Domy studenckie mają coraz wyższy standard, co przekłada się na wyższą cenę. Nadal są jednak tańsze od wynajmowanych kwater.
Publikacja: 17 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 24 sierpnia 2010, 12:32
Dla studentów, zwłaszcza pierwszoroczniaków, rozpoczął się gorący okres poszukiwania nowego lokum. Z ankiety przeprowadzonej przez „DGP” wśród polskich uczelni wynika, że ceny miejsc w domach akademickich wzrosły od zeszłego roku. Najtańsze miejsce w pokoju dwuosobowym jest w domu studenckim Politechniki Łódzkiej. Ale i tak cena jest wyższa o niemal 15 proc. w stosunku do poprzedniego roku i wynosi 260 zł. Najdrożej jest w Warszawie. Za miejsce w pokoju o najwyższym standardzie w akademiku Uniwersytetu Warszawskiego trzeba zapłacić 450 zł. To więcej o prawie 10 proc. w porównaniu z 2009 r.
Wzrost cen spowodowany jest podniesieniem standardu. Coraz częściej uczelnie decydują się przeprowadzać gruntowne remonty – rywalizują w ten sposób z prywatnymi kwaterami i mieszkaniami na wynajem.
– Chcemy zaoferować jak najlepsze warunki do mieszkania w ciągu roku akademickiego – tłumaczy Przemysław Rachowiak, pełnomocnik rektora ds. pomocy materialnej z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Rocznie na przebudowę domów studenckich UAM przeznacza około 6 mln zł. Na wysoki standard od kilku lat stawia również Uniwersytet Śląski w Katowicach. – Mamy w ofercie tzw. studia, czyli ponad 100 oddzielnych pokoi jedno- lub dwuosobowych, które mają wspólny aneks kuchenny, łazienkę i przedpokój. Cena 453 zł – mówi Magdalena Ochwat, rzeczniczka UŚ. W tym roku podobną ofertę mają też domy studenckie Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, cena za miejsce jest o 40 zł niższa.
Także Uniwersytet Gdański zdecydował się rozszerzyć ofertę i podnieść ceny. Koszt miejsca w pokoju dwuosobowym wzrósł o 20 zł i wynosi ok. 320 zł. Z akademików będą mogli korzystać nie tylko studenci, ale też małżeństwa niebędące studentami, pracownicy uniwersytetu i absolwenci. Dla nich cena jest o 30 – 60 zł wyższa.
Studenci chcący zaoszczędzić mogą wynająć pokój wieloosobowy. Najtańszą ofertę ma Katolicki Uniwersytet Lubelski. W czteroosobowej sali – tylko tapczany i szafki, bez dostępu do internetu – miejsce kosztuje 220 zł.
Oczywiście jedynka wszędzie kosztuje dużo drożej. W jednym z nowo wyremontowanych domów studenckich Politechniki Wrocławskiej pokój o najwyższym standardzie z łazienką i lodówką to wydatek 550 zł miesięcznie.
Jeśli ktoś nie chce akademika, zostaje mu wynajęcie mieszkania – ale za to trzeba jeszcze więcej zapłacić.
Zwłaszcza w Warszawie, gdzie koszt wynajmu wzrósł w stosunku do ubiegłego roku ok. 80 zł. Jeśli wynajmiemy w cztery osoby mieszkanie dwupokojowe o powierzchni 35 – 50 mkw., każda z nich zapłaci od 350 do 700 zł. Najtańsze mieszkania są w Opolu – tam koszt analogicznej kwatery wyniesie 200 zł miesięcznie. Ale do tej kwoty należy doliczyć jeszcze opłaty za media.
1: DO KOMOROWSKIEGO i Donalda z IP: 84.234.1.* (2010-08-17 09:57)
- a te zniżki na PKP i inne przejazdy (50%) -to będą po 2014 roku czy nie - bo predzej raczej Ich niu dacie?
2: taka jest prawda z IP: 83.27.86.* (2010-08-17 13:09)
te podwyżki to podziekowanie PO dla głupiego studenckiego elektoratu PO.
Zreszta po co im znizki na przejazdy skoro stac ich na wpłaty na fundusz wyborczy Palikota?
3: obywatel z IP: 83.23.197.* (2010-08-17 14:45)
te podwyższki to jeszcze mało,do pracy studencki i do nauki a nie zciemniać na uniwerku.
4: Helikopter z IP: 95.40.10.* (2010-08-17 15:14)
Bardzo dobrze-- głosowali na donka i komoruskiego to niech mają
5: mix z IP: 173.244.197.* (2010-08-17 18:37)
Bardzo dobrze, niech się "inteligęcja" PO-wska uczy na błędach.
6: ROBEN z IP: 81.190.70.* (2010-08-17 18:58)
Słońce Peru obiecywał : podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy internet.
Jak obiecał że podniesiemy to i podniósł opłaty za akademik i zabrał ulgi na PKP.
Czekamy na dalsze obietnice.
7: jhjuhjhjh z IP: 217.173.194.* (2010-08-17 20:59)
Chyba jestescie głupi jak myslicie ze w Opolu za 200 zl znajdziecie jakies miejsce do wynajmu... chyba ze w garazu:/
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.