zaloguj się do e-DGP
statystyki

Urzędnicy będą musieli znać język migowy

skomentuj

Każdy urząd będzie musiał korzystać z usług tłumacza języka migowego lub zatrudniać pracowników, którzy się nim posługują. Tak przewiduje ustawa, której projekt trafił właśnie do konsultacji społecznych.

Publikacja: 9 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 9 sierpnia 2010, 09:55

Dzięki niej 100 tys. niesłyszących Polaków ma uzyskać lepszy dostęp do usług urzędów administracji publicznej i świadczeń zdrowotnych.

Rządowy projekt założeń do ustawy o języku migowym trafił do konsultacji społecznych i międzyresortowych. Przewiduje, że niesłyszacy za pomocą SMS-a będą mogli zgłaszać swoją wizytę i zapotrzebowanie na usługi tłumacza języka migowego – nie później niż trzy dni przed datą załatwienia sprawy. A urząd będzie musiał na umówiony dzień takiego tłumacza załatwić.

Obowiązek zapewnienia niesłyszącym tłumacza języka migowego będą miały wszystkie urzędy miast i gmin, starostwa powiatowe oraz zakłady opieki zdrowotnej. Będzie on ciążył także na kancelariach Sejmu, Senatu, premiera i prezydenta oraz ministerstwach.

Trzy tysiące tłumaczy zatrudnię

Z szacunków resortu pracy wynika, że nowe obowiązki będą dotyczyć około 3 tys. instytucji publicznych.

Mogą one zatrudnić osoby znające język migowy na stałe lub przeszkolić swoich pracowników. Za znajomość języka i dyspozycyjność przysługiwałby im dodatek do wynagrodzenia w wysokości ok. 140 zł.

Na korzystanie z usług tłumaczy języka migowego będą musiały wydawać 5 mln zł rocznie. Ale gdyby każda instytucja zatrudniła pracownika znającego język migowy, tyle samo kosztowały by dodatki do pensji. Natomiast gdyby urzędy zdecydowałby się na przeszkolenie już zatrudnionych osób – poniosłyby dodatkowo koszt ich nauki.

W Polsce funkcjonują dwa języki migowe. Jeden zwany językowo-migowym jest dosyć prosty i pozwala jedynie na częściową komunikację z osobą głuchą. Koszt szkolenia z takiego systemu to 500 – 600 zł.

Nauka polskiego języka migowego wymaga ukończenia bardziej skomplikowanego kursu, który kosztuje co najmniej tysiąc złotych. Właściciele centrów szkoleniowych mogą już zacząć liczyć zyski.

Rodzinie kurs sfinansuję

Projekt przewiduje też, że w przypadkach nagłych osoby niepełnosprawne będą mogły wysłać SMS na alarmowy numer telefonu policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego lub straży miejskiej. Służby te będą musiały odesłać im informację zwrotną.

Sami niepełnosprawni uzyskają także prawo do bezpłatnej nauki języka migowego (w wymiarze do 420 godz.). Naukę sfinansuje budżet państwa. Z kolei koszty nauki członków rodziny lub osób zamieszkujących z niepełnosprawnymi (do 120 godz.) poniosą sami zainteresowani, ale będą mogli odliczyć taki wydatek od dochodu. Łącznie szkolenia takie kosztowałyby budżet 1,94 mln zł rocznie.

Instytucje publiczne będą mieć dwa lata na przygotowanie się do nowych obowiązków (od momentu wejścia w życie ustawy). Część z nich już teraz korzysta z usług tłumaczy. Najgorzej pod tym względem wypadają urzędy w małych miejscowościach oraz centralne instytucje państwowe.

Komentarze: 10

  • 1: MIG 20 z IP: 92.244.32.* (2010-08-09 08:34)

    Po co ? Przecież są mistrzami w miganiu się od roboty !

  • 2: morsea z IP: 83.17.85.* (2010-08-09 10:01)

    ja bardzo dobrze znam i jestem chwalony przez wójta , lewy sierpowy i podbrótkowy i wypad natrentny petęcie !!

  • 3: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-09 10:30)

    Artykuł.

  • 4: MIso z IP: 79.185.87.* (2010-08-09 11:55)

    Ale ich kara boża dopadnie tylko kto to będzie tą znajomośc języka migowego egzekwował

  • 5: realista z IP: 93.201.240.* (2010-08-09 18:49)

    Tłumacza chińskiego też bym zatrudnił. W końcu co 5 mieszkaniec globu jest Chińczykiem, więc urząd nie może dyskryminować co 5-tego człowieka.

  • 6: @MIG20 z IP: 79.163.104.* (2010-08-09 21:08)

    Dokładnie to samo miało być ze ZNAJOMOŚCIĄ JĘZYKA ANGIELSKIEGO., WIĘC URZEDY ORGANIZUJĄ KURSY TRWAJĄCE PO KILKADZIESIAT GODZIN, PRACOWNICY NA NIE CHODZĄ, A EFEKT JAK ZWYKLE. IM WYŻSZE STANOWISKO KTOŚ ZAJMUJE-TYM GORZEJ WŁADA ANGIELSKIM. Suma sumarum-zatrudnia się w urzedach tłumaczy.

  • 7: MM z IP: 88.199.34.* (2010-08-09 21:10)

    Może przedtem prawa administracyjnego i obsługi urządzeń biurowych ?

  • 8: Miania z IP: 77.236.26.* (2010-10-28 20:51)

    To jest bardzo dobry pomysł, ponieważ osoby głucho-nieme (zwłaszcza od urodzenia) bardzo często nie są w stanie porozumieć się poprzez czytanie i pisanie na kartce (zwłaszcza starsze) i mają niemały problem w kontaktach z osobami słyszącymi. Bez pomocy tłumacza nie są w stanie nic załatwić. Pracuję w Urzędzie i uczę się języka migowego. Na kursie uczymy się przede wszystkim bardzo specjalistycznych słów i zwrotów pod kontem administracji.

  • 9: Pozdrawiam z IP: 93.105.148.* (2012-03-09 14:29)

    Ludzie ale co piąty mieszkaniec globu nie jest naszym obywatelem chodzi tu o to aby ułatwić ludziom komunikacje z ludzmi nawet pomoc w najprostrzym wyjsciu na ulice. Bo im wiecej ludzi bedzie znalo jezyk migowy tym bedzie latwiej. Postawcie sie na miejscu tych ludzi oni czuja sie wyobcowani we wlasnym kraju. Ulatwmy im życie i badzmy dla gluchych i gluchoniemych bardziej otwarci:)

  • 10: zołza z IP: 79.185.43.* (2012-04-10 08:20)

    pomysł i dobry ale jakos w umiejetnosci urzedników troche powątpiewam. pracownicy sa wysyłani "na siłe" bo tłumacz musi być tylko jak sobie poradzi w kontaktach z osoba nie słyszaca?? kurs to jedno ale rzeczywistość to drugie.
    a sama widziałam w jednym z urzedów przerazenie takiego tłumacza bo nie wiedziła jak sobie poradzić.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter