Do końca 2013 roku do poszczególnych województw ma trafić z UE ponad 600 mln zł na dodatkowe zajęcia w szkołach. Pieniądze te mogą być wykorzystane na tzw. indywidualną pracę z najmłodszymi uczniami oraz na doposażenie sal lekcyjnych. Program miał ruszyć w tym roku. Większość z tych pieniędzy nie zostanie jednak wykorzystana w rozpoczynającym się pojutrze roku szkolnym. Program został bowiem źle przygotowany. Gminy nie potrafią poprawnie napisać wniosku o dofinansowanie.

Na przykład w województwie opolskim błędy są we wszystkich 32 wnioskach, które wpłynęły do Wojewódzkiego Urzędu Pracy (WUP) w Opolu. Wszystko dlatego, że przygotowane wspólnie przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) i resort edukacji zasady realizacji programu są zbyt ogólnikowe.

– Dołączony do zasad modelowy wniosek o dofinansowanie też zawiera dużo niedociągnięć. Gminy, które się nim posłużyły, muszą poprawiać wnioski – mówi Katarzyna Bajer z WUP w Opolu.

Problemy wynikają również z założeń programu. O pieniądze na indywidualizację nauczania mogą się ubiegać te samorządy, które w prowadzonych przez siebie szkołach już zaczęły ją wdrażać. Szkoła musi mieć opracowany program indywidualnej pracy z uczniem oraz powołany zespół nauczycieli, którzy go realizują. Tymczasem np. w województwie świętokrzyskim te warunki spełnia tylko połowa placówek. Od września program wystartuje tylko w województwie kujawsko-pomorskim. Skorzysta z niego 113 gmin i aż 471 szkół.