Rząd podtrzymuje propozycję jednej 7-proc. podwyżki płac dla nauczycieli od września 2011 r. - poinformował PAP minister w kancelarii premiera Michał Boni. Według ZNP, propozycja jest do przyjęcia, ale pod warunkiem restrukturyzacji systemu wynagradzania nauczycieli.
Publikacja: 17 sierpnia 2010, 18:24 Aktualizacja: 17 sierpnia 2010, 19:52
"Zaproponowaliśmy wzrost wynagrodzeń o 7 proc. od września 2011 r." - powiedział Boni, podkreślając, że nauczyciele będą jedyną grupą w sferze budżetowej, którą czekają podwyżki. Dodał, że koszty dwóch 7-proc. podwyżek, we wrześniu br. i we wrześniu 2011 r., wyniosą 2,2 mld zł.
Była to druga runda rządowych negocjacji ze związkami oświatowymi na temat wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli w 2011 r. W spotkaniu z rządem wzięły udział: Związek Nauczycielstwa Polskiego, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" i Branża Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych.
Podczas pierwszego spotkania, które odbyło się 17 lipca, rząd zaproponował jedną 7-proc. podwyżkę płac dla nauczycieli od września 2011 r. Związki oświatowe domagały się wtedy dwóch 5-proc. podwyżek - w styczniu i we wrześniu 2011 r.
Według Boniego, dwie 5-proc. podwyżki nie wchodzą jednak w grę, ponieważ z budżetu państwa trzeba byłoby wtedy wyasygnować dodatkowe 1,3 mld zł. "To jest niemożliwe przy obecnych warunkach finansowych państwa, w sytuacji kryzysu gospodarczego na świecie i przy zamrożeniu wynagrodzeń w sektorze publicznym" - podkreślił.
Jak powiedziała PAP uczestnicząca w negocjacjach podsekretarz stanu w MEN Lilla Jaroń, 7-proc. podwyżka od września 2011 r. oznacza średnio kwotę 2600 zł brutto dla nauczyciela stażysty (czyli zaczynającego pracę) i 4800 zł dla nauczyciela dyplomowanego (czyli przy najwyższym stopniu awansu zawodowego). "To są pieniądze, które samorządy, zobowiązane ustawą, będą musiały nauczycielom wypłacić" - podkreśliła.
Związki oświatowe stawiają jednak stronie rządowej warunki. "Dzisiaj jesteśmy bliżsi akceptacji 7-proc. podwyżki od września przyszłego roku. Ale to nie jest takie proste przełożenie: 7 proc. i nic w zamian. Uważamy, że trzeba usiąść nad zmianą modelu wynagradzania nauczycieli" - powiedział PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz, podkreślając, że model ten jest zbyt skomplikowany.
Według niego, zgoda największego związku oświatowego w Polsce na jedną 7-proc. podwyżkę zamiast dwóch po 5 proc. wymaga uproszczenia systemu wynagradzania nauczycieli. "Trzeba dokonać jego restrukturyzacji, a wygospodarowane środki przeznaczyć na wzrost wynagrodzenia zasadniczego" - tłumaczył Broniarz. Dodał, że gotowe propozycje na ten temat ZNP przedstawi na kolejnym spotkaniu z rządem, które jest zaplanowane na 2 września.
Inny warunek dla rządowej propozycji postawiła podczas wtorkowych negocjacji Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Według związku, zgoda na podwyżkę w tym wymiarze jest możliwa, o ile MEN wycofa się z wprowadzenia od września 2010 r. drugiej dodatkowej godziny pracy nauczycieli, tzw. godziny karcianej, przeznaczonej na udzielanie dzieciom dodatkowej pomocy opiekuńczo-wychowawczej.
W roku szkolnym 2009/2010 nauczyciele, w związku ze światowym kryzysem gospodarczym, nie dostali zwyczajowej styczniowej podwyżki wynagrodzeń. Zgodnie z porozumieniem, które we wrześniu ub.r. podpisał z rządem największy związek zawodowy działający w oświacie, Związek Nauczycielstwa Polskiego - w 2010 r. będzie tylko jedna jesienna podwyżka dla nauczycieli - 7-procentowa.
