzędów przy przeprowadzaniu redukcji zatrudnienia. Mogą być one różne, ale trzeba je skonsultować ze związkami zawodowymi.
– Opracowanie kryteriów zwolnień jest dla nas najtrudniejszym zadaniem, bo nie mogą być one sztywne – mówi Jolanta Krupowicz, dyrektor generalny Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego (DUW).
Tłumaczy, że nie powinno się przyjmować, że zwolnieni będą wszyscy młodzi urzędnicy zatrudnieni na czas określony i emeryci pracujący w urzędach. W DUW o zwolnieniach ma zdecydować wewnętrzny audyt, który wskaże, które stanowiska są zbędne.
Dyrektorzy generalni obawiają się jednak, że poza tym, że będą musieli zwolnić 10 proc. załogi, otrzymają też mniej niż w tym roku pieniędzy z budżetu na pensje urzędników. A wtedy głównym kryterium stanie się koszt zwolnienia pracowników.
– Przeprowadzając redukcje, musimy mieć zagwarantowany budżet przynajmniej w dotychczasowej wysokości, bo będziemy potrzebować pieniędzy na odprawy – wskazuje Marek Zaczek, dyrektor wydziału organizacyjno-administracyjnego Warmińsko-Mazurskiego Urządu Wojewódzkiego.
Dodaje, że inaczej urzędy przy zwolnieniach nie będą kierowały się efektywnością pracy. W rezultacie bez względu na jakość pracy i zaangażowanie zwalniani będą młodzi urzędnicy, którzy nie są jeszcze zatrudnieni na stałe. Ta grupa osób jest najbardziej narażona na utratę pracy. Tym, którym dyrektorzy generalni wypowiedzą umowę o pracę, będzie przysługiwała odprawa – od jednej do trzech pensji.
– Jeśli rząd zmniejszy budżet, to będziemy musieli zwalniać młodych urzędników i emerytów. A tego chcemy uniknąć – potwierdza Małgorzata Bywanis-Jodlińska, dyrektor generalny Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Uważa, że do przeprowadzenia redukcji w administracji wystarczy zmniejszyć środki na płacę urzędników.
Ustawa przewiduje, że do 1 lipca 2011 roku urzędy muszą zmniejszyć zatrudnienie o 10 proc. etatów (według stanu z 30 września 2010 roku).
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ~xyz z IP: 145.237.90.* (2010-09-07 07:05)
Sorry, ale co emeryt robi w urzędzie??? Przeciez on juz swoje wypracował,niech spada na fotel przed telewizor
2: do 1 z IP: 79.185.206.* (2010-09-07 07:06)
chcesz wyrzucac z pracy elektorat PO?
Jak śmiesz!!!
3: do xyz z IP: 145.237.111.* (2010-09-07 07:21)
zapewne wyrzucą młodych zatrudnionych na czas określony a emeryci jak siedzieli tak siedzieć będą - skandal!!!
4: ewa z IP: 145.237.111.* (2010-09-07 07:33)
Nier wiedziłem ze emeryci prtacuja w urzedach państwowych to skandal
5: Neronuss z IP: 212.182.119.* (2010-09-07 07:51)
Emeryci nadal pracujący w urzędach zajmujący etaty lub ich części i pobierający emeryturę i pensję jednocześnie - patologia która jest niestety normą!!!
6: ALA z IP: 79.163.184.* (2010-09-07 07:56)
EMERYCI W URZĘDACH PRACUJĄ TAM GDZIE MŁODY I NIEDOŚWIADCZONY NIE DA SOBIE RADY W OBOWIAZKACH JAK OBRONA CYWILNA , GŁÓWNI KSIĘGOWI A RESZTA TO MŁODZI PO 40-CE A STAŻYŚCI DO PARZENIA KAWY DLA EMERYTÓW RZĄDOWYCH.
7: Gobo z IP: 178.73.49.* (2010-09-07 07:59)
Pracuje tam każdy, kto ma plecy. Proste. W Polsce żyjecie, więc po co te dziwy ???
8: petent oczekujacy na decyzje UW z IP: 83.8.56.* (2010-09-07 08:06)
jestem ZA zwolnieniami w administracji państwowerj uzasadnienie w administacji wojewody dolnoślaskiego podejmuje się postanowienia o wydanie decyzji za 4 lata od chwili złozenia wniosku i gdzie tu kpa takich urzędników zatrudnić w kamieniołomacha nie urzędach wojewódzkich
9: chłoporobotnik z IP: 83.238.174.* (2010-09-07 08:37)
Tu będą mydlić oczy i robić beznadziejne oszczędności na kilkadziesiąt milionów złotych po to by gdzieś po cichu dać ciała za parę miliardów złotych - bo trzeba oddać jak nie tym, to tamtym (najlepiej z pewnego państwa wiadomo gdzie) i oczywiście z odsetkami ...
Przestańcie udawać że rządzicie - zacznijcie wreszcie robić cokolwiek bo wam za to płacą ...
Ale nie - lepiej wg zasady - byle do wyborów potem przez 3 lata jest spokój ...
Kiedy zlikwidują Senat, kiedy obetną ilość ... hmm ... posłów do 100-150
Tu są realne oszczędności i jakie wymierne ...
Poza tym
Ilość radnych w Nowym Jorku - coś koło 25-30 sztuk.
ilość radnych Warszawy i wszystkich dzielnic dookoła ... strach podawać ... bo idą w tysiące a jakże wszyscy potrzebni i niezastąpieni ...
A ta cała reforma skończy się tym że wysokość odpraw i odszkodowań które będą musieli wypłacić jeśli nie teraz to za parę lat po kosztownych procesach sądowych znacznie przekroczy spodziewane oszczędności ... ale jak zwykle w Polsce - robią teraz pod publiczkę i TV, a co będzie kiedyś - co mi tam .. jakoś to będzie ... potem znowu zwali się na powódź, gradobicie czy inne tsunami ...
10: ZK z IP: 194.146.217.* (2010-09-07 08:46)
W urzedach dorabiają emeryci wojskowi i policyjni. Niektórzy mają problem z podatwową obsługą komputera, w końcu studia w ZSRR skończyli w innej epoce. I nie myślcie sobie, że dorabiają na stanowiskach portierów... A prace za nich wykonują młodzi zatrudnieni na znacznie gorszych warunkach i terminowych umowach. Jaki audyt wewnetrzny, przecież kierownicy świetnie o tym wiedzą. I nie ograniczają zatrudnienia emerytów, tylko przyjmuja nowych, w dodatku na stanowiska kierownicze. Taka np. AMW, enklawa wojskowych politrukow ubiegłej epoki. I niech mi nikt nie mówi, że emeryci wygrali konkursy, bo konkursy w budżetówce to po prostu nepotyzm. Dotyczy to zarówno mlodych, jak starych. Bez układów wygrać można tylko cudem. (Moim zdaniem takie cuda miał na mysli Tusk w kampanii. I wyszło mu w 100%). Problem dla człowieka bez układów - partyjnych, rodzinnych, kolesiowskich polega na tym, że cuda zdarzaja sie rzadko.

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.