Żeby urzędnik pracował po godzinach, pracodawca będzie musiał uzyskać na to jego zgodę. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o pracowniach urzędów państwowych (druk sejmowy nr 3248). Dziś w Sejmie odbędzie się jego pierwsze czytanie. Projekt został przygotowany przez komisję nadzwyczajną Przyjazne Państwo.

Hanna Zdanowska, członek komisji, uważa, że nowelizacja ma bardzo duże szanse na uchwalenie przez Sejm, bo wprowadza korzystne rozwiązanie zarówno dla pracodawców, jak i urzędników. O jego przygotowanie wnioskowała Kancelaria Sejmu.

Obecnie obowiązuje bezwzględny zakaz dodatkowej pracy tylko dla kobiet (urzędniczek) opiekujących się małymi dziećmi oraz osobami wymagającymi stałej opieki. Po zmianach zarówno mężczyźni, jak i kobiety będą mogli decydować o tym, czy chcą dłużej zostać w pracy. Dotychczas nawet za zgodą urzędniczki pracodawca nie mógł jej zlecić pozostania po godzinach.

– Przepis ten utrudnia pracę urzędów i często zmusza pracodawców do jego nieprzestrzegania – mówi Ewa Polkowska, szefowa Kancelarii Senatu.

Podkreśla, że po przepracowaniu 8 godzin urzędniczkę opiekującą się dzieckiem trzeba zwolnić do domu, nawet jeżeli w tym czasie trwa posiedzenie Senatu i wiadomo, że skończy się ono w późnych godzinach wieczornych.

Zgodnie z przepisami czas pracy urzędnika nie może przekraczać 8 godzin na dobę i średnio 40 godzin tygodniowo. W uzasadnionych przypadkach czas ten może zostać wydłużony do 12 godzin. Jeśli jest taka potrzeba, urzędnicy muszą również pracować w nocy, święta i niedziele. Tych wyjątków nie stosuje się do kobiet w ciąży. Po zmianach będzie je nadal obejmował bezwzględny zakaz pracy w nadgodzinach.

Podobne rozwiązania już funkcjonują w odniesieniu do osób zatrudnionych na podstawie ustawy o służbie cywilnej oraz ustawy o pracownikach samorządowych.

Pracownicy urzędów państwowych są zatrudniani m.in. w kancelariach Sejmu, Senatu, prezydenta, Rządowym Centrum Legislacji i w biurze rzecznika praw obywatelskich, a także w regionalnych izbach obrachunkowych.