Brak odpowiedniego nadzoru nad kształceniem pielęgniarek i położnych może prowadzić do korupcji i nierównego dostępu do świadczeń medycznych.
Publikacja: 3 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 3 sierpnia 2010, 18:42
Ministerstwo Zdrowia nie ustaliło dokładnej liczby pielęgniarek czynnych zawodowo. Nie wie też, ile pielęgniarek brakuje w szpitalach w całym kraju i poszczególnych województwach. Z tych powodów mieszkańcy niektórych regionów mogli mieć nierówny dostęp do świadczeń zdrowotnych o odpowiedniej jakości. Tak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która zbadała system kształcenia pielęgniarek i położnych.
Zdaniem NIK wspomniane zaniechania mogą uniemożliwić rzetelne monitorowanie potrzeb oraz skuteczne reagowanie na braki kadrowe w szpitalach. To ważne, bo coraz mniej osób jest zainteresowanych podejmowaniem nauki w zawodzie pielęgniarki (jedną z przyczyn jest niż demograficzny). Z powodu braku wiedzy na temat potrzeb kadrowych limity przyjęć na studia pielęgniarskie i położnicze ustalano wyłącznie na podstawie propozycji zgłaszanych przez uczelnie medyczne lub wyższe szkoły zawodowe, za pośrednictwem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zdarzało się, że studia takie prowadziły uczelnie, które nie spełniały standardów kształcenia na kierunkach medycznych. Zdecydowana większość skontrolowanych szkół przyjęła więcej studentów, niż przewidywały to ustalone limity przyjęć. Z tego powodu obniżyła się jakość nauki.
NIK negatywnie ocenił też nadzór nad kształceniem podyplomowym pielęgniarek. Z raportu wynika, że Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych w Warszawie gromadziło niewystarczające informacje o organizatorach zajęć oraz nie dbało o przejrzystość w postępowaniu związanym z zatwierdzaniem programów kształcenia na takich studiach. Zdaniem NIK mogło to prowadzić do korupcji.
1: Na polskich uczelniach BAGIENKA jest więcej z IP: 87.207.247.* (2010-08-04 11:08)
ale to nie jest wina ani pilęgniarek, ani studentów - są jacyś ministrowie którzy za coś pieniądze biorą!!
2: africa z IP: 89.167.28.* (2010-08-05 21:09)
bagienko od kilkudziesięciu lat, zawód praktyczny uczony przez osoby nie praktykujące na co dzień, ciekawe jaki poziom i bezpieczeństwo pacjentów byłby na lekarskich przy identycznym wzorze??

Polacy, którzy stracili pracę w jednym z krajów UE, rejestrują się tam jako bezrobotni i wracają do domu. Po zgłoszeniu się do polskiego urzędu mogą spokojnie pobierać zagraniczny zasiłek dla bezrobotnych.
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki