statystyki

Najbardziej popularne zawody: mechanik i fryzjer

autor: Sylwia Czubkowska19.07.2010, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Mechanicy samochodowi, fryzjerzy i budowlańcy – liczba uczących się tych zawodów u mistrzów wzrosła o kilkadziesiąt procent. Zamiast państwowych szkół zawodowych wybierają jednak terminowanie u rzemieślników.





Za kilka lat czeka nas prawdziwy wysyp nowych zakładów fryzjerskich – wynika z analizy danych Związku Rzemiosła Polskiego. Dziś tego zawodu uczy się już ponad 23 tysiące młodych ludzi, gdy jeszcze w 2005 roku adeptów fryzjerstwa było zaledwie nieco ponad 14 tysięcy. Podobnie podskoczyła liczba uczących się na mechaników samochodowych (z 15 tysięcy w 2005 roku do blisko 19 tysięcy obecnie) i budowlańców (z 8 do 14,6 tysiąca). Takiego pędu do nauki rzemiosła nie było od początku lat 90. – Po latach świadomej deprecjacji szkolnictwa zawodowego nastąpiło otrzeźwienie – mówi Maciej Prószyński, dyrektor Zespołu Oświaty Zawodowej ZRP. A ekonomista dr Jacek Męcina dodaje, że młodzież coraz lepiej rozpoznaje realia gospodarcze. – I wybiera taką naukę, która może jej zagwarantować pracę – mówi.

Powrót kowala

W ciągu ostatnich czterech lat liczba terminujących u rzemieślników zwiększyła się z 85 do blisko 94 tysięcy uczniów. Równolegle jednak obserwujemy powolną zapaść w liceach zawodowych: obecnie w całej Polsce jest ich 937, gdy jeszcze rok temu było ich 1281, a dwa lata temu 1506. Spada też liczba uczniów oraz samych szkół zawodowych. W roku szkolnym 1990/1991 w tego typu szkołach kształciło się łącznie 818,4 tysiąca osób, w ostatnim roku było ich niecałe 220 tysięcy. – To dowód na to, że państwowy system kształcenia zawodowego się nie sprawdził. Młodzi ludzie, wiedząc o tym, wolą wybierać naukę u rzemieślnika – tłumaczy dr Męcina i dodaje, że to im gwarantuje znacznie lepsze poznanie tajników zawodu, na który jest zapotrzebowanie na rynku .

I rzeczywiście, według firmy Manpower wykwalifikowani pracownicy fizyczni znaleźli się na pierwszym miejscu najbardziej poszukiwanych zawodów w Polsce. W obszarze zainteresowań pracodawców są właśnie elektrycy, spawacze, murarze oraz stolarze. – To spowodowało modę na stare, a dziś odświeżone zawody – dodaje Męcina.

Uczniowie fryzjerstwa mówią dziś o sobie „styliści fryzur”, a stolarze czy cukiernicy coraz częściej swoje zwody postrzegają w kategorii artystycznej. Popularność zaczynają odzyskiwać nawet takie – wydawać by się mogło wymierające zawody – jak dekarz (wzrost liczby uczniów ze 140 do 287) czy kowal (z 5 do 22).

Niemcy chcą naszych

Młodzi wybierają naukę u rzemieślników, wierząc, że najlepiej nauczyć się od praktyka. Rzemieślnik podpisuje umowę o pracę z młodocianym pracownikiem i zobowiązuje się przygotować go do egzaminu czeladniczego od strony praktycznej. Przygotowanie zawodowe w rzemiośle trwa od 2 do 3 lat. W tym czasie uczeń ma prawo do minimalnego wynagrodzenia, które wynosi od 4 (I rok nauki) do 6 procent (III rok nauki) przeciętnego wynagrodzenia.

– Wśród młodych ludzi i ich rodziców ewidentnie została przełamana pewna bariera psychologiczna negatywnego podejścia do nauki zawodu – uważa Maciej Prószyński.

Polski boom zauważyli już Niemcy, którzy od kilku lat walczą z problemem braku młodzieży chętnej do zawodowego kształcenia się. We wschodnich landach jest dziś aż 1400 wolnych miejsc w szkołach zawodowych. Niemiecki Centralny Związek Rzemiosła wpadł więc na pomysł, by przynajmniej część przyszłych rzemieślników ściągnąć z Polski. Pierwsze szkolenia z języka, niemieckiej kultury, systemu prawnego i oczywiście zawodu mają się zacząć już w przyszłym roku w Cottbus w Brandenburgii.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 8

  • 1: Stanisław Szelewa z IP: 78.8.47.* (2010-07-19 05:45)

    To nie jest cała prawda. Dziala tu też spoób naliczania subwencji oświatowej na kształcenie zawodowe. W szkołach publicznych zamyka się warsztaty , bo praktyczna nauka zawodu jest bardzo droga. Tymczasem uczeń-pracownik młodociany z nauką zawodu u rzemieślnika kosztuje szkołę tyle, co 10-12 godzin nauki przedmiotów ogólnokształcących. Nauka mechanika pojazdów samochodowych z kosztem zajęć praktycznych po stronie szkoły to nawet i 100 godzin zajęć, uwzględniając podział na grupy na zajęciach praktycznych. A subwencja oświatowa na ucznia w jednym i w drugim wypadku jest taka sama!!! Skarbnicy w powiatach umieją liczyć - w wielu samorzadach już nie ma klas zasadniczych szkół zawodowych z kosztami nauki zawodu po stronie jst. Utrzymanie warsztatów i wyposażenie w nowoczesny sprzęt do nauki to są ogromne koszty. Efekt: mam coraz więcej fryzjerów i cukeirników a nie kształcimy operatorów maszyn sterowanych numerycznie , bop jedna maszyna to kilakset tysiecy złotych. A poza tym w POslce od lat nie ma liceów zawodowych.

  • 2: Wujo z IP: 109.243.116.* (2010-07-19 09:22)

    No cóż przynajmniej zarobią lepiej niż kolejne tysiące aplikantów.

  • 3: ala z IP: 79.163.195.* (2010-07-19 11:49)

    TO DOBRZE ZE WYBIERAJA ZAWODOWKI I PRAKTYKE U RZEMIESLNIKA TYLKO CZY TEN PAN PANI RZEMISLNIK BEDZIE UCZCIWY I WYDA IM SWIADECTWO NAUKI ZAWODU W TYM ZAKLADZIE A ZUS WLICZY TA PRAKTYKE DO LAT PRACY JAK BYLO DO TEJ PORY NIECH ZUS SIE WYPOWIE BO BEDZIE TO TYLKO NABIJANIE KASY RZEMISLNIKOM Z WARSZTATOW SZKOLNYCH TAKIEJ MOZLIWOSCI UCZNIOWIE NIE MIELI

  • 4: wika z IP: 83.26.177.* (2010-07-19 13:44)

    Szanowny komentatorze nr 3, jakaż to firma może sobie pozwolić na praktyki przez Ciebie opisane? Kształcenie zawodowe jest objęte wieloma rygorami.Kształcę uczniów i znam przepisy.Moim zdaniem w kwestii legalności sito jest super szczelne.Warto ulepszyć poziom kształcenia stawiając większe wymagania zawodowe kształcącym, np.mistrz w zawodzie i opiekun minimum wykształcenie średnie , a może minimum wyższe? I odnośnie kształcenia gimnazjalnego; co to jest ocena mierna? Dziecko z tą oceną słabo czyta i słabo liczy.Czego mam uczyć półanalfabetę?

  • 5: ala z IP: 79.163.231.* (2010-07-19 13:59)

    DO 4 PROSZE UWAZNIE PRZECZYTAC TO CO NAPISALAM CZY LATA PRAKTYKI BEDZIE WLICZONE DO LAT PRACY W PRZYSZLOSCI

  • 6: wika z IP: 83.26.177.* (2010-07-19 14:23)

    Odpowiadam, ZUS wliczy do stażu.Wysokość wynagrodzenia to inny temat i jest ono określone % od płacy średnij.Oczyiście można uczniowi zapłacić średnią płacę. I przyznaję,że zdarzają się tacy uczniowie.To są wyjątki. Szanowny 4, przeczytałam uważnie Twój wpis.

  • 7: ala z IP: 79.163.201.* (2010-07-19 16:12)

    DO 6 NAPRAWDE NIE CHODZI MI O % ZAROBKI TYLKO TE LATA PRAKTYKI U RZEMISLNIKA DO LAT PRACY JAK SZKOLA ZAWODOWA JEST 3 LATA CZY TE 3 LATA BEDA WLICZONE TAK JAK BY TO PRACOWAL PRACOWNIK CHODZI MI O STAZ PRACY

  • 8: koleś spoza towarzystwa z IP: 83.11.204.* (2010-07-20 10:40)

    hehe a co z zawodem doradcy prawnego ? W zakładce Prawo i wymiar sprawiedliwości pod każdym artykułem nt. zawodów prawniczych zawsze jest mnóstwo wpisów na temat jako to trzeba koniecznie rozwalić korporacje, że aplikacja jest nikomu nie potrzebna i żeby rząd wkoncu przyjął tą ustawę o doradcach prawnych. Można odnieść wrażenie, że cała masa ludzi chciałaby wykonywać zawód doradcy :)

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie