Obiecana przez minister zdrowia Ewę Kopacz gwarancja podwyżek dla pielęgniarek i położnych może spowodować pozwy sądowe innych pracowników medycznych domagających się wyższych płac.
Publikacja: 30 lipca 2010, 03:00
Pierwszy dyrektor szpitala złożył pozew do sądu o uznanie za bezzasadne porozumienia, jakie Ewa Kopacz, minister zdrowia, 30 czerwca tego roku podpisała z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP). Wzywa kolejnych, żeby szli w jego ślady.
– To porozumienie jest niezgodne z konstytucją i prowadzi do nacisków na szpitale, które nie należą do resortu – tłumaczy swoją decyzję Janusz Kołakowski, dyrektor Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Eugeniusza Brzezickiego w Żurawicy.
Zgodnie z porozumieniem 75 proc. z 40 proc. dodatkowych pieniędzy, jakie świadczeniodawca dostanie w ciągu roku z NFZ, ma być przeznaczone na podwyżki tylko dla pielęgniarek i położnych. Taką gwarancję pielęgniarki uzyskały na ponad dwa lata (do końca 2012).
– Wprowadzając je, naruszałbym interes prawny pozostałych pracowników. Układ preferuje jedną grupę zawodową kosztem innych pracowników – uważa Janusz Kołakowski.
Zgadzają się z nim także inni dyrektorzy szpitali i nie wykluczają, że też zaskarżą porozumienie do sądu.
– Obawiam się również eskalacji żądań płacowych ze strony rehabilitantów czy fizjoterapeutów – mówi Jerzy Sokołowski, zastępca dyrektora Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Otwocku.
Część z nich może złożyć pozwy sądowe. Tak było już w przeszłości, kiedy rząd narzucał odgórnie podwyżki personelowi medycznemu – m.in. tzw. ustawą 203. Wtedy ustawodawca przyznał podwyżki pracownikom zakładów opieki zdrowotnej, ale nie wskazał źródła ich finansowania. Szpitale nie miały pieniędzy na ich sfinansowanie, więc pracownicy kierowali sprawy do sądów.
– Nie można także teraz wykluczyć pozwów ze strony grup pracowników, którzy będą czuli się poszkodowani – uważa Agnieszka Deeg, radca prawny, partner z Departamentu Prawa Gospodarczego CMS Polska.
Zaznacza jednak, że porozumienie zawarte przez minister zdrowia i OZZPiP zakłada również zmianę przepisów dotyczących liczby pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę. Między innymi z tego powodu przybędzie im obowiązków.
– Może to stanowić uzasadnienie dla przeznaczenia większej części uzyskanych środków na płace dla tej grupy zawodowej, o ile resort właśnie to miał na myśli, zawierając porozumienie– mówi Agnieszka Deeg.
Podwyżki dla pielęgniarek i położnych mają być wprowadzone na podstawie art. 59a ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. W Sejmie po pierwszym czytaniu jest jednak rządowy projekt ustawy, która likwiduje ten przepis. Ministerstwo Zdrowia przygotowało więc autopoprawkę. Mają ją zgłosić posłowie PO.
– Zrobimy to na najbliższym posiedzeniu podkomisji zajmującej się projektem, czyli 4 sierpnia – mówi Beata Małecka-Libera wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.
Zgodnie z porozumieniem zawartym z pielęgniarkami, nowe przepisy wejdą w życie najpóźniej 31 października tego roku.
210 tys. – pielęgniarek i położnych jest w Polsce
1: jolka z IP: 79.188.37.* (2010-07-30 07:58)
jak są strajki to minister oświadcza że nie jest stroną w sporze, bo o zarobkach decyduje dyrektor placówki służby zdrowia. Nawet ustawa 203 nie gwarantowała podwyżek. Porozumienia, jakie Ewa Kopacz, minister zdrowia, 30 czerwca tego roku podpisała z OZZPiP są dowodem niekompetencji powinno być powodem bezzwłocznej dymisji Pani Minister
2: job z IP: 79.163.151.* (2010-07-30 09:56)
ech, szkoda gadac..jeden minister za smierc wieznia wylatuje, drugi za smierc niemal setki tkwi niewzruszony, minister zdrowia znajduje cudowny lek na zapasc sluzby zdrowia-powdyzki skladek albo wprowadza totalny chaos i wiszaca lawine pozwow...czy nikt nie widzi co sie dzieje w szpitalach, przychodniach? czy to nie konflikt interesow ze lekarz pracuje w szpitalu i wlasnej klinice i to co mu sie oplaca leczy u siebie a to co nie wysyla do szpitala? parodia by parzec na zarobki lekarzy wpisane w umowie, zerknijcie kto czym jezdzi, gdzie kto mieszka a pozniej zastanawiajmy sie nad kryzysem sluzby zdrowia i ich placzem, pacjent sie nie liczy i bez ukladow, znajomosci lub prywatnych wizyt nie ma prawa do niczego, co to znaczy publiczny?
3: nie pielęgniarka z IP: 79.184.193.* (2010-07-30 11:22)
A czemu nie zaskarżą horrendalnie wysokich zarobków lekarzy? Np. Gorzów Wlkp. ordynator w zadłużonym po uszy szpitalu otrzymywał 60 tys. zł miesięcznie do czego się z resztą publicznie przyznał! To nie podlega zaskarżeniu? Ile pielęgniarek otrzymałoby wtedy podwyżki!A Kopaczowa, która kontynuuje zapaść polskiej służby zdrowia nadal przy władzy. Tylko podwyżki podatków im w głowie. Gratuluje wszystkim, którzy głosowali na PO tylko dlaczego mają też cierpieć inni?
4: joki z IP: 213.25.175.* (2010-07-30 23:23)
dyrektorzy szpitali nie maja racji, ale pielegniarki tez zadaja za duzo mimo ze niezle zarabiaja
5: beata z IP: 87.205.29.* (2010-08-06 08:48)
Pewna ustawa dała piękne podwyżki lekarzom rezydentom,co skrupulatnie wykorzystali inni koledzy po fachu,domagając się również podwyżek od dyrektorów szpitali...oczywiście ze skutkiem pozytywnym w większości.Dlaczego dyrektorzy szpitali nie mówili wtedy o naruszeniu konstytucji,naciskach na szpitale,interesach prawnych pozostałych pracowników...itd.Taka moja mała refleksja...
6: Marzena z IP: 83.24.151.* (2010-08-26 12:44)
Pan dyrektor, który wymyślił pozwy sądowe wobec podwyżek dla pielęgniarek, najpierw sam powinien ujawnić ile zarabia a potem powiedzieć ile zarabiają jego koledzy. Mowa jest o pozwach, które mają składać inne grupy zawodowe np. rehabilitanci, przecież nawet dziecko wie, że tu nie chodzi o rehabilitantów czy fizykoterapeutów, tylko o grupę zawodową "LEKARZY" KTÓRYM WIECZNIE JEST MAŁO !!! Lekarz zatrudniony w placówce państwowej na 8 godz. tak naprawdę pracuje w niej tylko 5 lub 6 godz. bo spieszy się do prywatnego gabinetu za dwa razy większe pieniądze. Pielęgniarki w Polsce nigdy nie były szanowane, zawsze zarabiałyśmy marne grosze i nadal tak jest. Mam nadzieję, że doczekam dnia kiedy będę mogła zarobić godne pieniądze pracując jako pielęgniarka w polskiej służbie zdrowia.
