zaloguj się do e-DGP

Nie każdy urząd będzie zwalniać pracowników

skomentuj

Redukcja zatrudnienia ma objąć m.in. urzędy wojewódzkie, skarbowe, ministerstwa, ZUS, KRUS i NFZ. Rząd przesłał do konsultacji projekt w tej sprawie. To już drugie podejście do odchudzenia administracji publicznej. W ciągu ostatniego roku liczba urzędników zdążyła wzrosnąć o 11 proc.

Publikacja: 3 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 4 września 2010, 11:44

Bubel zamiast audytu

Urzędnicy obawiają się, że zwolnienia będą przeprowadzane w sposób nieracjonalny. Nie ma bowiem rzetelnych danych dotyczących organizacji ich zatrudnienia. Rząd zapowiadał przeprowadzenie audytu, ale się z tego wycofał.

– Od roku czekamy na obiecany przez Ministerstwo Finansów audyt, a tu okazuje się, że bez sprawdzenia ilości nałożonych zadań na poszczególnych pracowników przeprowadza się 10-proc. redukcję – mówi Jacek Olbrycht, dyrektor generalny Ministerstwa Obrony Narodowej.

Podkreśla, że do przeprowadzenia redukcji nie trzeba ustawy. Wystarczy zmniejszyć środki na wynagrodzenia, a wtedy szefowie urzędów sami zaczną zwalniać.

Ponadto od tego roku ustawa o służbie cywilnej zlikwidowała limity etatów, od których naliczane były środki na wynagrodzenia w poszczególnych urzędach. Urzędy otrzymują teraz pulę na wynagrodzenia bez względu na liczbę zatrudnianych przez siebie pracowników. Tak więc na przykład dyrektorzy mogą zatrudnić więcej urzędników za mniejsze pieniądze lub samemu zredukować zatrudnienie i podwyższyć pensje najefektywniejszym.

Proponowanych zmian nie chciał komentować Sławomir Brudziński, szef służby cywilny.

– Mamy inne problemy, jak zabieganie o utrzymanie limitu mianowań urzędniczych dla pracowników służby cywilnej lub negocjowanie wysokości środków na wynagrodzenia dla urzędów – tłumaczy.

Negatywne oceny

Z kolei takie rozwiązanie ostro komentują członkowie Rady Służby Cywilnej, która do poprzedniej wersji projektu ustawy wydała negatywną opinię. Podobnie ma być i tym razem.

– W urzędach musi zostać przeprowadzony audyt, który wskaże gdzie redukcja jest konieczna, a gdzie zatrudnienie powinno wzrosnąć – mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służy Cywilnej.

Jego zdaniem rząd powinien zlikwidować gabinety polityczne działające nie tylko przy ministrach, ale także ich zastępcach. Trafiają tam często niewykwalifikowane osoby, a zarabiają znacznie więcej od urzędników.

Szefowie urzędów do lutego 2011 r. po wejściu w życie ustawy muszą przedstawić premierowi wstępny raport o stanie zatrudnienia (stan na 30 września 2010 r.). Cały proces racjonalizacji zatrudnienia ma zostać zakończony 1 lipca 2011 roku. Urzędy nie będą mogły przyjmować nowych pracowników przez kolejny rok. Kierownicy, którzy nie wywiążą się z nałożonych na nich obowiązków, mogą otrzymać karę nagany albo karę pieniężną w wysokości od trzech do pięciu pensji.

Komentarze: 23

  • 1: adrem z IP: 83.15.234.* (2010-09-03 07:13)

    Proponuje uciąć pensje premierowi i osobą w rządzie - Skarb Państwa zyska napewnie wieksze oszczędności niż jak zredukuje etaty w urzędach

  • 2: Bankier z IP: 83.18.225.* (2010-09-03 09:15)

    zgadzam sie z adrem

  • 3: Prawnik z IP: 78.30.66.* (2010-09-03 10:59)

    dokładnie! posłowie za dużo zarabiają...mieszkanka służbowe...służbowe samochody...za dużo tego

  • 4: ZATROSKANY z IP: 93.122.64.* (2010-09-03 11:30)

    OKOŁO 200 TYŚ NA BRUK,UREALNIC PŁACE POMIĘDZY SFERĄ PRYWATNĄ A PAŃSTWOWĄ,ZLIKWIDOWAC TRZYNASTKI,ZMIEJSZYĆ UNIJNE DOTACJE WPROWADŻIĆ ZDROWĄ KONKURENCJE W ODPOWIEDNICH SEKTORACH UREALNIAJĄC ZAROBKI ZLIKWIDOWAĆ WCZEŚŃIEJSZE EMERYTUKI,WREŚĆIE POGOŃIĆ NIPOTRZEBNĄ CZĘŚĆ CHOLERNYCH NIEROBÓW KTÓRA ŻYJE SOBIE NA KOSZT NASZ WYSYSAJĄC BUDŻET NICZYM PASOŻYT ZDROWY ORGAŃIZM

  • 5: ALA z IP: 79.163.197.* (2010-09-03 12:47)

    TERAZ RZĄD SZUKA OSZCZĘDNOŚCI W URZĘDACH. A WE WCZORAJSZYCH INFORMACJACH GP CZYTAMY ŻE BĘDĄ DLA ABSOLWENTÓW SZKÓŁ I PO STUDIACH STAŻE TO GDZIE ONE BĘDĄ NIE W URZĘDACH??

  • 6: shifra z IP: 83.18.144.* (2010-09-03 12:53)

    zmniejszenie liczby posłów i senatorów oraz ograniczenie środków wydawanych na utrzymywanie gabinetów posłów i senatorów powinna też znacznie pomóc w oszczędzaniu. Może powinniśmy spróbować? Zresztą plany są, ale realizacji - jak zwykle - nie będzie, a szkoda...

  • 7: z umiarem z IP: 91.150.197.* (2010-09-03 13:28)

    Tego rodzaju reforma brzmi tak, jakbyśmy wprowadzili nakaz obniżenia wszystkich krawężników o 15 cm. Potrzeba, nie potrzeba jest rozkaz obniżyć.
    Reformę można zrobić bez niepotrzebnych napięć, ale nie metodą zdziesiątkowania administracji. Naturalne przejścia na emerytury dadzą w krótkim czasie znaczącą redukcję, bez potrzeby drastycznych kroków.

  • 8: rr z IP: 88.199.34.* (2010-09-03 14:18)

    W naszej skarbówce te stare babcie po maturze na pewno zostaną mimo, że są niekumate, bo mają dobre układy z szefem, a zwolnią wykształconych 30 latków, bo są zbyt ambitni i zagrażają naczelnikom i szefowi.

  • 9: cuk z IP: 193.192.167.* (2010-09-03 16:12)

    właśnie...zgadzam się z rr chociaż w skarbówce nie pracuję, młodych, którzy dopiero zaczeli pracować w administracji i mają odpowiednie kompetencje to wyślą na bezrobocie, a starszyzna zostanie...zupełnie bez sensu

  • 10: gabinet polityczny z IP: 83.26.162.* (2010-09-03 16:33)

    to ciepła lukratywna posada oczywiście dla swoich niekoniecznie kompetentnych

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter