Żeby skrócić oczekiwanie pacjentów na badania i zabiegi, rząd chce przyśpieszyć czas szkolenia lekarzy bez specjalizacji i z nią. Dlatego wczoraj przyjął założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty w zakresie uzyskiwania umiejętności z zakresu węższych dziedzin medycyny lub udzielania określonych świadczeń zdrowotnych oraz doskonalenia zawodowego.

Zgodnie z projektem lekarze, w tym także ci bez specjalizacji, zyskają możliwość uzyskania specjalnych certyfikatów umiejętności. To oznacza, że lekarz, który nie ma prawa wykonywać konkretnych badań (np. USG), bo program nauki jego specjalizacji nie przewidywał zdobycia tych umiejętności, będzie mógł ich udzielać pacjentom. W tym celu odbędzie szkolenie, zda egzamin i uzyska certyfikat, który to potwierdzi. Samo szkolenie ma trwać od pół roku do 2,5 lat. Możliwość potwierdzania praw wykonywania określonych świadczeń ma dotyczyć 56 różnych umiejętności. A więc na podstawie certyfikatu lekarz będzie mógł wykonywać np. echo serca czy zabiegi endoskopii.

Żeby szkolenie było wiarygodne i faktycznie uczyło nowych umiejętności, program szkoleń ma być zatwierdzany przez ministra zdrowia i będą one mogły odbywać się tylko w akredytowanych placówkach. Taka akredytacja będzie udzielana czasowo na 5 lat. Lekarz podnoszący swoje kwalifikacje poniesie nie tylko koszty szkolenia (chyba że pracodawca zobowiąże się do ich pokrycia), ale również egzaminu (800 zł) i wydania certyfikatu (50 zł).

Resort zdrowia podkreśla, że dzięki uporządkowaniu kwestii uzyskiwania certyfikatów umiejętności zwiększy się dostępność do najbardziej popularnych wśród pacjentów badań i zabiegów.

Na podstawie przyjętych założeń Rządowe Centrum Legislacji przygotuje projekt ustawy, która ma wejść w życie po sześciu miesiącach od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. To oznacza, że nie będzie to wcześniej niż w I półroczu 2011 roku.