7: pielęgniarka z IP: 89.17.225.* (2010-08-27 22:30)
Mamy doskonaly przyklad na to, jak dyrektorzy podchodzą do realizacji podwyżek dla pielęgniarek!Lekarze zażądają podwyzki-od reki ja dostają,i nie jest to jałmużna(tak jak w przypadku pielegniarek)lecz solidna kasiora.Natomiast, w momencie, kiedy coś ma być przyznane pielęgniarkom, odrazu napotyka na SPRZECIW dyrektorow.Niech tu nam nikt nie wciska kitu,ze będą pokrzywdzeni rehabilitanci czy inny personel medyczny,bo to mydlenie oczu.Tu chodzi wylącznie o to,żeby bron boże nie dać nic pielęgniarkom,bo co będzie dla BIEDNYCH LEKARZY?To jest skandal!!!Podpisala minister zdrowia podwyzkę?To nie komentuj facet,tylko ją wyplać,aniue zaslaniaj się krzwdą innego personelu bo to smieszne!Jak dostawali lekarze kupę kasy,to jakoś nie martwil się ŻADEN DYREKTOREK,że pielęgniarki są pokrzywdzone!Czy nie mam racji???Kazdy walczy o siebie,to naturalne,więc dlaczego my mamy sie martwić o rehabilitantow?Czy jak strajkują gornicy,to dajecie jednoczesnie nam podwyzki?To bzdurne tlumaczenie!Żyjemy w czasch,kiedy każdy mysli o sobie i nie żadajcie od nas,ze będziemy dzielic się NAM PRZYZNANĄ podwyzką z salowymi,rehabilitantami,itp.Mam to gdzieś,bo wtedy kiedy inni dostają,to nami się absolutnie nikt nie przejmuje!!!Niech walcza rehabilitanci,to i oni cos wywalczą,ale to co nam przyznane wyplaćcie nam!!!Zresztą,czy to co nam przyznane,jest aż tak duże,ze byloby się jeszcze czym dzielić?
8: pielęgniarka z IP: 89.17.225.* (2010-08-27 22:44)
Skoro dyrektorzy chcą sprawiedliwie dzielić podwyzki między CAŁY personel medyczny,to niech się wytlumaczą publicznie ,jak podzielili kasę między lekarzy a pielęgniarki.U mnie w szpitalu bylo tak:lekarz dostal 700 zł,a pielęgniarka NIC-bo nie ma pieniędzy!!!Ja za 12 godzinny dyzur nocny mam ok.47 zl, a lekarz zaJEDEN dyzur ma 1900zl!!!Czyli,ma więcej za jeden dyzur, niz ja za CAŁY MIESIĄC pracy.Czy, to jest zdrowa sytuacja?Chyba tylko głupiec zgodziłby się z taką SPRAWIEDLIWOŚCIĄ!
9: Dora* z IP: 78.9.38.* (2010-10-16 22:19)
RATUNKU jestem salowa pracuje zdrowie trace ,a podwyzki dostali lekarze teraz maja dostac pielegniarki ,a salowym doklada sie tylko obowiazkow .
10: pielęgniarka z IP: 79.184.84.* (2010-12-09 14:05)
Dziwne, że dyrektorzy tak mają na uwadze sprawiedliwe dzielenie pieniędzmi! Jak podpisywali wysokie kontrakty z lekarzami to nie mieli na uwadze reszty załogi!!! Nagle teraz jak mają otrzymać ochłapy pielęgniarki, to przypomnieli sobie ,że w szpitalach pracują jeszcze inne grupy zawodowe. Gdzie były te inne grupy zawodowe jak strajkowały pielęgniarki w białym miasteczku!!!
Salowa woła ratunku bo traci zdrowie z powodu dokładania obowiązku. Przepraszam, ale pracuję 30 lat w szpitalnictwie na zmiany i gdyby nie dodatek za pracę w nocy i święta to pensja moja nie różniłaby się od poborów salowej.Ona szmatą pacjenta nie zabije a moja pomyłka ? Nawet strach pomyśleć!

Przyspieszają prace nad zmianami w systemie emerytalnym. Projekt w wersji rządowej koncentruje się tylko na zapisach podnoszących wiek. Zmienione zostały inne, które mogły budzić dodatkowe kontrowersje.