Początek roku szkolnego dla nauczycieli oznacza 7-proc. podwyżkę pensji. Dla kadry pedagogicznej to powód do radości, dla samorządów – kłopoty. Gminy po raz kolejny będą musiały dołożyć do obietnic rządu. W ubiegłym roku kosztowały one 250 mln zł.
Publikacja: 31 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 31 sierpnia 2010, 11:43
Podwyżki mają zostać sfinansowane w całości z budżetu centralnego. Tyle teoria. Problem tkwi w systemie naliczania subwencji oświatowej oraz algorytmu wyliczania nauczycielskich pensji, w których skład obok wynagrodzenia zasadniczego dochodzą dodatki. Resort edukacji wyliczył, że 7-proc. podwyżka będzie w tym roku kosztowała 2,2 mld zł. Ale jest to rachunek w skali makro. Resort policzył nauczycieli, ich stopień awansu i od tego wyliczył podwyżki. Ale do samorządu nie wpływają pieniądze w zależności od liczby zatrudnionych pedagogów, ale liczby uczniów.
– Gdy klasa zmniejszy się o dwoje dzieci, to w skali roku oznacza to kilkanaście tysięcy złotych subwencji mniej. A przecież nikt z tego powodu nie rozwiąże klasy i nie zwolni nauczyciela – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz i współprzewodniczący zespołu edukacji kultury i sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Nie może też temu nauczycielowi wypłacić niższej pensji od tzw. średniego wynagrodzenia, czyli kwoty corocznie ustalanej w ustawie budżetowej. Średnie wynagrodzenie zależy od stopnia awansu zawodowego.
Jeżeli z wyliczeń wychodzi pensja niższa od tych kwot, samorząd musi dorzucić tzw. dodatek uzupełniający, czyli różnicę między tym, ile powinien zarobić, a ile zarobił. Za ubiegły rok takie wyrównanie musiało zapłacić aż 77 proc. samorządów, kosztowało je to ćwierć miliarda złotych. Ale to nie tylko kwestia źle dystrybuowanych środków (bo w niektórych gminach były nadpłaty nauczycielskich uposażeń), ale też algorytmu wynagradzania nauczycieli.
Składa się ono z wynagrodzenia zasadniczego (co roku określa je MEN), dodatków: za wysługę lat, motywacyjnego, funkcyjnego, za warunki pracy oraz wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw. Za wypłatę tych ostatnich składników odpowiedzialny jest samorząd.
– W efekcie każdy nauczyciel w tym kraju zarabia inaczej. Aby rzetelnie wyliczyć, ile kosztują podwyżki, trzeba by skalkulować ponad pół miliona pensji – przekonuje Olszewski.
Samorządowcy i nauczycielskie związki jednym głosem mówią: uprościć system. Samorządowcy chcą decydować o modelu zatrudniania i wynagradzania nauczycieli na swoim terenie. Związkowcy chcą, aby podwyżki, które daje rząd, dotyczyły pensji zasadniczej, czyli tej ustalanej przez MEN, a nie średniego wynagrodzenia, które liczone jest już z dodatkami wypłacanymi przez samorząd.
Na razie MEN uspokaja, że jest jeszcze 150 mln zł, które samorządy mogą dostać na finansowanie zadań edukacyjnych.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: taka jest prawda z IP: 83.10.194.* (2010-08-31 08:21)
i na tym polega cud Tfuska.. on obiecuje a inni płacą za jego obietnice.
2: ticzer z IP: 193.93.94.* (2010-08-31 11:29)
"Nie może też temu nauczycielowi wypłacić niższej pensji od tzw. średniego wynagrodzenia, czyli kwoty corocznie ustalanej w ustawie budżetowej. Średnie wynagrodzenie zależy od stopnia awansu zawodowego.
Jeżeli z wyliczeń wychodzi pensja niższa od tych kwot, samorząd musi dorzucić tzw. dodatek uzupełniający, czyli różnicę między tym, ile powinien zarobić, a ile zarobił."