Na początku lipca minister edukacji Katarzyna Hall podpisała rozporządzenie gwarantujące nauczycielom 7 proc. podwyżki płac. Zgodnie z nim, od września 2010 r. minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli wyniosą: 2039 zł dla nauczyciela stażysty (133 zł więcej od stawki aktualnej obowiązującej), 2099 zł dla nauczyciela kontraktowego (137 zł więcej), 2383 zł dla nauczyciela mianowanego (156 zł więcej) i 2799 zł dla nauczyciela dyplomowanego (183 zł więcej).
1: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-17 20:07)
Najpierw trzeba przejrzec wykonanie budzetu w 2010 roku. Liczy sie czas terazniejszy. W 2011 roku bedzie wiadomo wiecej im blizej bedzie konca roku.
2: Za rok nie będziecie mieli pracy z IP: 84.234.1.* (2010-08-17 23:00)
-dzięki Rządom PO dzieci jest coraz mniej.
Donald obiecuje dużo -zabierając lub okradając drugą ręką.
A sam ile i gdzie poza parlamentem pracował?
3: EMERYT BELF z IP: 87.207.102.* (2010-08-31 11:22)
JA BYŁEM BELFREM I DOBRZE LUDZIE PISĄ ZE TAM SAME PRZYWILEJE ZE TERAZ BIORĄ OGROMNĄ KASĘ ZE NIERÓBSTWO SIEDEM MIESIĘCY PRACY RESZTA WOLNE PŁATNE 18 GODZIN TYG EMERYT PO 20 LATACH JAK BY BYŁO ŻLE TO NIE PCHALI BY SIĘ NA BELFRÓW A INNI ZAMIAST ODCHODZIĆ NA EMERYTURĘ SIEDZĄ I BLOKUJĄ ETATY MŁODZYM TYLKO BIADOLĄ INNI PRACUJĄ CAŁY ROK ZA 1000 ZŁ
4: selene z IP: 89.231.89.* (2010-12-12 14:01)
jestem nauczycielem i nigdy nie słyszałam o takich kwotach - czy to u nas w Polsce nauczyciele tyle zarabiają??
5: młody nauczyciel PO - lski z IP: 79.188.35.* (2011-01-11 14:17)
Podwyżki przed wyborami, a obniżki i likwidacja karty nauczyciela po. To PO zrobi zaraz po wygranych wyborach. Duchownych do siebie nie przekonają, a drugą grupą mającą wpływ na rzesze młodych ludzi są nauczyciele. Pan Tusk jest historykiem, z pochodzenia Niemcem. Zna historię Polski i wykorzystuje ją przeciwko PO - lakom!!! Kraj ma długi, które będą spłacać jeszcze moje prawnuki, a nauczyciele mają dostać podwyżkę, hmm... bardzo inteligentne i cwane
6: Ewa z IP: 188.146.255.* (2011-02-02 19:23)
Jestem nauczycielem kontraktowym z dodatkami ( wychowawstwo, wysługa lat ) mam na rękę 1800 zł. studiowałam 5 lat, plus 2 st. podyplomowe doszkalające, kursy dodatk. zabawy, klanza dla dzieci na własny koszt, 26 dzieci w klasie, każde z innymi zdolnościami. Nie narzekam bo lubię swoją pracę i dzieci. ALE nie mówcie mi że jest to super kasa i lekka praca, Każdy zazdrości wolnego, ale nikt jakoś z rodziców nie chciałby pracować w szkole i słuchać co mówią i krzyczą dzieci na lekcjach i na przerwie. Nikt nie chce po lekcjach sprawdzać ich zeszytów i nikt mi nie płaci za dodatkowe godziny bezpłatne które mam dla słabych uczniów, albo za czas na przygotowania do uroczystości. Zanicoś powiecie to najpierw skończcie odpowiednie studia.
Powodzenia i zapraszam do szkoły!!!
7: Ewelina z IP: 81.219.7.* (2011-08-22 19:35)
To są kwoty brutto ... Co za komentarze ... ;/
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.