zaloguj się do e-DGP
statystyki

Gminom brakuje pieniędzy na utrzymanie szkół

skomentuj

Rząd co roku nakłada na samorządy nowe zadania związane z prowadzeniem szkół. W przyszłym miesiącu muszą wyposażyć miejsca pracy nauczycieli.

Publikacja: 6 września 2010, 08:17 Aktualizacja: 6 września 2010, 08:33

Subwencja oświatowa w tym roku wyniosła 35 mln zł. Nieliczne gminy z tych pieniędzy mogą sfinansować wynagrodzenia nauczycieli i bieżące funkcjonowanie szkół. Zdecydowana większość samorządów dopłaca do szkół od 30 do 40 proc. wartości otrzymanych środków z subwencji.

– W tym miesiącu nie mamy już pieniędzy z subwencji nawet na pensje pedagogów – mówi Tadeusz Konarski, dyrektor administracji oświaty w Kluczborku.

Zagwarantowanie nauczycielom średnich płac to niejedyne zmartwienie samorządów. Co roku rząd nakłada na nich nowe zadania, ale wraz z nimi nie przekazuje na to dodatkowych pieniędzy. Jeśli już oferuje pomoc, pokrywa ona tylko część wydatków. W tym roku szkoły mogły ubiegać się o łączną kwotę 150 mln zł w ramach programu „Radosna szkoła”.

Od ubiegłego roku samorządy mają obowiązek zagwarantować możliwość pozostawiania podręczników w szkołach wszystkim uczniom realizującym nową podstawę programową. Od września dotyczy to klas I i II szkół podstawowych i gimnazjalnych. Wprawdzie rozporządzenie ministra edukacji narodowej (MEN) nie nakłada obowiązku zapewniania szafek, ale gminy tłumaczą, że tylko w taki sposób szkoły mogą zabezpieczyć książki i pomoce dydaktyczne przed kradzieżą lub zniszczeniem.

Kolejnym obowiązkiem nałożonym na samorządy jest zapewnienie indywidualnego dostępu do komputera każdemu uczniowi (na zajęciach z informatyki). Na to szkoły mają czas do 1 września 2012 roku. W tym samym czasie gminy muszą się też uporać z przygotowaniem szkół na przyjęcie sześciolatków.

– Obecnie odradzamy rodzicom posyłanie ich do szkoły, bo nie mamy wystarczających środków na jej dostosowanie do potrzeb dzieci – mówi Tadeusz Konarski.

A przystosowanie szkół do przyjęcia sześciolatków wiąże się m.in. z wyposażeniem sal w pomoce dydaktyczne i przedmioty potrzebne do zajęć, sprzęt audiowizualny, komputery z dostępem do internetu, kąciki tematyczne, biblioteczkę. Muszą się też liczyć z koniecznością przystosowania szatni i łazienek do wzrostu najmłodszych dzieci. Szkoły powinny także zadbać o wydzielenie korytarzy dla sześciolatków. Trzeba też stworzyć dla nich place zabaw podobne do tych w przedszkolach.

– Powinniśmy przygotować sześć placów zabaw, ale z rządowego programu „Radosna szkoła” otrzymaliśmy dofinansowanie na dwa – mówi Barbara Froehlich, zastępca dyrektora wydziału edukacji urzędu miasta Bydgoszczy.

Tłumaczy, że koszt wybudowania takiego placu to około 100 tys. zł, a 50 proc. musi sfinansować miasto, które nie ma aż tylu wolnych środków.

Barbara Froehlich uważa, że wydatki oświatowe generuje też obsługa przez samorządy wybudowanych boisk z programu „Orlik”. A to wiąże się ze sprzątaniem, oświetleniem i kosztownym dbaniem o powierzchnie (czesanie i granulowanie). Dodatkowo ten program nakłada na szkoły obowiązek zatrudnienia animatorów sportu.

Minister edukacji narodowej już pod koniec września ma podpisać rozporządzenie w sprawie określenia podstawowych warunków niezbędnych do realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania. Również te przepisy nałożą nowe obowiązki, które będą musiały sfinansować samorządy.

Komentarze: 5

  • 1: taka jest prawda z IP: 79.185.206.* (2010-09-06 08:50)

    oto efekty rządów debili z PO... a mialo byc lepiej.. ale okazuje sie, że lepiej tylko jest dla Sobiesiaka, Drzewieckiego i Chlebowskiego z PO

  • 2: cba z IP: 95.50.45.* (2010-09-06 10:28)

    nakładają obowiązki i generują wydatki swymi pomysłami a potem mówią o konieczności oszczędzania(bo wartość długu samorządowego rośnie) przez samorządy- jedno drugiemu przeczy w swej logice, wartość długu samorządowego rośnie i będzie rosnąć dzięki radosnej pomysłowości "warszawki" bo z pustego to i Salomon nie naleje tylko musi pożyczać na czyjąś radosną twórczość, oficjalnie samorządy zadłużają się na inwestycje, ale gdyby katalog zadań samorządowych byłby uboższy(na co się nie zanosi skoro go cały czas "wzbogacają") to i mniej pieniędzy samorządy pożyczałyby na inwestycje

  • 3: Mądrość Tuska z IP: 79.187.154.* (2010-09-06 15:16)

    Tusk obiecał podwyżki wynagrodzeń z pustych kieszeni samorządowców.

  • 4: zxv z IP: 213.25.175.* (2010-09-06 22:55)

    Moze szkoly powinny miec z prawa niezbedne minimum. Natomiast nauczyciele beda miec podwyzke i to chyba wystarczy zeby nauczyciele czuli sie utysfakcjonowani.

  • 5: 5awa z IP: 195.205.194.* (2010-09-07 21:12)

    Należy zatrudnić jeszcze 32 tysiace osób od kolorowanek bajek i pieniądze wymodlą...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter