Platforma szykuje zmiany w prawach rodziców: rodzic utrudnia drugiemu kontakty z dzieckiem? Zostaną mu ograniczone prawa rodzicielskie. Aparat na zęby dziecka? Tylko za obopólną zgodą. Po wakacjach posłowie PO przedstawią projekt ustawy zmieniającej zasady opieki nad dzieckiem po rozwodzie.
Publikacja: 29 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 29 lipca 2010, 09:51
W ponad 96 proc. po rozwodzie dziecko mieszka z matką. Ojcowie uważają, że są dyskryminowani i, nierzadko wbrew wyrokowi, ich byłe żony ograniczają lub wręcz uniemożliwiają kontakt z synem czy córką. Tylko w 2008 r. sądy musiały zadecydować o losie 40 tys. nieletnich, których rodzice się rozstawali.
Problem nierespektowania wyroków sądów rodzinnych po rozwodzie jest tak powszechny, że pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska powołała zespół ds. przeciwdziałania dyskryminacji ojców. Nad nowymi rozwiązaniami pracuje również komisja Przyjazne Państwo Janusza Palikota oraz parlamentarny zespół Rodzina 2030. Po wakacjach posłowie mają połączyć siły i wspólnie wypracować ustawę, która ureguluje sprawę przyznawania praw do opieki nad dzieckiem po rozwodzie.
Komisja Palikota jest zwolennikiem modelu wspólnej opieki, który sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, Australii, Kanadzie, Hiszpanii, Niemczech, Francji czy Włoszech. Chodzi o system opieki zwany naprzemiennym. Przykładowo w Szwecji dziecko do lat 6 przebywa pół tygodnia z mamą i pół z tatą, a po ukończeniu 6 lat może to być tydzień tu i tydzień tu. Palikot ma już gotowy projekt ustawy, który przygotowały stowarzyszenia walczące o prawa ojców. – Zanim projekt zostanie oficjalnie zgłoszony, trzeba go głęboko przeanalizować, bo materia jest delikatna – zastrzega jednak posłanka PO Hanna Zdanowska z komisji Palikota.
Zdanowska wie, że pomysł Palikota ma wielu przeciwników w samej PO. – Dziecko to nie paczka, którą można dowolnie przerzucać z miejsca na miejsce – uważa minister Radziszewska.
Zespół Rodzina 2030 proponuje, aby małżonek, który ogranicza drugiemu kontakt z dzieckiem, był za to karany. Od niedawna z inicjatywy ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego grozi za to sankcja finansowa. Zdaniem szefowej zespołu, posłanki Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, to za mało. Bo faktyczną karą byłoby ograniczanie praw rodzicielskich takiej osobie. Rodzina 2030 postuluje też, by sąd rodzinny wyznaczał rozwodzącym się rodzicom konkretne obszary z życia dzieci, w których ich współpraca jest nieodzowna. – Tak, by wspólnie podejmowało się nawet takie decyzje jak założenie dziecku aparatu na zęby – tłumaczy posłanka Kozłowska-Rajewicz.
Jeszcze inne postulaty ma Radziszewska. Jej zdaniem wszystkie rozwodzące się pary powinny najpierw korzystać z obligatoryjnej mediacji. Stąd pomysł, by dla najbiedniejszych były one darmowe. – Resort pracy na razie nie jest przychylny tej propozycji, ale mam nadzieję, że to się zmieni – mówi nam Radziszewska.
Prace nad wspólnym projektem na dobre ruszą po sejmowych wakacjach. Posłowie PO przekonują, że nie będzie zgłaszania konkurencyjnych pomysłów, bo wszyscy są zgodni, że dziecko musi mieć kontakt z obojgiem rodziców i trzeba mu to prawnie zagwarantować.

sędzia Ewa Waszkiewicz, przewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce
OPINIA
Po rozwodzie rodzice muszą przede wszystkim dojść do porozumienia ze sobą i zawrzeć ugodę dotyczącą kontaktów z dzieckiem. Zamiast rozstrzygać swoje wzajemne pretensje przed sądem, powinni skorzystać z pomocy mediatorów. Mediacje są w takim przypadku bardzo pomocne. To, co strony uzgodnią między sobą, ma większą rację bytu niż to, co narzuci im sąd. Nie pomogą tu żadne kary czy punkty karne nakładane na rodzica. Od ponad roku obowiązują przepisy zobowiązujące rodziców do ustalenia między sobą zasad, na jakich będą wykonywać wspólną władzę rodzicielską. Dokładne określenie w katalogu zamkniętym spraw, co do których rodzice powinni wspólnie podejmować decyzje, nie jest jednak dobrym rozwiązaniem. Katalog kwestii, w których niezbędne jest porozumienie rodziców, powinien być elastyczny. Nie ma obecnie przepisów, które wskazują, w jakich ważnych sprawach niezbędna jest zgoda obojga rodziców. Przykładowe określenie takich spraw byłoby więc wskazane.
