Komunikat podpisali w Ministerstwie Edukacji Narodowej przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów Michał Boni, wiceminister edukacji Lilla Jaroń, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa i Tadeusz Pisarek z Forum Związków Zawodowych.

"Podpisaliśmy komunikat, w którym podtrzymaliśmy naszą propozycję wzrostu wynagrodzeń nauczycieli o 7 proc. Podjęliśmy również zobowiązanie, że będziemy dalej pracowali wspólnie nad analizą różnego typu dodatków do wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Jeśli w wyniku tej analizy okaże się, że dzięki przesunięciu środków z różnego rodzaju dodatków możliwe będzie podwyższenie wynagrodzenia zasadniczego, to mogłoby się to odbyć już w 2011 r., ale przy takich samych warunkach budżetowych jak obecnie przedstawione, czyli bez dodatkowego obciążania budżetu państwa i budżetów samorządów" - powiedział Boni po spotkaniu ze związkowcami.

Poinformował, że przyszłoroczna siedmioprocentowa podwyżka oznacza dodatkowy koszt dla budżetu państwa w wysokości ponad 2 mld 200 mln zł.

W komunikacie strony zadeklarowały "wolę współpracy nad perspektywą poprawy warunków wynagradzania nauczycieli po 2011 roku". Uznały także, że przeprowadzą analizę mechanizmów przydziału godzin ponadwymiarowych oraz analizę dotyczącą wprowadzenie dodatkowej pierwszej, a następnie drugiej godziny pracy nauczycieli z uczniami, czyli tzw. godzin karcianych (od nazwy ustawy Karta Nauczyciela, której nowelizacja wprowadziła je).

Jak powiedział PAP prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, ZNP daje przyzwolenie na siedmioprocentową podwyżkę w zamian za podjęcie przez rząd prac nad zmianą struktury tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli, tak by zwiększyć w nim udział wynagrodzenia zasadniczego. "To postulat, który związek zgłasza od lat" - przypomniał.