Od września telewizyjna „Jedynka” będzie emitować kilkuminutowe spoty zrobione na zlecenie ZUS. – To już nasz trzeci taki projekt – chwali się rzecznik ZUS Przemysław Przybylski. W poprzednich kampaniach zakład pouczał, jak starać się o odszkodowanie za wypadek przy pracy, informował, dlaczego trzeba płacić składki, i wyjaśniał, dlaczego zlikwidowano legitymacje ubezpieczeniowe. W tym roku tematyka ma być podobna. ZUS poinformuje o ostatnich zmianach w przepisach, doradzi zagubionym przedsiębiorcom czy emerytom. Cel szczytny, tyle że za produkcję i emisję 25-minutowych reklamówek zapłaci z pieniędzy podatników 200 tys. zł.

Gdyby urząd chciał taką samą kampanię wykupić w prasie albo w internecie, zapłaciłby znacznie mniej. Dlaczego zdecydowano się na drogą kampanię telewizyjną? – Telewizja pozwala na dotarcie do szerokiego odbiorcy. W przypadku ostatnich kampanii mieliśmy świetną oglądalność. Każdy spot śledziło średnio 400 tys. osób. Niektórzy przełączali się specjalnie na nasze filmiki – mówi Przybylski. Rzecznik tłumaczy, że spoty będzie można obejrzeć także w internecie. Nie wiadomo jeszcze, w jakim paśmie i o której godzinie.

bs