11: kropka z IP: 213.25.215.* (2010-07-29 15:22)
Cieeeekawa propozycja z tym naprzemiennym zamieszkiwaniem - a co będzie, jeżeli rodzice po rozwodzie mieszkają na przeciwległych krańcach Polski, albo, co jeszcze gorzej, w różnych krajach? Będą latać samolotami do rodziców? Sami? Pomysł godny poziomu intelektualnego Palikota.
12: porozumienierawskie.pl z IP: 78.162.25.* (2010-07-29 21:37)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
13: POROZUMIENIERAWSKIE.PL z IP: 78.162.25.* (2010-07-29 21:42)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
14: INFO O OPIECE WSPÓLNEJ z IP: 78.162.25.* (2010-07-29 21:45)
Mity i Fakty o Opiece Równoważnej (naprzemiennej, wspólnej)
1.Czy jest to najlepsza forma opieki nad dzieckiem?
Nie, najlepszą dla dziecka jest cała rodzina i rodzice powinni dokładać codziennie wszelkich starań by
swojemu dziecku taką zapewnić. Szanując się wzajemnie i rozumiejąc że jesteśmy różni i każdy z nas może
zbłądzić, szukać sposobów by być razem nie powodów do rozstania. Mając na uwadze że największym
dobrem dziecka są jego rodzice, starać się godzić realizację własnych potrzeb i planów ze szczęściem
swojego dziecka. Najprostszą formą poprawy relacji jest pochwalić partnera. A radość jaką daje codzienne
obcowanie ze swoim dzieckiem powinna być dla nas największą nagrodą.
2.Najczęstsze Obawy:
a. Czy opieka równoważna ma być obowiązkowa dla wszystkich według nowej ustawy?
Nie ale ma być preferencyjną formą opieki ponad innymi jeśli oboje rodzice chcą uczestniczyć w wychowaniu
dziecka a ich zachowanie nie zagraża dziecku.
b. Czy można ją stosować bez wspólnej zgody rodziców?
Odpowiedź brzmi w zdecydowanej większości tak, ostatnim dowodem są Włochy Senat Włoski w 2006r. roku
wprowadził ustawę nr.54 która stanowi mocną preferencje dla tej formy opieki nawet poróżnionym rodzicom.
Nie spowodowało to rzeczy prorokowanych przez jej przeciwników. Dużo zależy też od reakcji sądów na
niewłaściwe zachowania stron. Problem ten zdaje się być podnoszony przez osoby które nie zapoznały się z
takimi rozwiązaniami funkcjonującymi w innych krajach.
Należy pamiętać że rodzic starający się o opiekę nad dzieckiem to rodzic któremu dobro dziecka leży na
sercu i będzie robić wszystko by własnemu dziecku ułatwiać życie a nie stwarzać problemy. Oczywiście w
każdej rodzinie będą pojawiać się nieporozumienia tak samo jak pojawiają się one w rodzinach
mieszkających razem. Gdyby nie udało się ich rodzicom przezwyciężyć powinni zwrócić się do terapeuty
rodzinnego a w ostateczności do sądu. . Często już samo dziecko zwróci rodzicowi uwagę by współpracował
i nie wyrażał się źle o drugim rodzicu. Sąd zawsze może zdyscyplinować rodzica który będzie nastawiał
dziecko przeciwko drugiemu rodzicowi lub umyślnie utrudniał wychowanie dziecka.
Dziś w 97% miejsce zamieszkania dzieci przyznawane jest matkom. Preferencja dla tej formy opieki nawet
mimo zgody drugiego rodzica jest niezbędna by można było ją realnie wprowadzić w życie, dziś trudno jest
uzyskać taką zgodę gdy jedna ze stron ma 97% szans na otrzymanie miejsca zamieszkania dziecka przy
sobie i alimentów.To jest realną przyczyną braku zgody na taką opiekę a nie obawa braku współpracy ze
strony taty.
3.Czy opieka równoważna wyklucza wsparcie finansowe ?
