Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy, jest przekonany, że wystarczy mu pieniędzy na wypłatę 500 zaplanowanych na ten rok dotacji na biznes. Jak sprawdziliśmy, środków nie zabraknie też w innych urzędach – np. w Skierniewicach, Zakopanem i Tarnowie. W tym ostatnim urzędzie od początku roku przyznano 361 dotacji, w tym samym okresie ubiegłego roku było ich 287. Z kolei na wypłatę 361 dotacji wydano w Tarnowie kwotę stanowiącą 64 proc. wszystkich środków na dotacje w tym roku. Pozostało jeszcze 3,6 mln zł. Oprócz tego urząd otrzyma dodatkowo 1,7 mln zł z rezerwy ministra pracy i polityki społecznej.

– Dzięki dodatkowym środkom i pieniądzom z algorytmu do końca roku możemy jeszcze przyznać około 320 dotacji – mówi Małgorzata Uchwad, zastępca dyrektora w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie.

Pieniędzy na dotacje w urzędach nie brakuje, bo w tym roku dysponują one rekordową kwotą na ten cel. 1 mld zł na ten cel urzędy otrzymały z Funduszu Pracy (FP). Są to tzw. środki z algorytmu. W niektórych urzędach już zostały one wydane. W takiej sytuacji ich dyrektorzy (np. w Tarnowie czy Zakopanem) mogli wystąpić o pieniądze ze specjalnej rezerwy ministra pracy i polityki społecznej. Rezerwa stanowi 10 proc. kwoty środków określonych w planie FP na aktywizację zawodową. W tym roku jest to ponad 600 mln zł.

Od kilku lat rośnie liczba bezrobotnych, którzy otrzymali dotację na własną działalność gospodarczą. W 2009 roku było ich 63,9 tys., w 2008 roku – 52 tys., a rok wcześniej- 46,2 tys. Najczęściej nie muszą oni oddawać dotacji, bo prowadzą biznes dłużej niż rok. Rzadko kiedy wracają też do rejestru bezrobotnych, a niektórzy zatrudniają nawet pracowników.

O dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej może ubiegać się osoba bezrobotna. Maksymalna kwota odpowiada sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia (obecnie 19,9 tys. zł).