Poszkodowany pacjent dostanie rekompensatę szybciej, ale maksymalnie może to być tylko 300 tys. zł. Dziś sądy orzekają znacznie wyższe kwoty, lecz sprawy ciągną się latami.
Obecnie pacjent, który uważa, że jest ofiarą błędu medycznego, musi udowodnić winę lekarza. W nowym systemie takiej potrzeby już nie będzie. Postępowanie prowadzone przez komisje, na podstawie dokumentacji medycznej, zeznań stron, a także opinii biegłych, ma doprowadzić do zawarcia ugody i przyznania pokrzywdzonemu odszkodowania. Te będzie wypłacał zakład ubezpieczeń, z którym dany szpital ma zawarte ubezpieczenie OC. Brak konieczności orzekania o winie konkretnego lekarza już budzi kontrowersje wśród samych zainteresowanych. Z jednej strony samorząd lekarski chwali takie rozwiązanie, z drugiej – związki zawodowe lekarzy nie wykluczają zaskarżenia nowych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego.
– Procesy przed sądami powszechnymi trwają po kilka lat, co nie służy ani pacjentowi, chcącemu szybko uzyskać rekompensatę finansową, ani lekarzowi, który nosi brzemię być może popełnionej winy – tłumaczy Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL).
Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), uważa jednak, że skoro w projekcie ustawy jest mowa o błędach medycznych, to żeby udowodnić ich popełnienie, trzeba wskazać winnego.
– Definicja błędu medycznego obowiązuje w prawie karnym. A tam należy udowodnić winę. Dlatego, żeby nie narażać się na zarzut niekonstytucyjności, resort zdrowia powinien w projekcie raczej posługiwać się pojęciem wypadku medycznego – uważa Dorota Karkowska, ekspert ds. ochrony zdrowia Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej ks. Adama Nowaka.
Jak tłumaczy resort zdrowia, brak konieczności orzekania o winie ma przyśpieszyć uzyskiwanie roszczeń przez pokrzywdzonych pacjentów. Obecnie właśnie obowiązek wskazywania winnego lekarza stanowi jedną z głównych przyczyn zbyt długiego oczekiwania na wypłatę odszkodowania czy renty.
Inny powód przewlekłości postępowania w przypadku błędów medycznych to brak odpowiedniej liczby biegłych sądowych. Obecnie na uzyskanie ich opinii trzeba czekać nawet dwa lata.
W tej sprawie interweniowała już u ministra sprawiedliwości rzecznik praw pacjenta. Jak na razie bezskutecznie, bo sprawa rozbija się o pieniądze. Żeby biegłych było więcej, resort musiałby przeznaczyć na ich opłacenie dodatkowe środki. A tych na razie nie ma. Tego problemu nie rozwiązuje również nowy projekt resortu zdrowia, bo komisje wojewódzkie będą musiały również opierać się na opiniach biegłych. Dlatego dotrzymanie terminu 7 miesięcy na zawarcie ugody przez pokrzywdzonego ze szpitalem może okazać się niewykonalne.
Najwięcej wątpliwości wzbudza jednak ograniczenie kręgu pacjentów, którzy będą mogli skorzystać z szybszej ścieżki uzyskiwania odszkodowań. Taką możliwość będą bowiem mieli tylko pokrzywdzeni w czasie leczenia szpitalnego.
– To nielogiczne, przecież do zakażenia np. żółtaczką może dojść równie dobrze w czasie robienia zastrzyku w ambulatorium – uważa Stanisław Maćkowiak.
Niewykluczone ze z czasem katalog pacjentów zostanie rozszerzony.
Osoby, które zdecydują się na zawarcie ugody ze szpitalem przed komisją wojewódzką, nie będą mogły dochodzić swoich roszczeń dodatkowo na drodze sądowej. Może się więc okazać, że część z nich oczekując jednak wyższego odszkodowania (ustawa określa maksymalną wysokość), wybierze dłuższą, ale bardziej opłacalną dla nich drogę sądową.
1: sd z IP: 79.188.229.* (2010-09-07 13:30)
Ciekawy projekt. Przynajmniej ktoś ma pomysł zrobienia czegoś, a nie zostawienia stanu prawnego jak jest teraz, a jest tragicznie - co widac np po sprawie Edyty Terki we Wrocławiu.
2: kika z IP: 81.190.70.* (2010-09-07 14:18)
Baju,baju,odszkodowania będą takie jak stocznia miała inwestora z Kataru.
3: Anna Spyra z IP: 88.77.39.* (2010-09-13 23:21)
NOWA USTAWA O PRAWACH PACJENTA-projekt do konsultacji.
Tak bym to wszystko podsumowala z wlasnego doswiadczenia
walki ,ktora dotarla do Strasburga
1.Wątpliwości budzi kwestia, czy w praktyce uda się zapewnić szybkość
postępowania?
2.Rozwiązania wydają się bardzo kosztowne ; projekt przewiduje
powoływanie 12-osobowej komisji orzekającej w każdym województwie.
3.W naszych realiach bardziej efektywne byłoby sfinansowanie z funduszy
przewidzianych na wdrożenie projektu na przykład stworzenia w sądach
wyspecjalizowanych wydziałów do rozstrzygania sporów medycznych.
4.Podobnie jak w przypadku sądów przewiduje się przesłuchania świadków
oraz uzyskiwanie opinii biegłych, które w praktyce zapewne okażą się
kluczowe dla wydania decyzji przez komisje.
Mając na uwadze powyższe, zachowanie 5-miesięcznego terminu na wydanie
orzeczenia i 30 dniowego terminu na ponowne rozparzenie sprawy będzie
bardzo trudne.
5.W sprawach dotyczących błędów medycznych kluczowe znaczenie mają
opinie wydawane przez biegłych lekarzy. Brzmienie projektu ustawy
pozwala przypuszczać, iż również dla nowopowołanych komisji ten dowód
będzie miał zasadnicze znaczenie.
6.Bardziej efektywne byłoby sfinansowanie z funduszy przewidzianych na
wdrożenie projektu na przykład stworzenia w sądach wyspecjalizowanych
wydziałów do rozstrzygania sporów medycznych.W sądach polskich nie ma
specjalizacji, nie ma sędziów orzekających tylko w sprawach związanych z
prawem medycznym ; co także powoduje, że sądy działają opieszale i
boją się podejmować decyzje w takich sprawach.
7.konieczność stworzenia standardów rejestrowania przypadków błędów
medycznych, tak, jak to dzieje się w innych krajach oraz stworzenia
standardów jakości opieki medycznej z aktem normatywnym.
8.Przeszkolenie bieglych sadowych.Mamy problem ze znalezieniem biegłych
w roznych specjalizacjach
9.Wskazuje też na problem systemowy: - Obowiązki biegłych nie są jasno
sprecyzowane. Nie wiadomo, jakie sankcje im grożą za odmowę wydania
opinii. Często poszukiwanie biegłego ogranicza się do tego, że sekretarz
sądowy dzwoni po Polsce i jest zbywany lakonicznymi odpowiedziami. A
zgodnie z prawem opinie wydawać może nie tylko biegły sądowy, ale też
każda osoba, która ma wiedzę w danej dziedzinie. Odmówić może tylko ten,
kto nie ma odpowiednich kwalifikacji, aparatury, albo ma nadmiar
obowiązków. I to właśnie wykorzystują lekarze.
10.Ministerstwo Sprawiedliwości powinno stworzyć ogólnopolski rejestr.
Taki, w którym sąd będzie mógł sprawdzić obciążenie każdego biegłego.
4: Annegi z IP: 178.36.160.* (2010-11-11 22:34)
Możliwe są do uzyskania odszkodowania za błędy w sztuce zawodu, w tym błędy lekarskie (lekarza rodzinnego też, błędy przy operacjach), gwałtowne pogorszenie zdrowia w wyniku niewykonania badań, porażenia mózgowe, złą diagnozę, w tym złą diagnozę zdrowia płodu. Odszkodowania z tytułu błędów medycznych są trudne do wyegzekwowania, ale jest to możliwe. Odszkodowania z tytułu błędów medycznych związanych z błędami podczas zabiegów i operacji dotyczą sytuacji, gdy pacjent doznał uszczerbku na zdrowiu, który NIE stanowi prawdopodobnego następstwa zabiegu. W przypadkach ewidentnych, gdy podczas zabiegu doszło do uszkodzenia innego organu lub części ciała, możliwe jest uzyskanie odszkodowania nawet na drodze polubownej. Gdy dochodzi do gwałtownego pogorszenia zdrowia pacjenta w wyniku błędnej diagnozy lub co gorsza w wyniku niewykonania koniecznych badań roszczenie najczęściej jest zasadne. Porażenia mózgowe są najczęściej wynikiem okołoporodowych błędów lekarskich. Są to bardzo trudne sprawy a każda wymaga oceny kilku specjalistów. Niestety nadal często zdarza się, że na skutek zaniedbań lekarzy w kwestii badań prenatalnych dziecko rodzi się chore, często nieuleczalnie. Dzisiejsza medycyna potrafi wiele schorzeń leczyć w okresie prenatalnym, jeżeli więc doszło do zaniedbania w postaci braku skierowania przyszłej mamy na odpowiednie badania lub niewykrycia choroby mimo oczywistych wyników badań, można wystąpić o odszkodowanie. Odszkodowania można uzyskać także z tytułu zakażenia żółtaczką B, C, wirusem HIV, gronkowcem, sepsą, itp. Dotyczy osób, w których sytuacji można udowodnić wszczepienie wirusa w placówce medycznej. Wiele osób nie wie też jak ubiegać się o odszkodowanie za wypadek w miejscu publicznym, np. przewrócenie na chodniku, wpadnięcie w dziurę, poślizgnięcie na nieodśnieżonej ,nierównej lub śliskiej powierzchni, inne wypadki wszelakiego rodzaju. Dla zainteresowanych osób podaję kontakty: tel. 512 610 442 lub annegi@interia.pl lub oczywiście forum
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.