Pracownik, który przysposabia sześciolatka, ma prawo do 20 tygodni zwykłego i dwóch tygodni dodatkowego urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego. Przez ten czas może zająć się wyłącznie opieką nad dzieckiem, ułatwić mu przystosowanie się do nowej rodziny i miejsca zamieszkania oraz nawiązać z nim więź emocjonalną. Rząd przygotował już projekt nowelizacji, z którego wynika, że ojcowie adopcyjni będą mogli skorzystać z urlopu ojcowskiego do ukończenia przez dziecko siódmego roku życia. Jeśli jednak pracownicy zdecydują się na adopcję nieznacznie starszego dziecka (które ukończyło już siedem lat i któremu nie odroczono obowiązku szkolnego), nie mają żadnych uprawnień. Dzień po przysposobieniu dziecko powinno iść do nowej szkoły, a rodzice do pracy.

– Na pewno powinni oni mieć czas wolny na przystosowanie się do nowej sytuacji i nawiązanie więzi – mówi Magdalena Kochan, posłanka PO, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

O takim rozwiązaniu posłowie i eksperci będą rozmawiać we wrześniu przy okazji prac nad ustawą o pieczy zastępczej.

Zdaniem Agnieszki Janowskiej, radcy prawnego z Fundacji Rodzin Adopcyjnych, z powodu zaniedbań siedmiolatki często są rozwinięte psychicznie na poziomie pięciolatków.

– Nie wspomnę o przypadkach choroby sierocej, która wymaga od rodziców adopcyjnych szczególnych starań – dodaje.

Jej zdaniem osoby przysposabiające dziecko w wieku powyżej siódmego roku życia powinny mieć np. prawo do urlopu wychowawczego (na warunkach urlopu wychowawczego). Aby ograniczyć uprawnienia pracownicze związane z korzystaniem z takiego urlopu (zwłaszcza jeśli przysługiwałby on do pełnoletniości dziecka), przepisy powinny określać, że np. z urlopu takiego można skorzystać tylko do końca pierwszego roku po przysposobieniu dziecka. Osobom takim nie musiałaby przysługiwać ochrona przed zwolnieniem, jeśli obniżyłyby swój wymiar czasu pracy w okresie, w którym mogą skorzystać z urlopu wychowawczego.

– Rodzice adoptujący starsze dzieci, w tym także zawodowe rodziny zastępcze, powinni mieć prawo do specjalnego urlopu adopcyjnego – mówi Dorota Głogosz z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Podkreśla, że nie powinien to być urlop na warunkach urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego, ale odrębne uprawnienie przysługujące wyłącznie rodzicom adoptującym dzieci powyżej siódmego roku życia. Dzięki temu można uniknąć dyskusji na temat tego, czy wydłużenie okresu korzystania z uprawnień rodzicielskich (np. urlopu wychowawczego) nie powinno też dotyczyć rodziców biologicznych. Urlop taki mógłby trwać co najmniej tydzień, a rodzice powinni mieć prawo do skorzystania z niego aż do momentu ukończenia przez dziecko pełnoletniości. Bo, jak podkreślają eksperci, problemy z adaptacją w nowej rodzinie lub miejscu zamieszkania mogą mieć też szesnasto- lub siedemnastolatki.

3–3,5 tys. dzieci jest adoptowanych w ciągu roku