Nie, projekt na wzór włoski zakłada takie wsparcie dla dzieci przekazywane rodzicowi o niższych zarobkach
w przypadku dużej różnicy w dochodach rodziców celem zachowania zasady proporcjonalności.
4.Czy to prawda że dziecko w tej formie opieki jest paczką?
Nie jest małym podróżnikiem który najczęściej chętnie biegnie do swoich rodziców. Kto w takim razie jest
paczką?Środowiska obawiające się stracić w przypadku gdy rozwiązania prawne nie będą tak konfliktowały
par. Czy wiedzą państwo, że dziś są środowiska żyjące dobrze z konfliktu par i dramatu dzieci. Często tzw.
psychoeksperci zarabiają fortuny w by przeciągnąć dziecko na stronę jednego rodzica , pisane są
niezliczone opinie, fabrykowane duże ilości zaświadczeń i dowodów by tylko wykluczyć drugiego rodzica z
życia dziecka. W konsekwencji cała sytuacja szkodzi dziecku i rodzicom.
Podnoszone są argumenty że dziecko nie może się przeprowadzać, żyć na walizkach. Noc czy dwie w
tygodniu czy tydzień u taty to nie przeprowadzka, tam dziecko ma kochającego tatę i dom jak u mamy, ma
swoje rzeczy, swoich przodków i przyjaciół.
Czy gdy dziecko idzie spać do dziadków czy koleżanki, kolegi mówimy że się przeprowadza lub jest paczką?
Poczucie stabilności daje mu świadomość, że nie utraciło rodzica.
4a. Co na to psychologowie? Np. w Niemczech to właśnie grupa psychologów przeprowadziła stosowne
zmiany w prawie wprowadzające preferencje dla tej formy opieki?
4b. Co do tak często podnoszonej stabilności w życiu dziecka?
Czy dwie stale obecne przez całe życie dziecka osoby taty i mamy, choć różne ale kochające dziecko nie są
właśnie tą ostoją stabilności nawet po rozpadzie związku. Czy np. ciągle zmieniający się partnerzy mamy lub
nowe zmieniające się partnerki to jest środowisko które zapewnia taką stabilność. Czy w takim razie nie
lepiej jak ojciec i matka choć czasem różni są na stale w jak najszerszym zakresie obecni w życiu dziecka?
5. Proszę w końcu o przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :
Są to sprawdzone przykłady, najlepiej jak rodzice wspólnie przedstawią swój harmonogram do sądu. Kraje
skandynawskie preferują zasadę tydzień na tydzień lub 2tygodnie na dwa tygodnie z kolei w stanach
zjednoczonych jest to dzień tygodnia lub dwa i co drugi weekend. Oczywiście wszystko z noclegiem.
Przykłady podane przez specjalistów włoskich, sugerowane dla rodziców we Włoszech.
A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u rodziców, gdzie w tygodniu, w
którym weekend jest spędzony z matką, dzieci spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po
południu aż do następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do jego ojca,
dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami
w stałe dni ułatwia to organizację zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom
przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za minimalną do wypełniania
obowiązków rodzicielskich.
B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi weekend od piątku do
poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.
C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę zaletę że pozwala na
spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień
ograniczony jest kontakt z drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.
Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z dniami tygodnia. Celem jest
bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia
bezpieczeństwa i troski. Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne,
że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka.
15: INFO O OPIECE WSPÓLNEJ z IP: 78.162.25.* (2010-07-29 21:46)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
16: opiekarownowazna.pl z IP: 78.162.25.* (2010-07-29 21:48)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
17: załamany ojciec z IP: 212.160.172.* (2010-08-02 15:52)
A co ma powiedzieć ojciec, któremu zona stawia warunek/żadanie wizyt u psychologa, a jeśli się nie zgodzi, albo "pomoc" psychologa nie pomoże, to przeprowadza się z dzieckiem 500km na pół roku, rok. Co może zrobić w takimj przypadku ojciec? Czy może nie zgodzić się na zmianę miejsca zamieszkania?
18: załamany ojciec z IP: 212.160.172.* (2010-08-02 15:55)
Nadmienię: nie znęcam się fizycznie, nie piję, nie palę, ale wg żony "biję" psychicznie, bo nie zgadzam się na olewanie moich opinii, wiszenie finansowe na mężu (ponad 3-krotna róznica w PIT).
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Emeryci i renciści, którzy pobierali nienależne świadczenia, maja powody do niepokoju. Sad Najwyższy w powiększonym składzie uznał, ze ZUS może się domagać bezterminowo zwrotu nienależnie pobranej emerytury lub renty.