Autor mija się z prawdą albo RIO źle kotrolują sprawozdania. W naszym powiecie. Ustalono średnią dla danego stopnia awansu i tylko stażyści dostali wyrównanie. Dyplomowani - ze względu na wysokie pensje dyrektorów , który podnoszą średnią - nie dostali nic. Ja mam goły etat i 50 zł motywacyjnego. Średniej nie wyrabiam i nie dostałem nic. Z drugiej strony to bez sensu - dawać komuś kasę za darmo. WOLAŁBYM NA TĄ KASĘ ZAPRACOWAĆ PRZY TABLICY.
3: Olo z IP: 83.18.215.* (2010-08-31 12:57)
do 2: podziękuj znp, bo to głównie oni doprowadzili do takiego rozwiązania, że ci co mieli mało dalej mają miej niż ci którzy mają więcej, a z drugiej strony dlaczego dodatek ma dostać ktoś kto mało pracuje i nie przykłada się do swojej pracy. Poza tym mijasz się chyba nieco z prawdą, bo kilku dyrektorów nie jest w stanie wywindować średnich wynagrodzeń nauczycieli dyplomowanych, proponuję Ci sprawdzić najpierw ilu jest nauczycieli dyplomowanych, w mojej gminie jest np. 8 dyrektorów na 114 naucz. dyplomowanych, więc raczej nie pokusiłbym się o takie stwierdzenie że to akurat ich wynagrodzenia wpływają na średnie. Nauczyciele dyplomowani dosyć dobrze zarabiają i taka jest prawda, w ich grupie awansu nie ma zazwyczaj problemu z osiąganiem średniej.
4: Piotrek z IP: 86.63.80.* (2010-08-31 14:01)
A ile u was zarabia nauczyciel kontraktowy. Ja zarabiam brutto 2099zł
5: konkret z IP: 83.13.22.* (2010-08-31 14:31)
Jak to jest z tymi dopłatami??
Subwencja oświatowa wynosi 35 mld zł a wynagrodzenia nauczycieli kosztują 23,5 mld zł. Kto tu kogo oszukuje tymi dopłatami do wynagrodzeń p. Olszewski.
6: Nauczyciele mają niewdzięczną pracę z IP: 87.207.247.* (2010-08-31 14:41)
1. Dzieci i młodzież w zdecydowanej większości są w rodzinie żle wychowane.
2. Płace w szkolnictwie są wystarczająco DOBRE, podwyżek NIE POWINNO BYĆ.
3. Usunąć religię ze szkół - pieniądze przeznaczyć na pomoce naukowe.
4. W MEN-e potrzeba światłych /nie dewotów/ ludzi.
5. Nie można ciągle reformować szkolnictwa, bo wszyscy zgłupieją.
7: konkret z IP: 83.13.22.* (2010-08-31 15:29)
Prawda o wynagrodzeniach nauczycieli:
Nauczyciel dyplomowany od 1 września 2010 otrzyma:
2799 zł wyn. zasadnicze
559 zł 20% staż pracy
140 zł motywacyjny
238 zł 1/12 trzynastki
razem 3736 zł brutto + 2615 zł na rękę
TO JEST TO ELDORADO NAUCZYCIELA
8: Eldorado w Polsce z IP: 87.207.247.* (2010-08-31 16:33)
1. 3736zł za 18 godz. tygodniowo, oraz przywileje wynikające z K.N.
2. Pracujący /po studiach/ z kilkunastoletnim doświadczeniem za 40 godz. tygodniowo powinien zarabiać 8362zł - KTO TYLE ZARABIA?? i nie ma karty nauczyciela i 3-ech miesięcy urlopu.
Dlatego PEDAGODZY miejcie UMIAR i nie czujcie się NIEZASTĄPIONYMI ŚWIĘTYMI KROWAMI!!.
9: abcd z IP: 83.16.163.* (2010-08-31 17:03)
Do 8. Urlop nauczyciela - 56 dni wliczając w to soboty i niedziele.Nie mamy 18 godzin tygodniowo (teoretycznie jest to pensum przy tablicy). Nasze pensje wiążą się z 40-godzinnym tygodniem pracy. O jakich przywilejach z KN nauczyciela wspominasz?
10: konkret z IP: 83.13.22.* (2010-08-31 17:47)
do 8-Jeżeli jesteś po studiach i tyle wiesz o pracy nauczyciela to dziwię się że kompromitujesz się na tym forum. Ubliżanie nauczycielom od " świętych krów" zniża Cię pod deskę klozetową
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.